Brzeg  - Ustaw jako strone startowa    Dodaj do ulubionych
LOGO małe 175x100 - strony pozostałe
  19.11.2008.
 
Lanie na śniadanie PDF Drukuj Email
Leszek Tomczuk   
04.06.2008.
Joachim Brudziński oznajmił słuchaczom radiowej Trójki (2 czerwca br.), że dzięki ojcowskim rózgom jest tym, kim jest, w domyśle: Kimś. Z kolei rzecznik praw obywatelskich Janusz Kochanowski zdradził, że od swojego taty otrzymywał baty, a swoich synalków skarcił już „ze dwa razy”.

wleb


Jeśli wyznam, że mojej skóry żaden z rodziców nigdy nie złoił – czy mam uważać się kogoś wyjątkowego, gorszego albo lepszego? Z pewnością nie mieszczę się w standardzie prominentów, którzy w dzieciństwie byli karceni. Nie zgłębię też głębi przemyśleń innych znanych Polaków: Lecha Wałęsy i Jurka Owsiaka, uznających klapsowanie ludzkich szczeniaków za coś normalnego i absolutnie dopuszczalnego.
Bicie-nie-bicie małolatów to wańka-wstańka – temat dyżurny wypływający z okazji MDD. Całkowity zakaz bicia dzieci jest prezentem okazjonalnym rządu Tuska, ofiarowanym w ramach ekspansji polityki uśmiechów, która przypadkowo, a jakże, zbiegła się z dorocznym 1 czerwca.


Nie mam zamiaru rozwałkowywać tematu, którego rozwałkować się nie da. Ilu ojców – takie koncepcje wychowawcze, można skwitować. Oczywiście potępiam tatusiowanie w stylu Josefa Fritzla z austriackiego Amstetten, ale w nie mniejszym stopniu wzgardzam ojczulkami przepijającymi życie swojego potomstwa. Brzydząc się koszmarnym Fritzlem bagatelizujemy tragedie dziejące się tuż obok. Iluż spośród nas okrada dzieci, wyzuwając je z butów i z godności, ulega różnym nałogom i na zawsze piętnuje los najbliższych?

Mnie interesuje coś innego. W jakim stopniu klapsy ojców Joachima i Janusza przyczyniły się, że owi panowie znaleźli się akurat w tych miejscach, z których mogą teraz objawiać kanony wychowawcze wyniesione z domu. Czy to, że sztandarowy poseł PiS-u jest mało sympatyczny (delikatnie rzecz ujmując) i programowo wnerwiający (nie zamierzam być delikatny) jest efektem wcirów ojcowskich? Czy były za mocne, czy za słabe?


Wychwalający metodę rózgi poseł Brudziński pokazuje zacietrzewienie wobec przeciwników politycznych. Zionie „miłością” do Grzegorza Napieralskiego, kolegi ze studiów i rywala ze Szczecina, którego widzi już w zwarciu z pokonanym Wojciechem Olejniczakiem (cytuję: niedługo wezmą się za łby), oczywiście wie to zawczasu. To, że w każdym niemal zdaniu, niczym zacięta katarynka, sekuje ośmieszając wroga rodzicielskich klapsów – liberalnego orędownika miłości – Donalda Tuska, dodawać już nie muszę.

Z kolei rzecznik praw obywatelskich, doktor praw, dopuszczający metodę wychowawczą w postaci ojcowskiego lania, dzięki wklepanej w tyłek pokorze, przeprasza naród… polski?, nie! – afgański, za tragedię Nangar Khel, wyręczając z roli rzecznika praw obywateli Afganistanu.
Ot, jakie lanie, takie gadanie…


Mój wniosek jest bardzo prosty: tata Januszka był bardzo skuteczny, nauczył syna przepraszania i bycia grzecznym, niechby jedynie dyplomatycznie. Z kolei rodziciel Jochimka lał małego drania raczej mocno niż słabo i ten nikogo już nie przeprasza, przeciwnie – bodzie, plwa, poniewiera i szydzi.

Bić, albo nie bić… – zapytam za klasykiem. To dylemat nierozwiązywalny. Borykam się z nim zawsze, kiedy wysłuchuję mądrości, jakie mają do zaoferowania poszczególni politycy, wybieralni reprezentanci narodu, bez ustanku tokujący w mediach. Na każdy temat: o życiu i pożyciu, o prawie i naprawie, o krylu i krokodylach, o zdrowiu i zdrowaśkach, o kombajnach i kombinowaniu.
Zostawiając z boku erudytów z górnej półki napomknę o wybrańcach lokalnych. Co rusz podczytuję, jak (nie)wiele mają do powiedzenia. Z czym, z kim od rana się nie zgadzają, kogo aktualnie obrażają i z kim nie zamierzają się nigdy pogodzić. Jeśli na tym ma polegać wypełnianie społecznego mandatu, uprawianie polityki, owo czynienie dobra, to ja tym panom już podziękuję.


Mniejsza z tymi, którzy swoje androny plotą publicznie, chwali się im, że w ogóle chcą zaistnieć. Od razu widać, że to dzieci przez rodziców nie karcone, pozbawione obciachu, nielękające się publicznej komunikacji z elektoratem. A gdzież niema większość, milczki, które od początku kadencji nie puściły pary z ust? Może to ofiary elementarnych zaniedbań rodzicielskich, poddawane rytualizacji zasypiania (cytuję francuskiego pediatrę i psychologa Aldo Naouri): mycie zębów, piżama, kołysanka, bajka, pieszczota, mała lampka przed snem? A jak to nie pomoże (dodam od siebie) – solidny kuksaniec pod żebro.


Leszek Tomczuk



Masz prawo komentować. Masz prawo się z kimś i czymś nie zgadzać. Masz prawo przekonywać do swoich racji, ale nie masz prawa obrażać czegoś lub kogoś. Komentarz jest Twoją prywatną opinią, redakcja portalu nie ponosi żadnej odpowiedzielności za treści w nich zawarte. W skrajnych przypadkach zastrzegamy sobie prawo usuwania komentarzy, blokowania możliwości ich umieszczania. Zatem dobrze się zastanów nim kogoś lub coś obrazisz. To od Ciebie zależy jak to miejsce będzie wyglądało.
Dopisano (17) >> feed
...
Napisane przez Kazik, 04 czerwiec, 2008

Temat na czasie(dlatego skusiłem się i przeczytałem, jesteś pewnie zadowolony) Powiem tak wolałem swoje dzieci wychowywać w dyscyplinie niż bezstresowo. To nie żart-słyszałem pewną mamusię która mówiła do swojego malucha nie rozbijaj szyby bo się spocisz. Takiego wychowania nie pochwalam. Natomiast klapsa w ostateczności używałem i wcale się tego nie wstydzę. Dziecko obijane przy każdej okazji nie będzie wiedziało wreszcie dlaczego jest bite bo to spowszednieje i uodporni się na obijanie przy każdej okazji. Tobie rodzice mogli parę razy przyłożyć to byś był bardziej pokorny.

...
Napisane przez Marcinek, 05 czerwiec, 2008

Zwolenników kaziowej dyscyplinki jest w Polsce duuuużo - http://facet.interia.pl/tacierzynstwo/instrukcja-obslugi/news/polak-bije-na-potege-dzieci,1121304
Ochronie podlegają u nas wyłącznie płody. Człowiek po urodzeniu musi sobie radzić sam.

...
Napisane przez Bezpartyjny, 05 czerwiec, 2008

No tak, Panie Leszku.
Wprowadzić abolicje, prohibicję, a może milicje ?
Nie bić dzieci !
To jasne hasło, ale kto sie nad tym rozwodzi ?
SLD czy jakiś tam LiD, albo inna pozostałość rewolucji październikowej, najpierw mordowała dzieci Matek-Polek, które poza rodzeniem dzieci jednocześnie odbudowywały ten kraj i płaciły podatki, konsumowane m.in przez panów Napieralskiego, Millera, Kwaśniewskiego, Olejniczaka itd, itp.
A teraz "pochylają" sie nad losem brzdąców, które są potencjalnymi plątnikami fikcyjnych zobowiązań powstających w skutek, tego, że takie darmozjady polityczne będą chciały brać emeryturę.
HIPOKRYZJA - wobec stanu tzw. polityki, tzw. lewicy i tzw. pisarstwa, tzw. felietonistów-to właściwe określenie.

...
Napisane przez LT, 05 czerwiec, 2008

Bezpartyjny. Bić Ciebie nie zamierzam, sam siebie policzkujesz. Jeśli sądzisz, że niebicie równa się lewicowość to serdeczne gratulacje i za bardzo nie mamy o czym dyskutować.
Byłbym w domu, gdybyś objaśnił co znaczy "plątnik" - jakiś neologizm?, pięknie brzmi, gdybyś okazał się autorem owego cudactwa - gratuluję.
Zamiast rzucać się do mojego gardła (dzięki, żeś wreszcie odpuścił Marcinkowi, naprawdę sękju..) - zacznij pisać prozę, jakieś wierszyki (a skończysz, jak Dorn).
Pozdrawiając przepraszam, że znowu udało Ci się mnie wywołać do tablicy.
letom

...
Napisane przez Marcinek, 05 czerwiec, 2008

Bezpartyjny. Darmozjady polityczne płaciły służbowymi kartami za prywatne zakupy. Warto dodać, że do władzy doszły obiecując walkę z korupcją. Gdzie tu prawo i gdzie sprawiedliwość? Aha, nie przypominam sobie żebym zamordował jakiekolwiek dziecko Matki Polki. Słyszałem natomiast o wielu Matkach Polkach, które ktoś chce zamykać w więzieniach za "sztuczne wywołanie miesiączki". No i jeszcze jedno - nie wiem kto tutaj jest spadkobiercą Rewolucji Październikowej, ale to Twój styl przypomina przemówienia Lenina.

...
Napisane przez Bezpartujny, 06 czerwiec, 2008

No tak Marcinku, Tobie to już chyba wszystko przypomina przemówienia zabalsamowanego kreatora obecnej tzw. lewicy, logiem LiD, czy jakoś tak, się firmującej.
Rozumiem, że wspominka o kartach służbowych dotyczy efektów "ciężkiej" "pracy" pani Pitery. Grono ambitniakow od ściemy politycznej: Pitera, Palikot, Kwaśniewski i Sawicka z Helu. "Autorytety" godne PO i SLD.
Marcinku, ty chyba będziesz wiedział, jako pełniący obowiązki agitatora post-PZPR. Czemuż to na ostatni zjazd partyji rządzonej obecnie przez Napieralskiego nie zaproszono Jaruzelskiego, Urban(ch)a i Kwaśniewskiego. Przeznaczeni do balsamowania czy skłóceni wewnętrznie. A może poza Jaruzelskim, byli zbyt pijani ?

...
Napisane przez Marcinek, 06 czerwiec, 2008

Bezpruderyjny. Skoro mowa o pijaństwie - pisujesz to na trzeźwo?

...
Napisane przez Bezpartyjny, 06 czerwiec, 2008

Marcinku, z reguły na trzeźwo. jeśli nie na trzeźwo to bynajmniej nie za pieniądze podatników i nie w imieniu wyborców, jak to ma miejsce np. w przypadku Aleksa K.
Jeśli chodzi o nieobecność wcześniej wymienionych person, na zjeździe partyji, rozumiem, ze twa wiedza jest niewystarczająca ?

...
Napisane przez Marcinek, 06 czerwiec, 2008

Rozumiem Twoje oburzenie. Ja również bardzo sobie cenię wyżej wymienione osoby. Pocieszające w tym wszystkim jest to, że my spotykamy się tam gdzie chcemy i z kim chcemy a nie pielgrzymkujemy na kolanach do właściciela rozgłośni, od której zależy być albo nie być pewnych partii. Całe szczęście moherowy elektorat to coraz węższy margines.

...
Napisane przez krótki, 06 czerwiec, 2008

Marcinku. Eseldowski jeszcze węższy i niewykluczone dalsze jego chudnięcie wraz z twardnieniem betonu.

...
Napisane przez Zdzisław, 07 czerwiec, 2008

Marcinek chciał byś aby premier teraz dla ciebie Tusk jadł w barze mlecznym płacąc przysługującą mu kartą? Musi być jakiś poziom gdy się urzęduje na wysokim stanowisku państwowym. Takie bzdety na sumę 20 tys. zł (dwadzieściatysięcyzłotych) Wykryła pani Pitera. Zapytaj ile wydaje miesięcznie np Tomasz Lis na jedzenie w restauracjach, myślę że chyba więcej. A tu cały rząd PiSu wydał kartami 20tys. przez dwa lata śmiech. To jest taka afera jak z laptopem Ziobry. Jak zwykle czepiają się pierduł mo nie mają pomysłu na rządzenie, ale na lenistwo mają aż naddto.

...
Napisane przez pietrek, 09 czerwiec, 2008

ciekawe na jaki elektorat liczy krótki, bo sam bezpartyjny to tyle co NIC !

...
Napisane przez Gość, 09 czerwiec, 2008

Kłócicie się Państwo o pierdoły.
Pewnikiem o to chodziło pani Piterze, a właściwie głównemu iluzjoniście Donaldowi Tuskowi.
Płaca pani Pitery oraz inne koszty związane z analizą przedmiotowych wydatków pochłonęły znacznie więcej pieniędzy.
Co niby pani Pitera chciała udowodnić ? Co sugeruje swymi komentarzami ? Najwyżsi urzędnicy państwowi wg pani Pitery mają jeść hot-dogi z przydrożnej budki ?

...
Napisane przez Marcinek, 09 czerwiec, 2008

Góra urodziła mysz. Pitera nie potrafiła znaleźć niczego konkretnego więc czepia się szczegółów. Ale z drugiej strony nie jest istotne czy kradnie się marchewkę czy auto. Kradzież to kradzież. I to w jakim wydaniu. Za identyczne wykorzystanie służbowej karty niedawno pod presją opinii publicznej podała się do dymisji szwedzka minister.

...
Napisane przez krótki, 10 czerwiec, 2008

Marcinku. W raporcie Pitery nieważne, czy skarży o marchewkę, czy auto. Ważne, że ukryła wydatki ministra Sikorskiego. I na tym polega totalna obłuda rządzących. Brzegiem zresztą też. Twój wymac**jący na sesji RM kodeksem etyki kolega BT dokładnie wpisuje się w ten schemat. Oni nieetyczni, my do bólu, byle nie własnego.

...
Napisane przez Emeryt, 10 czerwiec, 2008

Cuda, cuda ogłaszali !

Niejaki Leszek Miller. w swej kampanii ogłaszał cuda dla emerytów. No i co ? Klasa robotnicza prawie zdycha z głodu, kupując leki i usługi medyczne za 75 procent emerytury.
To na co pracowali budując najpierw Polskę ludową, a następnie RP któregoś tam numeru ?
Niejaki Donald Tusk obiecywał cuda dla przedsiębiorców i młodej inteligencji. No i co ? Koszty zatrudnienia rosną, a młodzierz, inteligentnie szuka pracy w krajach, gdzie politycy dbają o tych co płacą podatki, tak aby mogli płacić więcej podatków żyjąc godnie.

Tylko media i sługusy liczące na ochłap z pańskiego stołu, wciąż trąbią o tym, że a to Kaczyński jest brzydki, Kwaśniewski pięknie pijany a Pitera znalazła w papierach zakup "makreli wędzonej" za służbowe pieniądze. No i w ogóle wszystkiemu jest winna homofobia. A co to jest ta homofobia wobec 350 zł za lekarstwa przy 700 zł emerytury ?

...
Napisane przez Lucek, 11 czerwiec, 2008

Brawo Emeryt. Mam takie samo zdanie.

Dodaj


Wpisz ten kod


busy
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 

 
Kontakt | Regulamin | Zgłos bład | Reklama
  Copyright © 2005-2007 Brzeg.com.pl  Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.  
Specjalne podziękowania za inspirację pracy nad portalem dla Agnieszki