Brzeg  - Ustaw jako strone startowa    Dodaj do ulubionych
Start
  30.07.2010.
 
Kamczatka. Koniec geografii cz. 1 PDF Drukuj Email
Leszek Tomczuk   
10.08.2008.
Spis treści
Kamczatka. Koniec geografii cz. 1
Aerofłotem bliżej
Lądowanie we mgle. Tuman
Gejzer niedoskonałości
Na północy cieplej!
Motyw polski
Motyw(ik) brzeski
kamczatkaPodróż na Kamczatkę obfituje w paradoksy. Z jednej strony bowiemuczestniczymy w wyprawie na sam koniec świata, z drugiej zaś wekspedycji do prapoczątku Ziemi, do czasu, kiedy nasza planetanabierała obecnego kształtu.



Część I

Jeśli pomyślimy o tamtejszych mieszkańcach mamy obraz opanowywania niegościnnej Ziemi. Ludzie na Kamczatce żyją szczególnie, jak pionierzy-zdobywcy. Stając oko w oko z nieokiełznanym żywiołem, dzień w dzień borykając się z trudami życia i mimo przeciwności losu, znajdują tam swoje szczęście. Dla mnie to wielkie odkrycie.

Dotrzeć na Kamczatkę

Możliwości są bardziej niż ograniczone. Wariant drogowy w ogóle nie wchodzi w grę. Nie ma pewnie takiej maszyny, która by cało i bezpiecznie tam dotarła, poprzez nieoznakowane szlaki dalekiej Północy, wydeptane przez ludy korzenne i ich zwierzęta. Kamczatka jest półwyspem większym od naszego kraju (370 000 km², Polska – 312 685 km²), oblanym przez Morze Ochockie i Morze Beringa. Najprościej i najszybciej, ale za to kosztownie, dostaniemy się samolotem z Warszawy do Moskwy a potem, przesiadając się na Aerofłot, jednym szusem (bagatela – tylko 9 godzin lotu!) do Elizowa na Kamczatce. Można też wybrać wariant naziemny – Koleją Transsyberyjską, co jednak wiąże się z ponadtygodniową podróżą przez całą Rosję, aż do Władywostoku a potem statkiem, przez kolejnych parę dni, do portu w Pietropawłowsku Kamczackim.
Miłośnikom podróży kolejowych podpowiem, że z Warszawy odjeżdża wagon do Moskwy, który następnie dołączany jest do transsybirki i dociera do Irkucka na Syberii (okolice Bajkału). Stamtąd również można dolecieć do celu lub kontynuować podróż koleją via Władywostok. Mozołu owego doświadczyłem przed dwoma laty jeżdżąc kolejami rosyjskimi dwa tygodnie! Ale – zapewniam – warto było, z perspektywy – niczego nie żałuję, ba, wciąż o tym myślałem, stąd zamysł wyprawy na Kamczatkę.

 Dwunastoosobowa ekspedycja, w skład której wchodziłem, zdecydowała się na rozwiązanie mieszane: kolej + samolot. Trudność polegała jednak na tym, że zamiast wybrać się do Moskwy „na skróty” (tylko… 17 godz.) przez Białoruś, pojechaliśmy przez Ukrainę i przez to kolejowa podróż wydłużyła się do 42 godzin. A wszystko przez dyktat strony białoruskiej, żądającej wygórowanej opłaty za wizę tranzytową. Nie wliczając kilkugodzinnych przerw w oczekiwaniu na połączenia i lotniskowe odprawy dotarcie do celu trwa bitych 51 godzin. Uwzględniwszy zaś wymuszone postoje wyśniona Kamczatka jest osiągalna po trzech dobach!








 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 

 
Kontakt | Regulamin | Zgłos bład | Reklama
  Copyright © 2005-2007 Brzeg.com.pl  Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.  
Specjalne podziękowania za inspirację pracy nad portalem dla Agnieszki