niedziela, 27 września 2020

Monika Honory kopiaRozmowa z Moniką Honory - autorką nowatorskiego programu odchudzającego, która zaprasza na warsztaty, które odbędą się w sobotę, 4 lutego br. w Zespole Szkół Medycznych w Brzegu, ul. Ofiar Katynia 25.

 

Na rynku dostępnych jest wiele różnych, odchudzających diet. Czym wyróżniają się Przemiany wg Moniki Honory? 

Ostatnio czytałam, że na rynku jest dostępnych około 2.000 różnych diet. To całkiem sporo, jednak mój Program zdecydowanie nie zalicza się do tej grupy. Jest kilka zasadniczych różnic pomiędzy Przemianami, a dietą w klasycznym rozumieniu tego słowa. Po pierwsze, mój Program powstał, jako odpowiedz na osobistą i długotrwałą walkę z otyłością. U jego podstaw leży przede wszystkim moje doświadczenie, a teoria jedynie uzupełnia jego założenia. Po drugie, „diety” rozumiane jako krótkookresowy sposób odżywiania się, w celu redukcji kilogramów, dotyczą głównie fizycznego aspektu utraty kilogramów. Mój Program to praca nad ciałem, ale przede wszystkim nad psychiką osoby otyłej. Dodatkowo, duże znaczenie ma dla mnie proces przygotowania się do odchudzania, jak również czas po odchudzaniu, czyli co zrobić, aby nie było efektu jo-jo. Po trzecie i bardzo istotne, diety zazwyczaj są ograniczające i eliminują bardzo wiele składników. Mój Program zachęca do czegoś zupełnie przeciwnego – musimy jeść różnorodnie. Im więcej smaków i zapachów, tym lepiej dla naszego zdrowia, a przy okazji dla naszej figury. Nie liczymy też kalorii, co nie oznacza, że nie mamy świadomości, jaka jest szacunkowa wartość kaloryczna dań, które jemy w ciągu dnia. Bardzo ważna zasada - unikamy uczucia głodu, czyli jemy takie porcje zupy, na jakie mamy ochotę. Program Przemian zakłada też bardzo dużą elastyczność w doborze składników. W moich zupach odnajdujemy wszystko to, co lubimy i co można ugotować. Absolutnie nie stosujemy suplementów, ani żadnych innych chemicznych wspomagaczy.

I najważniejsze - uczymy się słuchać głosu organizmu. Pamiętajmy: naszym priorytetem nie jest redukcja wagi. My oczyszczamy organizm, poprzez jedzenie produktów gotowanych półpłynnych. Robimy to w celu wzmocnienia naszego metabolizmu, a miłym efektem ubocznym jest redukcja wagi. Dzięki takiemu podejściu skupiamy się w dużej mierze na innych ważnych zaletach Programu Przemian, a nie tylko na zmianach wagi.

 

Do jakiej grupy skierowany jest Twój program? Czy mogą ją stosować osoby z rożnymi jednostkami chorobowymi, np. niedoczynnością tarczycy?

Program kierowany jest do wszystkich: zarówno do kobiet jak i mężczyzn, bez ograniczeń wiekowych. Jednak zauważyłam, że duża część jego zwolenników, to osoby 35+. Wynika to z faktu, że bardzo młodzi ludzie szukają szybkich i radykalnych rozwiązań. Zatem wolą sięgnąć po „diety cud”, nawet kosztem swojego zdrowia. Moje obserwacje pokazują, że większość osób, które decydują się na mój Program, posiada doświadczenie z różnymi dietami i wie, co to znaczy np. efekt jo-jo.

 

Monika Honory

 

W związku z tym, że nie rekomenduję żadnych wspierających rozwiązań farmakologicznych, nie ma przeciwwskazań co do mojego Programu, jeśli chodzi o jednostki chorobowe. Jednak zawsze, w przypadku osób borykających się z jakimikolwiek chorobami radzę, aby skonsultować ze swoim lekarzem, czy mogą przez jakiś czas jeść potrawy gotowane oraz owoce. Nie spotkałam się, aby któryś lekarz odradził. Dodatkowo nad naszym Programem czuwa lekarz medycyny rodzinnej, Katarzyna Jańska.

Warto przy okazji wspomnieć, że mam mnóstwo informacji od moich podopiecznych, że proponowany przeze mnie sposób odżywiania, bardzo pomógł im w leczeniu np.: zbyt wysokiego poziomu cholesterolu, niedoczynności tarczycy, insulinoodporności, cukrzycy czy nadciśnienia. 

 

We współczesnym modelu życia większość z nas po prostu nie ma czasu na godzinne posiedzenia w kuchni. Nie mniej, istnieje pogląd wg którego zdrowe diety wymagają dużego nakładu pracy, przez co zniechęcamy się i wolimy kupić coś gotowego.  Zgodzisz się z tym? Czy można gotować smacznie, zdrowo i przede wszystkim szybko? 

Można. Sama jestem bardzo aktywna zawodowo, mam dwoje dzieci, prowadzę dom, więc nie mam zbyt wiele czasu na długie gotowanie. Sprawna organizacja w kuchni – to podstawa. Dlatego zawsze daję gotową receptę, jak poradzić sobie w kuchni, aby zaoszczędzić czas, a przy tym, aby było zdrowo i smacznie. 

Jestem zwolenniczką gotowania większej ilości zup raz na kilka dni. Następnie wekowanie oraz zamrażanie jest idealnym sposobem na to, abyśmy mogli korzystać z ugotowanych dań przez kilkanaście dni. W wolnej chwili, tylko uzupełniamy zapasy.

 

Od jakiegoś czasu coraz częściej słyszymy, że nasza dieta powinna być ”zbilansowana” i zawierać wszystko co niezbędne dla naszego organizmu. Czy Przemiany wg Moniki Honory dostarczają zapotrzebowanie na wszelkie składniki odżywcze i mineralne?

Zdecydowanie! Tak jak wspomniałam: różnorodność to podstawa. Wiemy, że organizm do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje: białek, węglowodanów, tłuszczów, mikro i makro elementów, witamin, itp. Moje przepisy na zupy zawierają bardzo szeroką gamę produktów: warzywa, mięso, podroby, ryby, pełnoziarniste makarony, ryż, kasze. Dodatkowo jemy owoce, pijemy np. mleko, kefir, czyli jest smacznie i zdrowo.

 

Czy w Twojej Przemianie jest też miejsce na cukry proste (ciasta, ciasteczka, batoniki. bułki słodkie, słodkie napoje) a także tłuszcze (np. oleje, oliwy, masło, margarynę, smalec, boczek)?

Jeśli pytanie dotyczy stricte zasad Programu, to nie ma miejsca na ciasta i ciasteczka. Jednak, patrząc pod względem psychicznym wiem, z jakimi problemami i pokusami zmagają się osoby odchudzające się, dlatego w ramach Przemian raz na kilka dni można pozwolić sobie np. na płynną czekoladę. To tzw. mały grzeszek, w którym proszę nie doszukiwać się znaczenia pod względem odżywczym. Ma to znaczenie tylko w ujęciu psychicznym. Co więcej, jak osoby stosujące Program Przemian wiedzą, że mogą posłodzić kawę lub herbatę, mogą zjeść słodkie owoce, piją wodę z miodem – to nagle okazuje się, że skoro to nie jest zakazane, to wcale tego „cukru” tak bardzo nie potrzebują. 

Jeśli chodzi o wymienione tłuszcze: tak, czasami niektóre z nich dodajemy je do zupy. 

 

Stosowanie „diety cud” często wiąże się z dużymi ograniczeniami kalorycznymi, w tym również z napadami głodu. Wynikiem tych nieopanowanych ataków łaknienia są znikome efekty zmniejszania się masy ciała. Czy istnieje jakiś sposób, dzięki któremu będziemy mogli schudnąć a jednocześnie najeść się do syta?

Oczywiście. Wg zasad Programu jemy tak dużą porcję na jaką mamy ochotę, jednak z zastrzeżeniem, że posiłki spożywamy powoli i w momencie kiedy poczujemy się nasyceni – odstawiamy talerz z zupą. Po kolejną porcję sięgamy dopiero wtedy, kiedy poczujemy głód. Dzięki temu nie rozciągamy żołądka, a z drugiej strony nie czujemy się głodni.

Dodatkowo, jedząc potrawy gotowane, półpłynne korzystamy z najłatwiejszej do strawienia dla naszego organizmu formy przygotowania posiłku. W efekcie, trawienie jest bezproblemowe i nie daje uczucia dyskomfortu. Różnorodność produktów, wykorzystywana do przygotowania zup również wpływa na odczucie nasycenia.

Co ciekawe, spotkałam się z opiniami, że po uzyskaniu upragnionej wagi Zupomaniacy wręcz nie chcą zmieniać swojego przyzwyczajenia i minimum dwie porcje zupy na stałe goszczą już w ich codziennym jadłospisie.

 

Nie masz uprawnień do komentowania