poniedziałek, 17 lutego 2020

k.makarskiKsiądz prałat mgr Kazimierz Makarski (1914 - 1986)


Urodził się 11 kwietnia 1914 r. w Kołomyi na Kresach Południowo ? Wschodnich. Święcenia kapłańskie otrzymał 16 kwietnia 1938 r. we Lwowie. Pracował jako duszpasterz w KamionceStrumiłowej na Kresach, w Kuźnicach Świdnickich, Domaniowie i stamtąd w 1957 roku przybył do Brzegu by objąć probostwo w kościele pod wezwaniem Krzyża Świętego.

 

Przez 29 lat posługi kapłańskiej dał się poznać jako wspaniały gospodarz , cudowny człowiek, niezapomniany proboszcz, kochany przez wszystkich. Dowodem pamięci i miłości jest tablica epitafijna ufundowana przez parafian, znajdująca się w prawej nawie kościoła. Pogrzeb ukochanego kapłana 22 lipca 1986 roku był manifestacją przywiązania, boleści, żalu. Wylegli prawie wszyscy mieszkańcy miasta, by uczestniczyć w ostatniej drodze nieodżałowanego kapłana, który umiał dotrzeć do każdego parafianina, do sekretarza partii, do ministra - prośby jego były spełniane przez wszystkich.
Złożony na łożu boleści, na 10 miesięcy przed śmiercią, z datą 8 września 1985 r., spisał swój testament duchowy, dokonał bilansu życia. Czytamy w nim, że ks. Makarski odprawił 19 666 mszy św., dziękował swoim współpracownikom za zrozumienie i życzliwość. Dziękował młodym księżom, z którymi pracował jako z wikariuszami, a było ich 56. Dziękował siostrom zakonnym za ofiarną pracę i gorliwość, która była dużą pomocą w duszpasterstwie. Dziękował całej służbie kościelnej, ministrantom...
Żegnał matki i ojców, na których spoczywa ciężar chrześcijańskiego wychowania. Pisał, że natura ludzka zawsze będzie tęskniła do Boga. Dziękował w sposób wyjątkowy wszystkim kapłanom jako dziekan. W pożegnalnym liście czytamy: ?Nikogo nie chciałem skrzywdzić, każdemu chciałem służyć, do nikogo nie czuję urazy, odchodzę pojednany ze wszystkimi. Wszystkimi tymi, którzy mnie w ciągu życia kapłańskiego skrzywdzili, a byli też i tacy, choć może czynili to w nieświadomości, wszystkim wszystko przebaczam i dziś ponownie powtarzam, że przebaczam i jako kapłan współczuję tej nędzy ludzkiej. Jeśli natomiast ja kogoś nieświadomie słowem albo sposobem zachowania obraziłem, gorąco proszę o przebaczenie. Nigdy nie zrażałem się do człowieka, zawsze liczyłem na działanie Łaski Bożej. Drodzy przyjaciele módlcie się o moje zbawienie, Zostańcie z Bogiem."
Tak rozstał się ks. K. Makarski ze wszystkimi, których spotkał na swojej drodze posługi duszpasterskiej A że miłość, szacunek nigdy nie pozostają nieodwzajemnione dlatego też cieszył się wyjątkową miłością, szacunkiem i zrozumieniem zarówno w kręgu władz, jak i parafian. Szczątki doczesne ks. Makarskiego spoczywają na cmentarzu obok kościoła pw. Miłosierdzia Bożego, a fragment ulicy 1 Maja został przemianowany na ulicę ks. Kazimierza Makarskiego. To także jeden z dowodów pamięci i oddania hołdu człowiekowi, który z całym poświęceniem służył społeczności naszego miasta.
Mimo że upłynęło tyle lat od śmierci ks. dziekana, pamięć ludzka nie słabnie, a szacunek został na zawsze.

 

mak1

mak2

mak3

 

Zofia Mogilnicka

 

Komentarze   

 
0 # Janusz Wójcik Brzeg 2014-09-10 01:08
Serdecznie dziękuję Pani Zofii Mogilnickiej za ocalenie od zapomnienia wielu ciekawych i zasłużonych dla Brzegu postaci, szkoda, że Pani wspomnień o ś.p. Księdzu Prałacie K. Makarskim nie czytały te osoby, które zamiast za płotem cmentarza nota bene przy ulicy. Ks. Makarskiego, ustawiły śmietnik komunalny nieopodal jego grobu.
Janusz Wójcik Brzeg
 

Nie masz uprawnień do komentowania