poniedziałek, 29 listopada 2021

marsz kundelkow ag prw20181027 18Wyrazem odpowiedzialności za naszych nie-ludzkich sąsiadów staje się takie projektowanie, które bierze pod uwagę także potrzeby zwierząt.

 

Marsz kundelków, fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta

 

Hasło "projektowania zorientowanego na człowieka" wyznaczało spektrum debaty o designie w ostatnich latach. Pod tym nośnym zwrotem kryje się postulat odpowiadania przez design na ludzkie potrzeby zamiast — w domyśle — realizacji przede wszystkim celów komercyjnych za pomocą kolejnych bezużytecznych przedmiotów. Jeśli jednak zastanowimy się nad tym hasłem, dojdziemy do wniosku, że wszelka wytwórczość zawsze służyła przede wszystkim człowiekowi. Jednocześnie homo sapiens nie występuje w próżni, a wielogatunkowe wspólnoty są i zawsze były naszą codziennością. Nie chodzi tu jedynie o współzamieszkiwanie z domowymi pupilami, lecz także o dzielenie przestrzeni ze zwierzętami, które żyją obok nas: ptakami, gryzoniami, owadami… W kontekście coraz intensywniejszej urbanizacji i gigantycznego wpływu stworzonej przez człowieka infrastruktury na większość środowisk lądowych i wiele wodnych, wyrazem odpowiedzialności za naszych nie-ludzkich sąsiadów staje się takie projektowanie, które bierze pod uwagę także potrzeby zwierząt.

 

Ptaki

 

szklane pulapki pl

Szyba widoczna dla ptaków, fot. materiały promocyjne fundacji Szklane Pułapki

 

Najbardziej widocznymi współmieszkańcami człowieka we współczesnych miastach są ptaki. Wielu gatunkom utrudniamy — celowo lub przez bezmyślność — życie, dlatego to na projektantach współpracujących z ornitologami spoczywa odpowiedzialność tworzenia takiej infrastruktury, która byłaby przyjazna skrzydlatym sąsiadom. Jednym z największych problemów dla ptaków w miastach są przezroczyste szyby, o które rozbijają się zwierzęta. Sylwetki drapieżników umieszczane na panelach akustycznych są mało skuteczne. Na pomoc ptakom przychodzi fundacja Szklane Pułapki, która koordynuje monitoring szyb, ekranów akustycznych i wiat przystankowych szczególnie niebezpiecznych dla zwierząt i prowadzi akcje pokrywania przezroczystych powierzchni specjalnie zaprojektowanymi kropkami, które oddalają ryzyko kolizji.

Praktyką, która szczególnie szkodzi ptakom, jest tak zwana termomodenizacja budynków, czyli pokrywanie fasad warstwami tworzywa sztucznego. Jerzyki, ptaki objęte ścisłą ochroną, żyją blisko człowieka, gnieżdżąc się w szczelinach fasad drewnianych i murowanych budynków. Nowoczesna technologia budowlana oraz izolacja termiczna domów powodują, że jerzyki tracą miejsca do gniazdowania. Na problem ten odpowiedziała Aleksandra Mohr. Jej projekt budki "Swifter" jest przystosowany do montażu na fasadzie nowoczesnych domów. Komorę umieszcza się w warstwie ocieplenia i zatynkowuje pozostawiając niewielki wlot. Podobny temat podjęła grupa Ultra Architects, która stworzyła projekt lamp ulicznych dla Poznania integrujących funkcje oświetleniowe i budki lęgowe dla małych ptaków. Nowi mieszkańcy, głównie sikorki, szybko wprowadziły się do przeznaczonych dla nich przestrzeni.

 

Owady

 

mohr swifter

Aleksandra Mohr, "Swifter", fot. materiały artystki

 

Ważnymi mieszkańcami miast są owady, które wymagają szczególnej troski — zarówno z powodu zagrożenia, które stanowi dla nich współczesna cywilizacja, jak i ze względu na interes człowieka, który potrzebuje wielu owadów do zapylania roślin. Jak się okazuje, zapylacze znajdują w miastach wygodne środowisko życia. Nie są tam narażone na pestycydy, mogą też cieszyć się większą bioróżnorodnością niż ich wiejscy bracia i siostry (monokultury powodują, że owady mają pożywienie tylko przez krótki czas w roku). Integrację zapylaczy z ludzkimi mieszkańcami miast starają się wspierać projektanci. Paulina Kwiatkowska stworzyła "Sanatorium dla pszczół" — projekt ula, którego forma podporządkowana jest całkowicie potrzebom pszczół. Za projektem stoi wiedza o życiu zapylaczy i technikach budowy uli. Obiekt ten zdobył główną nagrodę w konkursie na projekt ula zorganizowanym przez PKP i BWA Wrocław i zostanie on postawiony przy galerii BWA przy dworcu kolejowym Wrocław Główny. Joanna Trela stworzyła natomiast serię obiektów "Owadom" wspierających owady zapylające. Są to ceramiczne domy dla różnych gatunków zapylaczy. Jedną z funkcji projektu jest edukacja — ma on pokazać, że opieka nad pszczołami nie jest trudna ani niebezpieczna. Jak mówi projektantka, celem projektu jest oswojenie ludzi z obecnością dzikich zapylaczy oraz przyciągnięcie potencjalnych opiekunów dzikich pszczół w miastach i nie tylko.

 

Ekosystemy

 

sanatorium dla pszczol img 9896 fot antoni kwiatkowski i witold modrzejewski

Paulina Kwiatkowska, "Sanatorium dla pszczół", fot. Antoni Kwiatkowski i Witold Modrzejewski

 

Edukacyjną funkcję ma także seria wystaw i warsztatów "Miasto i Las" stworzonych przez kuratorkę Ewę Solarz, Kosmos Project, Małgorzatę Gurowską i zaproszonych projektantów. Celem projektu jest zwrócenie uwagi na zwierzęta żyjące w miastach: ptaki, jeże, nietoperze i zapylacze. Projektanci we współpracy z zoologami tworzą budki lęgowe. Wielu odsłonom wystawy towarzyszą działania edukacyjne propagujące wiedzę o dzikich zwierzętach żyjących w mieście. Są to konkursy dla dzieci i młodzieży, warsztaty oraz wycieczki prowadzone zarówno przez projektantów, jak i przez przyrodników, ornitologów oraz specjalistów od ochrony przyrody.

Często projektowe interwencje w mieście nie są przeznaczone dla jednego gatunku lub królestwa, lecz wynikają z troski o różne zwierzęta, a czasem całe ekosystemy. Dużym problemem zarówno dla ludzi jak i zwierząt żyjących w miastach jest dostęp do wody pitnej podczas coraz dotkliwszych upałów. Szczególnie narażone na odwodnienie są dzikie zwierzęta, które mają ograniczony dostęp do zbiorników wodnych. Na potrzeby wszystkich — zarówno ludzi, jak i nie-ludzi — odpowiadają warszawskie poidełka zaprojektowane przez zespół w składzie: Paulina Lis, Marcin Kucharczyk, Krzysztof Meldner i Maciej Meldner. Woda, która nie zostaje wypita przez człowieka, trafia do zbiornika umieszczonego przy podstawie obiektu. Tam mogą z niej korzystać psy, ptaki i inne zwierzęta.

 

zamekcieszyn miasto i las 1494154093 0706

Zdjęcie z warsztatów "Miasto i las" organizowanych przez Ewę Solarz, Kosmos Project, Małgorzatę Gurowską, fot. zamekcieszyn.pl

 

Mieszkańcy są zachęcani nie tylko do oszczędzania wody, ale i do współtworzenia łąk kwietnych, które stopniowo zastępują krótko koszone trawniki. Np. Warszawski Zarząd Zieleni uruchomił w sezonie wiosennym bank z nasionami, z którego mieszkańcy mogą pobierać nasiona roślin polnych i rozsiewać je w mieście. Łąki kwietne są korzystne zarówno dla zapylaczy, jak i jeży, jaszczurek, żab i ptaków, które przechadzają się w wysokich trawach. Dodatkowo wysoka roślinność utrzymuje wilgoć, zapobiega podtopieniom, obniża temperaturę powietrza i pochłania zanieczyszczenia.

 

Zwierzęta twórcy

 

the lick thing 1 kamila school of form

Kamila Kantek, Emilia Omilianowicz, "The Lick", fot. School of Forms

 

Rzadko interwencje projektowe skierowane są do zwierząt żyjących dziko, poza miastami. Wynika to najprawdopodobniej z często słusznego przekonania, że najlepiej jest je pozostawić w spokoju. Czasem jednak i one wymagają pomocy. Relację z dzikimi zwierzętami za pomocą zaprojektowanych obiektów postanowiły nawiązać Kamila Kantek i Emilia Omilianowicz. Projekt "The Lick" to seria lizawek, które służą uzupełnianiu niedoborów składników odżywczych u dzikich zwierząt. Jak piszą twórczynie, projekt „(…) jest pretekstem do refleksji o relacji między ludźmi, materiałami, obiektami i zwierzętami. Jest też aktem uznania sprawczości natury. Lizawki, współtworzone przez ludzi i zwierzęta, są też efektem działania siły na materię. Stanowią wypadkową decyzji projektowych i obróbki materiału przez zwierzęta. Element kluczowy to ekspozycja obiektów, której celem jest wywołanie refleksji u obiorców".

 

czekalska golec newborns avatar pop ii detal galeria monopol

Tatiana Czekalska, Leszek Golec, "Avatar pop II", detal, fot. Galeria Monopol

 

Z kolei sprawczość zwierząt jest w centrum zainteresowania Leszka Golca i Tatiany Czekalskiej, którzy traktują nie-ludzi jako pełnoprawnych twórców. W projekcie "Avatar pop" twórcy zwrócili uwagę na muchy i pająki zamieszkujące galerię. Stworzyli oni "urządzenie do przenoszenia w bezpieczne miejsce drobnych ruchomych istot, najdłużej przebywających w galerii gości". Praca ta wyraża troskę, służy bezpiecznemu i możliwie najmniej stresującemu przenoszeniu owadów w miejsce, w którym nie grozi im rozdeptanie przez ludzi. Jak pisze Joanna Sokołowska, kuratorka pokazywanej w Muzeum Sztuki w Łodzi wystawy "Zjednoczona Pangea":

Słowo "avatar" pochodzi od sanskryckiego avatāra oznaczającego w hinduizmie wcielenie bóstwa, które zstępuje z nieba na Ziemię w postaci śmiertelnej, aby przynieść zbawienie. Według tej opowieści człowiek, wyzbywając się pychy i okazując uważność wszystkim, nawet najdrobniejszym i niezauważalnym istotom, ma szansę uzyskać od nich pomoc duchową.

 

a.siekierska dom instal. dzwiek 2013 28 fot asp waw

Anna Siekierska, instalacja "Dom", fot. asp.waw.pl

 

Czułe, pełne troski podejście do zwierząt prezentuje także w swoich pracach Anna Siekierska. W 2013 roku stworzyła instalację "Dom". Artystka zauważa, że słowo "dom" zarezerwowane jest dla siedzib ludzkich, tymczasem zwierzęta zamieszkują przestrzenie, których nazwy konotują ich niższy status, podrzędność. Kiedy chcemy umniejszyć wartość czyjegoś domu, nazywamy go chlewem lub oborą. Siekierska pisze:

Pomieszczenia dla zwierząt nazywane są chlewem, oborą, stajnią, kurnikiem i najczęściej wyglądają jak więzienia – bez okien, wylane zimnym betonem, pełne krat i łańcuchów. Dla moich kur zbudowałam drewniany dom z gankiem, będący pierwowzorem mojego domu. Jest to tradycyjna konstrukcja ciesielska, wykonana przeze mnie z taką samą precyzją i uczuciem jak dom, który buduję dla siebie.

Projektowaniu dla zwierząt i innych gatunków (rośliny, grzyby, mikroorganizmy) poświęcony jest projekt "Zoepolis. Dizajn dla roślin i zwierząt" oraz "Zoepolis. Dizajn dla chwastów i szkodników" stworzony przez Małgorzatę Gurowską, Monikę Rosińską i piszącą te słowa. Pierwsza edycja projektu miała miejsce w galerii Dizajn BWA Wrocław na przełomie 2017 i 2018 roku, a druga — w Fundacji Nośna w Krakowie. Projekt jest realizowany w ramach grantu "Kartografie obcości, inności i wykluczenia. Perspektywa filozofii i sztuki współczesnej" prowadzonego przez Instytut Filozofii UW. Autorki projektu postrzegają design jako platformę, która ma pośredniczyć między ludźmi i nie-ludzkimi mieszkańcami miast i wychodzą z założenia, że społeczeństwa powinny uwzględniać także obywateli innych gatunków. W ramach projektu powstało m. in. poidełko dla muszek owocówek zapobiegające tonięciu owadów, mosiężne tabliczki informujące o obecności nie-ludzkich mieszkańców kamienicy czy kompostownik stworzony przez Alicję Patanowską "we współpracy" z dżdżownicami.

 

agata szydlowskaAutorka: Agata Szydłowska

Agata Szydłowska jest historyczką dizajnu, kuratorką i wykładowczynią. Jest autorką i współautorką książek i artykułów na temat współczesnego projektowania graficznego w Polsce oraz jego historii. Popularyzuje wiedzę o designie m. in. na łamach czasopism "2+3D", "Monitor Magazine", "Progetto Grafico", "Slanted", "Notes na 6 Tygodni", "Kultura Współczesna", "Kultura Popularna", "Design and Culture".

 

LOGO culture pl

muzy na pasku male