środa, 23 września 2020

d.byczkowski?Ostatnia noc w Twisted River? to fascynująca, magiczna podróż, w której wyobraźnia i historia łączą się w jedną fantastyczną całość. To przejmująca opowieść o miłości ojca,

kucharza kuternogi, i syna, który w wieku 12 lat przypadkowo natknął się na erotyczny akt rozgrywający się pomiędzy ojcem i pomywaczką Judi ? olbrzymią, znacznie większą od taty Indianką.

 

 

Bananowe grzanki i tańczące łosie, czyli ?Ostatnia noc w Twisted River?

 

Jako że w obecnym numerze ?Red.-a? wiele miejsca zajmuje fantastyka, pochylę się nad powieścią wprawdzie nie z gatunku fantasy, ale magiczną na pewno.

Jedno z najnowszych dzieł Johna Irvinga, ?Ostatnia noc w Twisted River? z 2009 roku, przetłumaczone i wydane w Polsce w roku 2010, przeszło niemalże bez echa. Mimo że swą oryginalnością i literackim urokiem dorównujące takim bestsellerom jak ?Świat według Garpa? czy ?Regulamin tłoczni win?.

Powieść jest długa i ciężka, momentami wręcz nużąca ? poprzez sieć retardacji, których nie powstydziłby się sam Homer, i dygresji rodem z ?Beniowskiego?, a jednak, mimo że trudno przez nią przejść, jeszcze trudniej o niej zapomnieć.

?Ostatnia noc w Twisted River? to fascynująca, magiczna podróż, w której wyobraźnia i historia łączą się w jedną fantastyczną całość. To przejmująca opowieść o miłości ojca, kucharza kuternogi, i syna, który w wieku 12 lat przypadkowo natknął się na erotyczny akt rozgrywający się pomiędzy ojcem i pomywaczką Judi ? olbrzymią, znacznie większą od taty Indianką. Wziąwszy ją za atakującego niedźwiedzia, zdzielił biedaczkę rodzinną relikwią i talizmanem ? starą patelnią, pozbawiając tym samym życia. Groteskowości sytuacji dopełnia fakt, iż owa Indianka była najlepszą przyjaciółką, a zarazem opiekunką 12-letniego półsieroty, i jednocześnie kobietą szeryfa ? schizofrenika i pijaka trzęsącego całą okolicą.

Przez prawie 600 stron powieści dwójka naszych bohaterów ucieka przed zemstą szeryfa. Opowieść obfituje w mrożące krew w żyłach, dramatyczne wypadki, ukazane z charakterystycznym dla Irvinga przymrużeniem oka. Trwająca od 1954 do 2005 roku podróż po Stanach i Kanadzie ukazuje czytelnikowi obraz przemian zachodzących w Ameryce. Irving rejestruje zmieniający się świat z perspektywy małych knajp, w których nasz bohater najpierw gotuje, a później staje się szefem. Nie pomija także ważnych wypadków historycznych, które niejako wplata w fabularny porządek swojej powieści. Wietnam, World Trade Center, wielkie zmiany infrastrukturalne, szczególnie Nowej Anglii i Hrabstwa Coos.

Siłą powieści Johna Irvinga jest niesamowita kreacja przeróżnych postaci, którzy zaludniają książkę. Jedna z bohaterek ? pierwsza żona Danego ? niejako ?zawodowo? zachodzi w ciążę z kolejnymi mężami, by ratować biedaków od misji w Wietnamie. Ketchum, przyjaciel kucharza Ziółki i jego syna Danego, myśliwy, specjalista od wędzenia niedźwiedzia w całości, przez całe niemal życie podąża za naszymi bohaterami, by chronić ich przed złym szeryfem i złem tego świata, którego zmian nie rozumie i nie chce przyjąć do wiadomości ? to taki amerykański Rzecki. Poprzez retrospekcję dowiadujemy się, że miłością jego życia była Rosie ? pierwsza żona najlepszego przyjaciela, kucharza Ziółki ? która nie mogąc wybrać kochała obu i w obecności obu utonęła wpadając pod lód podczas jednej ze wspólnych pijackich eskapad.

Piękna i pulchna Cornella ? druga żona Ziółki ? kochając go na zabój, kocha jednocześnie jego syna, a swojego pasierba Danego, któremu pozwala podglądać się w wannie.

Powieść jest ucztą smakowitych epizodów. Aż pachnie od opisów przeróżnych potraw, majestatycznej przyrody z czarującymi tańczącymi łosiami, czy chorym kojotem błagalnie patrzącym w oczy Ketchuma i proszącym o ostatni strzał. Wyczuwa się wewnętrzną tęsknotę za światem nie odartym z resztki marzeń, jednocześnie pozbawionym szablonów i stereotypów. Oto striptizerka spadochronowa, nazwana przez syna Danego, małego Joana, Pani Niebo, staje się miłością życia jego ojca, podobnie jak ślepy na jedno oko półgłuchy pies imieniem ŚMIAŁY sensem ostatnich lat życia Ketchuma.

Podobnie jak w ?Świecie według Garpa? John Irving czyni swojego bohatera dorastającym pisarzem. W tym przypadku Dany, wraz z kolejnymi wydanymi powieściami, staje się uznanym literatem. Swoistym spełnieniem, a także wyzwaniem staje się spisanie tragicznych losów swojej rodziny. Dramatyczne poszukiwanie pierwszego zdania powieści staje się poszukiwaniem sensu, sensu życia i sensu pisania. Ostatecznym sensem i spełnieniem okazuje się sama sztuka jako cel sam w sobie; literatura i pisanie jako ostateczny testament życia:

?O Boże, zaczynam!, pomyślał.

Stracił tak wiele tego, co było mu drogie, wiedział jednak, że opowieść to rzecz niepojęta ? raz puszczona w ruch, nie daje się zatrzymać. Czuł, że stoi dopiero u progu wielkiej przygody swojego życia ? tak jak zapewne czuł jego ojciec w wirze dramatycznych wydarzeń swej ostatniej nocy w TWISTED RIVER.?

Dariusz Byczkowski

Komentarze   

 
+2 # WICTOR 2013-02-07 12:25
Myślałem, że tak się już nie pisze-bardzo ciekawe GRATULUJĘ STYLU I PRZENIKLIWOŚCI
 
 
+2 # welur 2013-02-07 12:53
niezłe jak na debiut 8)
 
 
-4 # staś 2013-02-10 11:59
Czyżby ten pan zmienił opcje polityczne co pamiętam przed wyborami był związany z panoramą gdzie pisał swoje artykóły czyżby zbliżały się wybory
 
 
+2 # trener 2013-02-10 20:33
czytaj tekst CZŁOWIEKU , nie czesz człowieka, bo jest tego warty
 
 
+2 # jaka 2013-02-10 20:43
skąd u nas tyle jadu!To TY Staś zachowujesz się politycznie. Masz coś do pwiedzenia merytorycznie to proszę bardzo, a tak na marginsie wybory są za 2 lata i literatura nie ma się do nich nijak! Radzę -więcej czytaj -mniej zgrzytaj!
 
 
+2 # Kika 2013-02-10 21:01
Drogi Stasiu, jak na osobę komentującą feliotony przydałaby Ci się lekcja ortografii.
 
 
+2 # Kika 2013-02-10 21:02
felietony*
 
 
+2 # zyta 2013-02-11 08:37
NO I WYSZEDŁ BRZESKI KOŁTUN
 

Nie masz uprawnień do komentowania