piątek, 10 lipca 2020

borutaWspomnienie o Kazimierzu Borucie (1914 ? 1987)


Kazimierz Boruta urodził się w Chyrowie 29 stycznia 1914 roku w polskiej wielodzietnej rodzinie katolickiej. Ojciec Józef był pracownikiem PKP i amatorsko uprawiał sport i kąpiele w zimnej górskiej rzece Strwiąż, angażując w ten sposób dzieci.


Pan Kazimierz ukończył szkołę podstawową (dawniej powszechną) w Chyrowie, natomiast egzamin dojrzałości złożył w Państwowym Seminarium Nauczycielskim ? Męskim w Samborze.


Jako chłopiec był dobrze rozwinięty fizycznie, rodzice pozwolili mu zapisać się do Towarzystwa Gimnastycznego ?Sokół" w Chyrowie, przy którym skupiało się życie kulturalno-sportowe miasteczka Chyrów. W 1934 roku powierzono Kazimierzowi funkcję naczelnika ?Sokoła". Jego zadaniem było przygotowanie młodzieży, kolegów do imprez gimnastycznych na Zlocie Sokolim we Lwowie. W 1935 roku został powołany do Szkoły Podchorążych rezerwy 19. Pułku piechoty we Lwowie. Jako, że był dobrze wysportowany, w ciągu roku awansował na sierżanta podchorążego i zaproponowano mu pracę w Junackich Hufcach Pracy. W 1936 roku ukończył kurs dowódców plutonu, a w 1937 roku zdobył uprawnienia instruktora oficerów J.H.P. i 1 lipca 1937 roku objął obowiązki oficera sportowego Junackich Hufcach Pracy w 14. Batalionie, który został przeniesiony z Biedruska koło Poznania do Wilna. Został tu powołany na sekretarza Wilińskiego Okręgu Lekkoatletycznego. W związku z nawiązaniem stosunków polsko?litewskich przeprowadzono zawody lekkoatletyczne, których był organizatorem: Warszawa ? Kowno w Warszawie oraz Wilno ? Kowno w Wilnie. Z dniem 13 lipca 1939 roku otrzymał propozycję przejścia do służby zawodowej Wojsk Polskich do 40. Pułku piechoty ?Dzieci Lwowskich" we Lwowie.
Sierpień 1939 roku - były manewry i okres mobilizacji w lasach niemirskich w woj. Lwowskim. Pułk Kazimierza Boruty dostał rozkaz wyjazdu do Warszawy i zatrzymany rozkazem gen. Czumy do obrony stolicy, od dnia 6 września 1939 roku. Pułk zajął odpowiednie stanowiska obronne i żołnierze ofiarnie bronili Warszawy. Kazimierz Boruta za obronę Warszawy otrzymał stopień podporucznika i srebrny krzyż V kl. Virtuti Militari.


Dnia 14 września Kazimierz Boruta w czasie rozpoznawania linii nieprzyjacielskich został dwukrotnie ranny. Doprowadzony do sztabu złożył raport i padł zemdlony. Został przeniesiony do szpitala wolskiego. Rany postrzałowe zagoiły się, choć kule w ciele pozostały. W październiku dzięki siostrom szpitalnym - dostał cywilne ubranie i piechotą udał się do Chyrowa ? rodzinnego miasta.
3 listopada 1939 roku objął stanowisko nauczyciela w szkole w Trzcianie. Z trudem udało mu się uchronić rodzinę przed deportacją w głąb ZSRR. W 1940 roku zawarł związek małżeński z Janiną Korczowską ? nauczycielką w Wojtkówce. Został przeniesiony do szkoły w Staszowie koło Chyrowa. Tam powierzono mu dowództwo placówki Związku Walki Zbrojnej. 17 listopada 1942 roku wszyscy zostali aresztowani. Kazimierz został więźniem politycznym. Gestapo wywiozło ich najpierw do Tarnowa. Los więzienny Kazimierza Boruty był ciężki. Przeszedł kolejno więzienia: Oświęcim, Flossenburg i Dachau. Był jedną z niewielu osób, które w tamtych warunkach kilkakrotnie uniknęły śmierci. 29 kwietnia 1945 roku obóz w Dachau został wyzwolony przez wojska amerykańskie. Podporucznik Kazimierz Boruta powrócił pierwszym transportem do Polski.


13 października 1945 roku przybył do Brzegu, aby objąć stanowisko Powiatowego Instruktora Wychowania Fizycznego dla personelu brzeskiego przy Wydziale Oświaty. Należy nadmienić, że przez cały rok funkcję powyższą pełnił bez żadnego wynagrodzenia. Po wizytacji Ministerstwa Oświaty wiosną 1946 roku Pan Kazimierz otrzymał płatny urlop dla ukończenia studiów. Dlatego też w październiku 1946 roku zdał kierownictwo Powiatowego Urzędu W.F. i P.W. Za powyższą pracę otrzymał wyróżnienie i dyplomy nadane przez wojewodę wrocławskiego i gen. Rolę-Żymirskiego.
Kazimierz Boruta obronił pracę magisterską w 1950 roku. Przez Ministerstwo Oświaty został powołany w tymże roku na stanowisko instruktora wakacyjnych kursów nauczycielskich, którą to funkcję pełnił przez 19 lat, a więc do 1969 roku. W tym czasie pełnił również funkcję powiatowego instruktora wychowania fizycznego w Brzegu.


22 grudnia 1957 roku Kazimierz Boruta powołał do życia Klub Sportowy ?ORLIK". Przez następne osiem lat zajmował się sportem inwalidzkim i rehabilitacją młodzieży poszkodowanej woj. opolskiego. Dla tej młodzieży zorganizował w Brzegu trzy wojewódzkie spartakiady. Przez cały czas swojej czynnej pracy Pan Kazimierz organizował rozgrywki sportowe dla dziewcząt i chłopców w ramach SKS-ów, na szczeblach szkolnych, międzyszkolnych, powiatowych, wojewódzkich i niejednokrotnie doprowadził do półfinałów i finałów mistrzostw Polski.
Po likwidacji Liceum Pedagogicznego w Brzegu w 1970 roku Pan Kazimierz objął stanowisko Dyrektora Szkolnego Ośrodka Sportowego w Brzegu.
1 września 1974 roku Kazimierz Boruta przeszedł na emeryturę. Jednak w 1975 roku objął szkolenie juniorek w piłce ręcznej przy Zespole Szkół Rolniczych w Żłobiźnie. Dla podniesienia poziomu tej dyscypliny ? dziewczęta brały udział w rozgrywkach ligi okręgowej juniorek i młodziczek. Przez trzy lata poświęcał Pan Kazimierz ? społecznie wszystkie niedziele na rozgrywki sportowe, aż jego dziewczęta zajęły II miejsce w Polsce. Doczekał się także pięciokrotnie tytułu Mistrza Polski w piłce ręcznej dziewcząt szkół CZSP. Sukcesy dziewcząt i chłopców ? czy to w mistrzostwach wojewódzkich w piłce ręcznej czy koszykowej chłopców np. III miejsce w kraju, drugie lokaty w półfinałach mistrzostw Polski ? uważał równocześnie za swoje.


Pan Kazimierz miał różnego rodzaju propozycje w swoim życiu zawodowym ? objęcie wyższych hierarchicznie stanowisk, np. dyrektorskich w Studium Nauczycielskim w Raciborzu czy w Szczecinie lub na szczeblu wojewódzkim w Opolu. Odmawiał jednak na rzecz pracy z młodzieżą. Był ich prawdziwym wychowawcą i trenerem. Przeżywał z nimi ich porażki i zwycięstwa. To było Jego pasją. Za swoją pracę nauczycielską, wychowawczą i sportową otrzymał kilkanaście odznaczeń w tym m.in.: Prezydium Wojewódzkiego Komitetu Kultury Fizycznego w Opolu, z okazji Dnia Nauczyciela przyznano Mu 22 listopada 1958 roku dyplom za ofiarną pracę w dziedzinie krzewienia kultury fizycznej i sportu, Honorową Odznakę za Zasługi w Sporcie Szkolnym w listopadzie 1965 roku, Honorową Odznakę Wojewódzkiej Federacji Sportu w Opolu, w marcu 1983 roku.
Podporucznik Kazimierz Boruta zmarł na chorobę XX wieku ? walcząc z nią przez trzy lata. W dniu 6 listopada 1987 roku żegnaliśmy Go z wielkim żalem.


W dużej mierze posłużyłam się wspomnieniami o ukochanym Ojcu spisanymi przez córkę Annę, która ukazała cały dorobek życiowy niezwykłego człowieka. To czego dokonał mogłoby starczyć na parę ludzkich życiorysów.
Znałam Pana Kazimierza Borutę jako wspaniałego brydżystę, systematycznie biorącego udział w turniejach brydża sportowego organizowanych przez wiele lat w klubie ?Odra". Był ogromnie impulsywny, przeżywał każdą niewłaściwą licytację czy rozgrywkę. Mimo to był powszechnie lubiany i szanowany w kręgach brydżystów. Grał bardzo fair, był bowiem człowiekiem honoru. Był także doskonałym szachistą, o czym świadczą dyplomy, które zdobywał. Posłużę się przykładami:
III miejsce w Turnieju szachowym o mistrzostwo miast Brzeg ? 25 lutego 1956 roku
III miejsce w powiatowych zawodach o mistrzostwo Szachowe Związku Nauczycielstwa Polskiego w Brzegu ? 15 lutego 1960 roku
IX miejsce w XX Jubileuszowych mistrzostwach szachowych miasta i powiatu Brzeg ? 9 marca 1969 roku
III miejsce w Błyskawicznym Turnieju Szachowym o Wiosenne Mistrzostwo Brzegu ? marzec 1983 roku
IV miejsce w otwartych mistrzostwach miasta i gminy Brzeg w szachach ? 9 marca 1986 roku.
Był bez wątpienia pasjonatem kultury fizycznej i sportu, dokonał tak wiele. Jego wychowankowie, a jest ich szeroka rzesza w naszym mieście, świetnie pamiętają tego rzeczowego, mądrego człowieka, który życie poświęcił jednej sprawie, bez reszty, do końca...
Jego odejście zauważyło bez mała całe miasto, bo ubyła jeszcze jedna Osobowość, a kochająca Rodzina została pogrążona w smutku i zamyśleniu.


?Świat pozostał ? lecz Ciebie nie ma,
Cóż nam dzisiaj po takim świecie.
Jak ogromna jest nasza ziemia
i jak pusta i pełna cierpienia
o czym może nawet nie wiecie"


Zofia Mogilnicka

Zdjęcie pochodzi z serwisu http://adno.w.interia.pl/a4.html

Komentarze   

 
0 # Stanisław Bockenheim 2015-11-23 21:57
Pisałem gdzieś o rodzinie Borutów (nie pamiętam, gdzie). Byłem jeden raz na w czasie Święta Wielkiej Nocy u nich w Brzegu, zasiedlali całą niemal ulicę. Pojechałem tam "na bridża" wraz z śp. Karolem i Tadeuszem Lewickimi. Miło wspominam tę krótką wizytę u szanownych Krajan. Stanisław Bockenheim z Wrocławia.
 

Nie masz uprawnień do komentowania