piątek, 23 października 2020

kazimierz lukawieckiRozmowa z Kazimierzem Łukawieckim - ubiegającym się o mandat senatorski VIII kadencji Senatu III RP z powiatów: brzeskiego, namysłowskiego, kluczborskiego, nyskiego i prudnickiego.


KAZIMIERZ ŁUKAWIECKI - dr nauk med., adiunkt Politechniki Opolskiej, pracownik naukowo-dydaktyczny Wyższej Szkoły Zarządzania i Administracji w Opolu, konsultant Polsko-Amerykańskiej Fundacji Klinik Serca. Były dyrektor Opolskiej Regionalnej Kasy Chorych, później Opolskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. Wcześniej wicestarosta w Strzelcach Opolskich odpowiedzialny za funkcjonowanie służby zdrowia w powiecie strzeleckim.

- Dlaczego wybór drogi parlamentarnej związał Pan z Senatem? W powszechnej opinii to Sejm jest miejscem podejmowania decyzji i tworzenia prawa w Polsce?

- Nie umniejszałbym roli Senatu w funkcjonowaniu polskiego parlamentu. Chyba tylko plejada medialnych nazwisk powoduje, że Sejm jest traktowany jako ważniejsze miejsce w procesie legislacyjnym. Senat ma swoją ważną rolę jako izba wyższa, a przyglądając się pracy senatorów niejednokrotnie byłem świadkiem równie gorących i treściwych merytoryczne debat jak na sejmowej sali. Mniej tam telewizyjnych kamer i dziennikarzy, ale nie znaczy to, że Senat to niechciane dziecko polskiego parlamentaryzmu - tam również kipi ustawodawcze życie.

- Czy także w Pańskiej koronnej dziedzinie, czyli zarządzaniu systemem ochrony zdrowia? Czy Pańska wiedza i doświadczenie może być odpowiednio wykorzystane w Senacie?

- Ależ oczywiście! Wszystkie ustawy prozdrowotne podejmowane przez parlament w ostatnich dwóch dekadach były omawiane przez izbę wyższą i niejednokrotnie ich przyjęcie poprzedzone było wprowadzaniem wielu zmian, wielu poprawek, które czyniły je bardziej precyzyjnymi, bardziej nastawionymi na rzeczywiste potrzeby Polaków.

- W takim razie z jakim pakietem programowym wyrusza Pan na wyborcze starcie?

- Zdrowie, bezpieczeństwo zdrowotne obywateli - to priorytety moich dotychczasowych działań. Tym sprawom poświęciłem całe swoje zawodowe życie, zatem nie mogę teraz popełnić grzechu zaniechania i nie kontynuować swojej działalności na tym właśnie polu. Ochrona zdrowia to obszar, w którym zawsze znajdzie się cała gama zagadnień, które warto i nierzadko trzeba poprawić. Wśród naszych, opolskich doświadczeń wiele jest takich zjawisk, które zostały - przy moim skromnym udziale zmienione i funkcjonują obecnie wzorowo. Najlepszym przykładem niech będzie cała medyczna sfera związana z chorobami serca i układu krążenia. Kiedy rozpoczynałem zarządzanie naszą Kasą Chorych, wówczas jedynie klinika w Zabrzu zapewniała potrzebującym pacjentom całodobową opiekę i natychmiastową reakcję w przypadkach wymagających interwencji. Dzisiaj opolska strategia leczenia ostrych zespołów wieńcowych jest rozwiązaniem wręcz na skalę europejską! Obecnie 24-godzinny ostry dyżur jest standardem leczenia kardiologicznego. W Opolu daliśmy początek i obecnie w całym kraju całodobowych pracowni jest już ponad sto, a województwie Opolskim - cztery! I proszę też pamiętać, że rozwiązanie problemu kardiologicznego dało zaczątek innym projektom. Choćby strategia leczenia udarów mózgu z wykorzystaniem trombolizy wewnątrz naczyniowej. A może i z innej strony - tej ekonomicznej; wszystkie szpitale w naszym województwie w ostatnich latach posiadały płynność finansową - to ewenement na skalę krajową! Udało się ułożyć dobrą współpracę pomiędzy właścicielami zakładów opieki zdrowotnej, świadczeniodawcami, płatnikiem - a wszystko to nakierowane było na bezpieczeństwo zdrowotne naszych mieszkańców.  Więc - skoro możliwe to było u nas - na Opolszczyźnie, to czemu nie podjąć takiego wyzwania dla całego kraju. I właśnie Parlament jest do tego najlepszym miejscem!
Sensem  każdego systemu opieki zdrowotnej jest dostępność i osiągalność świadczenia zdrowotnego, a takim pierwszym i najważniejszym obecnie wezwaniem jest zapewnienie dostępności do lekarza specjalisty. A mówiąc wprost likwidacja kolejek - to lekarz a nie kolejka leczy! W opinii pacjentów ten problem przedstawiany jest najczęściej a czasami wręcz dramatycznie - zatem wymaga on bezwarunkowego rozwiązania!

k.lukawiecki2


- W czasie zarządzania funduszem zasłynął Pan z wielu niekonwencjonalnych posunięć, które ugruntowały Pańską reputację człowieka czynu, pełnego energii do działania i otwartego na wyzwania. Widać to również w Pańskiej wyborczej ulotce, w której zwraca Pan uwagę potencjalnego wyborcy na badania profilaktyczne. Skąd taki pomysł?

- A stąd, że dla przeciętnego Kowalskiego profilaktyka to całkowity margines dbałości o swoje zdrowie. Na  badania ludzie w większości decydują się dopiero wówczas, kiedy choroba puka do drzwi. W większości przypadków chorobowych można by uniknąć nierzadko długiego i kosztownego leczenia, gdyby w porę zdiagnozować potencjalną chorobę. Dlatego moja ulotka wyborcza w swojej treści skupia się na najważniejszych parametrach zdrowotnych, a przez chwilę chciałbym "zmusić" wyborcę do zastanowienia się nad stanem własnego organizmu podając prawidłowe parametry jednocześnie sugeruję aby porównać je z własnymi wynikami badań. Jeżeli choć część osób, która weźmie tę ulotkę do ręki zechce poddać się badaniu, będzie to już sukcesem mojej kampanii. Moje doświadczenia w zakresie prowadzonej profilaktyki raka piersi, raka szyjki i innych potwierdzają znaną wszystkim zasadę: ?lepiej zapobiegać niż leczyć"!
Ale skoro o profilaktyce jest mowa to zdradzę, że wśród projektów wartych przedstawienia na senackiej mównicy mam także projekt, który mógłby w radykalny sposób poprawić, nie najlepszy niestety, obraz kondycji zdrowotnej naszego społeczeństwa. Jako senator chciałbym skoncentrować się na realizacji pewnej idei, która w warunkach polskich jest jak najbardziej realna i za pomocą której można szybko poprawić efektywność opieki zdrowotnej, a z czasem także wspomnianą kondycję zdrowotną. Myślę o rządowym programie skierowanym do osób ?50+" organizacji gminnych centrów profilaktyczno-rehabilitacyjnych. Program ten aktywizowałby ludzi z przedziału wiekowego ?50+", dawał zatrudnienie specjalistom w zakresie  fizjoterapii, sportu i rekreacji i obejmowałby zajęcia z zakresu rehabilitacji, sportu masowego, racjonalnego odżywiania, psychogeriatrii. To propozycja aby aktywizować ludzi starszych i tym sposobem wpływać na poprawę stanu zdrowia, a z drugiej strony dawać zatrudnienie młodym absolwentom naszych uczelni. 
  
- Mieszka Pan w Strzelcach Opolskich ale w wyborach startuje Pan w okręgu poza miejscem zamieszkania. Wybór czy konieczność?

- Ależ ja jestem jak najbardziej u siebie! Startuję w swoich rodzinnych stronach, bo przecież tutaj zaczęła się moja droga edukacyjna i życiowa. Pochodzę z Obórek, niewielkiej wsi w powiecie brzeskim i wywodzę się z rodziny kresowej z całą jej - jakżeż dramatyczną i zarazem piękną tradycją. Edukację rozpocząłem w Przylesiu i stamtąd trafiłem do Technikum Rolniczego w Żłobiźnie. Nie była to elitarna szkoła. Rówieśnicy uważali nas iż chodzimy do gorszej szkoły. Musieliśmy mocno starać się, udowadniając samym sobie i wszystkim wokoło, że to nieprawda, że nie mamy kompleksów. Startowanie do Senatu w tym okręgu to dla mnie przywilej i zaszczyt ale też i poczucie olbrzymiej odpowiedzialności.

- Program imponujący, dokonania i sukcesy także, ale czy nie obawia się Pan, że przeciwnicy będą wracać do Pańskiej dymisji z funkcji dyrektora NFZ w Opolu? Że będą wypominać Panu listę zarzutów wysuwanych przez prezesa NFZ?

- Nie boje się wracać do tamtych wydarzeń, bo przecież sprawa już jest zamknięta. Ale przyznam, że był to dla mnie wielki szok. Niewielu w kraju rozumiało sytuację, w której wychwalany na każdym kroku, dawany za wzór do naśladowania Opolski Oddział NFZ stał się elementem jakichś dziwnych rozgrywek personalnych.  Postawione mi zarzuty zostały oddalone przez kontrole ministra zdrowia jak i prokuraturę. Powtarzałem sobie ciągle: co ja takiego złego zrobiłem? Przecież chciałem leczyć ludzi, dbać o ich bezpieczeństwo. I przyznaję - to bardzo bolało! Pojawiało się też pytanie: czy warto z taką pasją i zaangażowaniem podchodzić do pracy, którą ja traktowałem jak służbę? I pomoc przyszła z tej - może wówczas nieoczekiwanej strony - bo od samych pacjentów. Niemal wszystkie środowiska upomniały się o mnie. Wtedy zrozumiałem, że taka praca z pasją jest potrzebna, że warto - bo przecież nie pracowałem dla prezesa, a pracowałem dla chorych ludzi  bo to dla nich organizowałem opiekę zdrowotną. Dzisiaj jestem też już innym człowiekiem, spełnionym rodzinnie, zawodowo i naukowo. Stałem się bardziej dojrzałym. A praca w systemie ochrony zdrowia nauczyła mnie wielkiej pokory i szacunku dla drugiego człowieka. Zdrowie jest bezpartyjne, choroba nie należy do żadnej partii. A ja sam osobiście należę do partii ludzi chorych i nieistotne, że to trochę dziwnie brzmi. Byłem, jestem i będę rzecznikiem chorego człowieka. I z tym przesłaniem chciałbym organizować ochronę zdrowia i z tym też przesłaniem chcę zostać Senatorem Rzeczypospolitej. Chcę reprezentować godnie mieszkańców powiatu: brzeskiego, kluczborskiego, namysłowskiego, nyskiego i prudnickiego.
Uprzejmie proszę - poprzyjcie moją kandydaturę na Senatora Rzeczypospolitej! 

Komentarze   

 
0 # Dziadek 2011-09-13 20:30
A kto przeprowadzał wywiad ? Dlaczego nie zapytano o Jego związki z SB i podpisanie zgody na TW ? Przez kogo jest ten Pan popierany, a może jest członkiem jakiegoś ugrupowania - czyżby się wstydził tego ?
 
 
0 # buchalter 2011-09-13 20:45
Dziadku trąbiła o tym NTO i nadawało Radio Maryja!!! Nie czytasz, nie słuchasz? Sam pewnie jesteś biały niczym lelija na ołtarzu, a sumienie wyczyszczone na zicher! Gratuluję dobrego samopoczucia.
 
 
0 # Dziadek 2011-09-13 21:07
buchalter, a to jest obowiązek czytać NTO i słuchać tego radyja ? A poza tym ja nie kandyduję i to jest moja sprawa, czy jestem czysty. W sumie zadałem też inne pytania, bo chcę wiedzieć na kogo mam ew. oddać głos ? Dzięki za gratki ! Tobie też życzę lepszego samopoczucia i czytania z większym zrozumieniem, co napisałem.
 
 
0 # student 2011-09-13 21:17
Dziadku to TY nie wiesz kto przeprowadza wywiady na tym portalu?! Toż to Twój przyjaciel LT.
Rozumiem,że nie czytasz gazet,nie słuchasz radia Opole i w ogóle cała Twoja wiedza o tym co się dzieje w grajdołku opolskim bierze się z wiadomości tutaj podawanych ! Proponuję Ci wyjść z twego kokonu, jeżeli masz ochotę na więcej informacji.
Poza tym wywiad jak zwykle przeprowadzony na dobrym poziomie.
 
 
0 # emeryt 2011-09-13 21:21
Z tego co podaje kandydat to nie jest członkiem żadnej partii,a startuje z poparciem SLD.
 
 
0 # byczkowski 2011-09-13 21:32
Pamiętam jak Byczkowski startował na wójta. Też startował z poparciem PiS ... teraz już się z tym nie czai.
 
 
0 # OleG 2011-09-13 22:02
Łukawiecki zobowiązał się do współpracy z SB
Kazimierz Łukawiecki, kandydat SLD do Senatu, złożył oświadczenie, w którym przyznał, że był współpracowniki em tajnych służb PRL. To jedyny taki przypadek wśród kandydatów w jesiennych wyborach parlamentarnych . skopiowałem z radio Opole. Ku wyjaśnieniu sprawy.
 
 
0 # OleG 2011-09-13 22:04
 
 
0 # 1 lepszy 2011-09-14 00:21
Materiały z SB przejrzał i zweryfikował opolski prawicowy historyk Bereszyński i uczciwie poświadczył, że Lukawiecki podpisał deklarację współpracy ale jej nie podjął i jako z nieprzydatnego zrezygnowano z niego
 
 
0 # m-k 2011-09-14 07:59
Trzeba być kompletnym idiotą, żeby ludzi oceniać na podstawie SB-eckich kwitów.
 
 
0 # Moro 2011-09-14 09:11
Idiotów ci u nas tabuny. Esbecki kurz interesuje tych tylko, którzy mają popaprane sumienia i sami chcieliby ze swoich życiorysów wymazać całe rozdziały życia. Wypierają z pamięci nawet to, że dzięki upapraniu mają dzisiaj za co żyć. W skrajnych przypadkach pieprzą, że w Polsce istnieje "katolickie getto". W zakresie idiotyzmu zaczyna brakować skali.
 
 
0 # lustrator 2011-09-14 09:34
Do tych co nie mają obowiązku czytać NTO oraz do wszystkich "Dziadków" i "Babć". Otóż z artykułu NTO wynika, że K. Łukawieckiego w 1972r., był on wtedy studentem, zwinęli dwaj panowie z SB, którzy szntażem i grożbą "wrobienia" go w przestępstwo wymusili na nim podpisanie zobowiązania do wsółpracy. W NTO zamieszczono również opinię Zbigniewa Bereszyńskiego -niezależnego historyka, który sprawdzał w IPN "papiery" dotyczące Łukawieckiego. Z opinii tej wynika, że nie ma żadnych dokumentów mających charakter donosu. Jest też notatka ówczesnego funkcjonariusza SB /z 1978r./, z której wynika iż "WSPÓŁPRACA JEST NIEMOŻLIWA ZE WZGLĘDU NA NIECHĘĆ ŁUKAWIECKIEGO I BRAK INFORMACJI Z JEGO STRONY" /koniec cytatu/. Pan Bereszczyński w swojej opinii ustosunkował się też do obecnie obowwiązującej ustawy lustracyjnej, stwierdzając: "Jestem zwolennikiem lustracji, ale obecna ustawa jest fatalna. Stawia w beznadziejnej sytuacji ludzi pozyskanych do współpracy szantażem, grożbą prześladowania ich rodzin, którzy nigdy nie współpracowali. Jeśli ktoś taki napisze, że nie współpracował z SB, zostanie uznany za kłamcę lustracyjnego i może być latami ciągany po sądach. Jeżeli oświadczy, że był TW, jest niewinnie napiętnowany" /koniec cytatu/.
Ps. Ostatnio ,w towarzyskim spotkanniu, jeden z uczestników z szyderczym uśmieszkiem zwrócił się do mojego znajomego: "i co twój kolega był TW", a inny mu "przyklaskiwał" . Nie było by w tym zachowaniu może nic ciekawego, gdybym nie wiedział, iż jeden z nich pracował za PRLu w tych służbach, a drugi był oficerem politycznym.
 
 
0 # emeryt 2011-09-14 22:27
Może teraz i by Dziadek się sam się zlustrował?
 
 
0 # wyborca 2011-09-14 22:55
Co do kandydata do Senatu to jestem już zdecydowany, jest nim Kazimierz Łukawiecki. W sprawie wyboru posła, jestem na etapie rozważań. Lustratorowi wielkie dzięki za powyższą informację.
 
 
0 # kolega szkolny 2011-09-15 14:58
Znam Kazika jeszcze z lat szkolnych, póżniej nasze drogi się rozeszły. Z okresu naszej znajomości zapamiętałem go jako osobę koleżeńską, wszystkim zawsze życzliwą, przyjażnie nastawioną do otoczenia, a zarazem bardzo aktywną, udzielającą się w organizowaniu wszelkiego rodzaju imprez na terenie szkoły i nie tylko /był min.członkiem i współorganizato rem zespołu muzycznego i kabaretowego/. Nie chcę wypowiadać się za wszystkich uczących się w tym czasie z Kazikiem w Technikum Rolniczym w Żłobiżnie, ale na pewno nie skłamię, jak powiem, iż przez większość z nas był cenionym kolegą.
 
 
0 # Też kolega 2011-09-15 15:47
Kaziu Łukawiecki to najsympatycznie jszy gościu, jakiego w życiu spotkałem. Najkrócej można go ocenić, że to normalny i poczciwy człowiek. Po raz pierwszy wiem na kogo głosuję i jestem przekonany, że nie bedzie to zmarnowany głos. Bzudry esbeckie są bez sensu i niczego poza dymem tu nie wnoszą. Kazik jest najlepszy!!!!!
 
 
0 # zosia 2011-09-15 20:48
Te cholerne SBeckie teczki do dziś ,mimo upływu lat, mogą zaważac na ,być albo nie być, w życiu uczciwych ludzi. Dla niektórych są one wyrocznią , jak Ewangelia w Piśmie Świetym .Mimo upływu lat i kurzu jaki ośiadł na nich ,dalej są na podorędziu i jak się nie da inaczej ,można nimi i dziś dalej straszyć i szantażować ludzi. Przydają się często jako maczugi na konkurentów politycznych. Przed laty ludzi łamano dlatego, że byli młodzi i bali się tego czym ich straszono, pretekst zawsze się znalazł ,a i dziś co poniektórzy chcieli by z ludżmi robić to samo, ale dobrze ,że choć szczątkowa, ale jest, możliwość obrony ,bo jest wgląd w te teczki.
Sa niezależni historycy, którzy mogą zbadać w IPN zawartość akt i choć ustawa nie jest doskonała, pozwala na w miarę obiektywną ocenę materiałów w nich zawartych, tak jak to miało miejsce w przypadku Pana dr,Kazimierza Łukawieckiego , którego ,,teczkę,,a raczej mikrofilmy, zbadał opolski historyk Zbigniew Bereszyński /również prześladowany w latach 7O przez SB/.Wyniki swoich badań przedstawił w Radio Opole i w Trybunie Opolskiej,/ o czym też wspomina Lustrator na naszym forum / historyk stwierdził, że nie było w nich nic co wskazywało by na jakąkolwiek współpracę z SB .
Chcę nadmienić ,że po nowelizacji ustawy o IPN z 1998 ,podaję się obecnie wszystko bez zaczerniania nazwisk ,czyli wiadomo kto ,gdzie i kiedy na kogoś donosił i jeśli by cos było to nazwiska by śie zachowały. Wszystko jest do sprawdzenia.

Metody panów z SB miałam okazje poznać przez wiele lat na własnej skórze i wiem jak to było robione. Szantaż, łamanie ludzi i zastraszanie to były ich metody, gdy się ma 21 lat i całe życie przed sobą, to nie jest się jeszcze człowiekiem z żelaza, dopiero pózniej , może i po takich doświadczeniach jakie miał Pan Łukawiecki kształtuje się prawdziwy charakter.
Czasem jedna noc zmienia całe nasze życie. Jak mówił w wywiadzie radiowym Pan dr. Łukawiecki , jego zmieniła, i ja mu wierzę.
Obserwuję działalność jego , na terenie woj.opolskiego od lat ,i wiem ,że całym swoim życiem zawodowym może On zaświadczyć ,że jest człowiekiem uczciwym , dużo dobrego zrobił i dla jednostek i dla ogółu, zna się na służbie zdrowia jak mało kto z naszego terenu ,zajmuje się tą dziedziną od wielu lat . Jest też wszechstronnie wykształcony, bo przeszedł długą drogę edukacyjną od Przylesia po Żłobiznę, Opole i Kraków gdzie studiował i ukończył Collegium Medicum ,jest dr.nauk medycznych.Taki ch ludzi nam potrzeba w Senacie. Głos mój i mojej rodziny ma. Pozdrawiam Pana Leszka T. wywiad świetny.
 
 
0 # zielony 2011-09-16 00:06
Wywiad jak się zdaje, wcale nie jest autorstwa Leszka Tomczuka. Widziałem go dziś również w Kurierze Brzeskim i był opatrzony podpisem "tekst sponsorowany przez KW SLD"

tak więc autopromocja...
 
 
0 # LT 2011-09-16 07:25
Do zielonego. A w którym miejscu (poza komentarzami na które nie mam wpływu) znajduje się info, że Leszek Tomczuk jest autorem wywiadu? Powodów do czerwienienia się ze wstydu brak ;-)
 
 
0 # Miś 2011-09-16 08:33
Panie "zielony", coś to "sponsorowanie" przez KW SLD jest chyba takie samo jak Janusza Sanockiego przez PiS, czyli żadne. Inni kandydaci, na czele z Dariuszem Byczkowskim, mają chyba lepszych sponsorów - "rozplakatowani " są bowiem po mieście, a ich uśmiechnięte bużki widnieją na szybach brzeskich autobusów /widać więc, że sponsorów Dariusza i tych innych stać nie tylko na plakaty ale także na "bilety autobusowe"/.
 
 
0 # rem 2011-09-16 13:07
 
 
0 # internetowy szperacz 2011-09-16 13:27
ad rem. odgrzewany kotlet, zero sensacji!
 
 
0 # emerytowana 2011-09-18 21:52
Zastanawia mnie jak mieniący się katolikami szukają tylko haków na kandydatów,zami ast oceniać ich po ich dzialalność ?
 
 
0 # Rysiek3 2011-09-19 00:05
Wyjdę na przeciw "emerytowanej" i spróbuję ocenić jednego z kandydatów po jego działalności. Otóż w felietonie L.T. z 17.09.2011r. pt. "Odwrócony i nawrócony", przeczytałem że Biura Senackiego senatora Krajczego, które ma działać rzekomo w brzeskim Ratuszu, nie można znależć w tym budynku. Jaśli jest to prawda, to jest to wielki skandal. Przecież na prowadzenie takich Biur parlamentarzyśc i dostają kasę z naszych podatków. Czyżby senator Krajczy pobierał te pieniążki a nie wydawał ich na utrzymanie tego Biura? Jeśli tak, to widzę tu pracę dla organów ścigania.
 

Nie masz uprawnień do komentowania