sobota, 15 sierpnia 2020

AAA mogilnicka newsMimo tropikalnych upałów pojawiają się rżyska na polach, spadają żółte liście z drzew – bo sucho, ubywa kartek z kalendarza. Wszystko to wskazuje, że nieuchronnie zdążamy ku jesieni (dla mnie podwójnej).

Była to jesień 1990 roku. Władze miasta postanowiły wydawać gazetę lokalną. Kierownikiem Wydziału Kultury był wówczas fantastyczny człowiek - Ryszard Gorczyński i jemu powierzono to zadanie. Poproszono o pomoc – w początkowym okresie – dwóch redaktorów z „Trybuny Opolskiej” - red. Tadeusza Bednarczuka, zamieszkałego w Brzegu i red. Andrzeja Szatana – od sportu.

Filarami zespołu redakcyjnego byli: mgr Ludwik Toporowski – historyk, dr Tadeusz Jurek – nauczyciel akademicki (Uniwersytet Wrocławski) – matematyk oraz dwaj księża z kościołów p.w. Św. Mikołaja i Podwyższenia Krzyża Świętego. Pamiętam, że jeden z księży nazywał się Długowski. Pozostali członkowie trafili trochę z przypadku. Zostali bowiem wytypowani przez brzeskie zakłady pracy np. „Agromet”, „Odra” i inne.

Z dniem 1 stycznia 1991 roku przechodziłam na emeryturę po 35 latach pracy w wieku niespełna 55 lat życia. Chętnie przystałam na dokooptowanie do zespołu redakcyjnego – jako jedyna kobieta. Na emerytkę byłam za młoda i za energiczna. Przed przejściem na emeryturę wielokrotnie słyszałam: „nie to już myślenie pani Zosiu”. Rychło minie 25 lat mojej bytności na emeryturze, a wydaje mi się, że myślenie nadal mam dobre – zwłaszcza pamięć.

Nie zagrzaliśmy zbyt długo miejsca w pierwszym składzie redakcyjnym, bowiem – bez słowa dziękuję – przestaliśmy pełnić te funkcje.

Redaktorem gazety został polonista Stanisław Włostowski i miał zapewne inną wizję i pomysł na wydawanie gazety. Poczuliśmy się dotknięci. Mnie w ogóle przestała interesować współpraca z redakcją.

 

 25 lat GB

 

Powrót do pisania

 

24 stycznia 1997 roku zmarła moja mama Helena. Nie mogąc sobie poradzić z tą stratą, czułam się mało komfortowo. Wówczas Adam Bubiłek muzyk, mój wychowanek z Zespołu „Piastelsi”, wziął się za wydawanie gazety. Był to „Magazyn Brzeski”. Poprosił mnie o współpracę. Chętnie przystałam, zdając sobie sprawę, że ucieczka w pracę jest najlepszym lekarstwem na zły stan ducha.

W międzyczasie zaczęła wychodzić „Gazeta Brzeska”, której redaktorami byli Krzysztof i Magda Zychlowie, „Kurier Brzeski” pod redakcją Jolanty Krzewickiej.

Tak się złożyło, że wszystkich tych gazetach publikowałam swoje artykułu. Po drodze była jeszcze „Gazeta Wyborcza” – sporadycznie, kwartalnik pt. „Gdzie szum Prutu” pismo Towarzystwa Miłośników Przyjaciół Lwowa i Kresów Południowo Wschodnich we Wrocławiu pod redakcją Bożeny Krupskiej. Jako członkowie tego Towarzystwa zaliczyłam dwa wyjazdy na Kresy, w kwartalniku pisałam o sentymentalnym powrocie na Kresy (głównie do Kołomyi, skąd pochodzi rodzina mojego męża) i nie tylko.

Ryszard Gorczyński, red. Tadeusz Bednarczuk i prof. Ludwik Toporowski – nie żyją. Nie znam losów żadnego z księży. Z pierwszego składu redakcyjnego, z przerwami, piszę nadal tylko ja.

W 2000 roku dołączyłam do zespołu redakcyjnego „Gazety Brzeskiej”, którą wydawali małżonkowie Zychlowie. Po dwóch latach nastąpiły zawirowania i od 2002 roku „Gazetą Brzeską” kieruje redaktor Bogdan Kościński – człowiek ugodowy, spolegliwy. I tu się pojawiłam, bo pisanie – to moja pasja i potrzeba życiowa.

Interesują mnie ludzie i wszystko to, co wokół mnie się dzieje. Przedstawiłam około 40 sylwetek ludzi zasłużonych dla miasta, utrwalając życie mego pokolenia.

Przez wiele lat byłam rzecznikiem prasowym Komendy Hufca ZHP w Brzegu, w latach kiedy komendatem hufca był hm. Zbigniew Kawecki. Odtworzyłam historię brzeskiego harcerstwa od 1945 - 1963 r. dzięki ogromnej pomocy hm. Waldemara Dankowskiego, legendy brzeskiego harcerstwa.

Byłam rzecznikiem prasowym nowopowstałego Uniwersytetu Trzecie Wieku. Miałam nawet swoją stronę w „Gazecie Brzeskiej” pt. „Trzeci Głos” (ewenement na skalę krajową). Mieliśmy nawet swoje logo, którego autorem była pani Małgosia Kościńska. Nazwa strony „Trzeci Głos” – to też jej pomysł.

Trafiłam na wspaniałą dr Walentynę Wnuk – rektora Wyższej Szkoły Humanistyczno–Ekonomicznej, pod której auspicjami działał UTW (lata 2004 – 2005). Współpracą z panią rektor Walentyną Wnuk układała się znakomicie. Śmiem twierdzić, że były to najlepsze lata Uniwersytetu Trzeciego Wieku, od strony naukowej – z pewnością.

A dzisiaj? Od dwóch lat jestem rzecznikiem prasowym Państwowej Szkoły Muzycznej I – go stopnia im. Józefa Elsnera w Brzegu oraz Kręgu Seniora i Starszyzny Harcerskiej ZHP w Brzegu (w całej Polsce działa 5 takich klubów).

Pomogłam – od strony prasowej – w organizowaniu obchodów 60. i 70-lecia Szkoły Podstawowej nr 1 w Brzegu (1945 – 2015). Wytyczając sobie nowe cele pomagam w odtwarzaniu 70-lecia Zespołu Szkół Ekonomicznych w Brzegu (1946 – 2016).

Dzięki wyrozumiałości młodszej córki Krystyny i Leszka Tomczuka ukazał się mój setny artykuł na stronie internetowej BRZEG.COM.PL - Niezależny Portal Miejski.

Po drodze było 50-lecie Zespołu Muzycznego „Piastelsi”, biografia mojej i męża rodziny, i tak - od tematu do tematu - rozpoczęłam 80 rok życia.

Jak na jedno życia to chyba sporo wyzwań postawiłam sobie do realizacji. Jestem pasjonatem, a pasjonaci nie liczą trudu i lat.

 

Zofia Mogilnicka

 

Komentarze   

 
+3 # Czytelnik prasy TJ 2015-08-18 13:14
Jak to dobrze, że w Brzegu jest tak osoba jak Pani Zofia. Dzięki niej została uratowana pamięć o tylu osobach, które odeszły i tylu faktach, które przeminęły. Dzięki Niej przyszli historycy znajdą wydrukowane w brzeskich gazetach gotowe źródła do dziejów naszego miasta i losach jego mieszkańców.
Gratulacje Pani Zofio z okazji Jubileuszu, dużo zdrowia i sił twórczych w dokumentacji czasów w jakich przyszło nam żyć.
 
 
0 # Kwiaciarka Bożenka 2015-08-19 08:01
Jaki śliczny bukiecik. A bankiet z ośmiorniczkami był?
 
 
+1 # bylejaki 2016-12-19 07:11
w dzisiejszych czasach chapie się pełnymi garściami, bo nienażarta banda u koryta. Ośmiorniczki to za mało.
 
 
0 # czytelnik 2015-08-21 08:52
Trzeba szczerze przyznać, że Gazeta Brzeska i jej redakcja całkiem nieźle funkcjonuje na obecnym trudnym rynku. Wiadomości są ciekawe i widać (w odróżnieniu od panoramicznych pajaców), że nie muszą wchodzić z wazeliną w różne szpary lokalnej władzy. Tak trzymać!
 
 
0 # Jarosław 2016-05-29 16:15
Dziękuję za piękny artykuł o Emilii Sozańskiej, mojej cioci. Posłużył mi do uzupełnienia kronik rodzinnych. Pozdrawiam.
 

Nie masz uprawnień do komentowania