środa, 25 listopada 2020

dziecko covidRodzice uczniów skarżą się, że wiele szkół nie zapewnia precyzyjnych informacji o kontakcie dziecka z osobą zakażoną koronawirusem – podaje Prawo.pl. Według portalu powodem takiej sytuacji jest niedostateczna jasność istniejących przepisów oraz spowodowana przeciążeniem zbyt wolna reakcja służb sanitarnych.

 

 

Jak pisze Prawo.pl, z informowaniem o koronawirusie w szkołach bywa jak z grą w „rosyjską ruletkę”. Niektóre placówki szybko i precyzyjnie informują o kontakcie ucznia z osobą zakażoną, tak, że rodzice wiedzą, iż nie powinni posyłać dziecka do szkoły. W innych - rodzice dostają maila tak tajemniczego, że nie mają pojęcia, co robić i żeby dojść, o jaką klasę chodzi i sami muszą prowadzić wręcz detektywistyczne śledztwo - donosi serwis Prawo.pl.

 

 

Według ekspertów, których opinie przytacza Prawo.pl, dyrektorzy piszą takie „enigmatyczne” maile, ponieważ przepisy stawiają ich w trudnej sytuacji: z jednej strony można powiedzieć, że RODO nie pozwala ujawniać im informacji o tym, kto zachorował na koronawirusa, z drugiej - zdrowy rozsądek wskazuje, że trzeba zawiadomić osoby zagrożone zakażeniem.

 

 

„Informacja o tym, że ktoś jest zakażony, powinna być sformułowana na tyle ogólnie, by nie wskazywać na konkretną osobę, ale jednocześnie chronić te, które mogą być zakażone, zwłaszcza, jeżeli organy inspekcji sanitarnej spóźniają się z decyzją” - tłumaczy cytowana przez portal dr Marlena Sakowska-Baryła, radca prawny, partner w Sakowska-Baryła, Czaplińska Kancelaria Radców Prawnych Sp.p. zajmująca się problematyką ochrony danych osobowych.

 

„Mając na uwadze ogólny obowiązek dyrektora do zapewnienia bezpieczeństwa uczniom należy przyjąć, że powinna zostać przesłana rodzicom informacja o styczności ich dziecka ze źródłem zakażenia, za pośrednictwem np. maila lub wiadomości w dzienniku elektronicznym. Natomiast to co powinno być treścią wiadomości, należy domniemywać z celu i charakteru tej wiadomości” – wskazuje radca prawny Maciej Sokołowski

Wypowiadający się dla Prawo.pl adwokat Maciej Śledź ocenia, że przepisy są dosyć ogólne i dlatego szkoły działają bardzo różnie. „Jeśli natomiast chodzi o kwestie powództwa dotyczącego zarażenia się dziecka w związku z tym, że nie było informacji o koronawirusowym problemie czy w klasie, czy z nauczycielem - to teoretycznie jest to możliwe, ale trudne” - wyjaśnia.

 

Pełen tekst artykułu: https://www.prawo.pl/oswiata/sposob-zawiadamiania-nauczycieli-i-rodzicow-o-covid-19-w-szkole,504057.html

Logo MediaRoom