Brzeg  - Ustaw jako strone startowa    Dodaj do ulubionych
LOGO małe 175x100 - strony pozostałe
Start arrow Edycja artykułów arrow Sesje Rady Miasta arrow 13 Temid, czy 13 "ślepych sprawiedliwych"?
  04.09.2010.
 
13 Temid, czy 13 "ślepych sprawiedliwych"? PDF Drukuj Email
Andrzej Ogonek   
09.05.2008.
ogonekandrzejSesja Rady Miejskiej, która rozpoczęła się o dziewiątej rankiem w piątek 25 kwietnia, w swym programie porządkiem obrad zwanym kilka ważnych punktów zawierała. I od prób zmian tego porządku jej opisywanie rozpoczynam.




Przewodniczący RM Mariusz Grochowski (PiSoP) zgłosił wycofanie z porządku obrad projektu uchwały stwierdzającej wygaśnięcie mandatu radnego Jerzego Podgórskiego (SPP), w związku z wyrokiem Sądu Grodzkiego w Brzegu z dnia 6 sierpnia 2007 r., warunkowo umarzającym postępowanie karne wobec radnego z tytułu „rzekomej” sprzedaży piwa bez pozwolenia. Powodem było przedstawione dzień wcześniej przez radnego zwolnienie lekarskie. I to zdaje się miał być „show” w wykonaniu młodych, gniewnych i sprawiedliwych rajców, o czym świadczy wyemitowany w TVP Opole w audycji „Kurier Opolski” w tym dniu materiał. Burmistrz Wojciech Huczyński zaproponował dodanie do porządku obrad projektu uchwały o wskazaniu kandydata do Rady Muzeum Piastów Śląskich. Kto kandydatem będzie, domyślać się można było, a kto nim był, rajcy dowiedzieli się dopiero przy rozpatrywaniu tego punktu porządku obrad. Przewodniczący Komisji Rewizyjnej Sławomir Spychała (LiD) zgłosił korektę sporządzonego błędnie przez Mariusza Grochowskiego (PiSoP) porządku obrad w punkcie dotyczącym projektu uchwały o zawiadomieniu rzecznika dyscypliny finansów publicznych Regionalnej Izby Obrachunkowej w Opolu o możliwości naruszenia dyscypliny finansów publicznych w związku z remontem i modernizacją budynku Piastowska 34. Korekta polegała na wprowadzeniu przed tym projektem uchwały, przedstawienia protokołu wraz z wnioskami KR z kontroli tego zdania, o którą wraz z innymi radnymi wystąpiłem prawie rok wcześniej, 27 kwietnia 2007 r., dyskusji nad tym sprawozdaniem, przyjęciu przez RM wniosków KR i dopiero w konsekwencji rozpatrzenie projektu uchwały. W ślad za Sławomirem Spychałą (LiD) zgłosiłem wniosek, by ten punkt zrealizowany był przed rozpatrzeniem przez RM punktów związanych z udzieleniem absolutorium burmistrzowi, gdyż ustalenia tej kontroli mogą mieć wpływ na ocenę działalności burmistrza w 2007 r. Rajcy przyjęli oczywiście wniosek burmistrza, wniosek Sławomira Spychały (LiD), mój oczywiście odrzucając.

Ze względu na najistotniejszy temat tej sesji, jakim było sprawozdanie z wykonania budżetu miasta za rok 2007 i związana z tym decyzja rajców w sprawie absolutorium dla burmistrza, opiszę dalej tylko
ten punkt porządku obrad.

„Fikcyjna” rozbiórka

Sprawozdanie z wykonania budżetu miasta za 2007 r. przedstawiła skarbnik Dorota Solińska. Odczytała też opinię składu orzekającego kolegium orzekającego RIO w Opolu w sprawie tego sprawozdania. Opinia zawierała uwagi, które odnotuję. Pierwsza dotyczy jedynie statystycznego ujęcia wydatku na zapłatę wynikającej z wyroku sądowego kwoty 5.780.000 zł na rzecz ECO S.A w Opolu, czyli domyślnie, zdaniem składu orzekającego ten wydatek powinien być szerzej opisany. Druga uwaga dotyczy 193.000,10 zł należności wymagalnych na dzień 31 grudnia 2007 r., czyli takich, które do tej daty powinny zostać zapłacone. Zdaniem składu orzekającego oznacza to naruszenie ustawowych zasad gospodarowania finansami gminy.
Grzegorz Chrzanowski (PO) pytał, kiedy ta opinia RIO dotarła, ponieważ wcześniej nie była znana radnym. Burmistrz Wojciech Huczyński odpowiedział, że opinia dotarła do RM w dniu sesji. Jan Pikor (TRZB) zapytał, jak RIO ustosunkowało się do wykonania wydatków majątkowych w wysokości około 66 proc. różniącej się zresztą nieco od liczby ukazanej w sprawozdaniu. Skarbnik Dorota Solińska stwierdziła, że opinia RIO nie odnosi się do tej liczby, tylko ją prezentuje. Burmistrz Wojciech Huczyński wyjaśniał natomiast kwestię należności wymagalnych w wysokości 193.000,10 zł. Stwierdził, że większość tej kwoty, to wpłata na rzecz EKOGOKU, a kwota około 10 tys. zł to zapłata za jakieś drobne usługi. Jego zdaniem nie stanowi to żadnego problemu, bo płatności dokonano na początku stycznia 2008 r., a wykonawcy usług nie naliczyli gminie odsetek za zwłokę. Burmistrz zauważył też, że wcześniej w podobnych sytuacjach RIO prosiła o wyjaśnienia.

Pozwoliłem sobie zauważyć, że gdyby burmistrz porównał czas trwania robót rozbiórkowych w budynku Piastowska 34 (od 6 września 2006 r. do 9 października 2006 r. wg dokumentów) z czasem takich robót w budynku 6 Lutego 4 (od 24 października 2007 r. do 31 października 2007 r. też wg dokumentów), a oba budynki mają podobną powierzchnię i kubaturę, to ze 200 tys. złotówek na uregulowanie tych należności by miał. Burmistrz stwierdził, że kompletnie nie rozumie skąd miałyby być te pieniądze i polecił mi porównywanie różnych terminów, jako metodę zarabiania pieniędzy. Stwierdził też, że można rozebrać budynek w kilka minut przy użyciu dynamitu i w związku z tym mogą być różne harmonogramy i różne kwoty rozbiórki podobnych obiektów. Odpowiedziałem, że pieniądze można było uzyskać nie płacąc za „fikcyjną” rozbiórkę.

Spowodowało to nieomal erupcję burmistrza, który stwierdził, że to bardzo duże oskarżenie, lecz nie jego osoby, bo on tego nie nadzorował, nie realizował, nie dokonał płatności. Dodał, że to ja stawiam na komisjach wnioski, że to on jest wszystkiemu winien. Jego zdaniem naprzód powinienem mój zarzut udowodnić, a potem donieść o tym prokuratorowi, a takie właśnie wnioski na posiedzeniu komisji formułowałem. Jego zdaniem on sam musi mieć dowody, by komuś zarzut stawiać, a pomiędzy osobą na najniższym szczeblu, potwierdzającą jakiś nieprawdziwy fakt, a nim jest cały szereg pośredników, którzy winni to sprawdzać, by on składając swój podpis na dyspozycji wydatku czynił to w przeświadczeniu, że jest to zgodne z rzeczywistością. Powiedział dosłownie „my nie kontrolujemy, nie prowadzimy inwestycji jako Urząd Miasta, wszystko jest w Zarządzie Nieruchomości Miejskich. Za to odpowiada pan dyrektor.” Kontynuując swój wywód stwierdził, że nie ma ochoty ponosić odpowiedzialności za potwierdzanie fikcyjnych faktur, dokonane przez kogoś na samym dole drabiny odpowiedzialności. Nawiązał do kontroli inwestycji przy ulicy Piastowskiej 34, stwierdzając, że protokół kontroli nie zawiera uzasadnienia stawianych tam sformułowań, ani wielkości wyliczonych kwot. Jego zdaniem w tym celu trzeba by przejrzeć dziesiątki faktur, dziesiątki stron dokumentów. Na dziś w związku z zakończeniem inwestycji można kontrolować tylko dokumenty. W stosunku natomiast do inwestycji na 6 Lutego 4 polecił dyrektorowi Andrzejowi Morylowi przeprowadzenie do 15 maja br. kontroli w tym zakresie, i o ile jej wyniki potwierdzą me ustalenia, nie będzie się wahał i skieruje zawiadomienia do prokuratury, tyle, że ponieważ się na tym nie zna, poleci powołanie biegłych. Na dzień dzisiejszy podstaw takiego działania , jego zdaniem nie ma.

Poprosiłem, by zaprotokołowano słowa burmistrza „ja nie kontroluję”, choć jak wyżej widać popełniłem błąd, gdyż winno być: „my nie kontrolujemy”. Zapytałem też, czy w sprawie 6 Lutego 4 burmistrz przyjmie dowód w postaci oświadczenia 5 członków komisji rewizyjnej, którzy stwierdzili podczas oględzin tego budynku w dniu 23 kwietnia br., że na ścianie od ulicy Jana Pawła II pozostawało wówczas co najmniej 10 niezdemontowanych okien, wykonanie czego wchodziło w roboty rozbiórkowe, których zrealizowanie potwierdzono protokołem odbioru robót w dniu 31 października 2007 r. i wystawioną w ślad za tym fakturą.

Burmistrz zgodził się z tym, że powiedział „ja nie kontroluję budowy”, ale nie „ja nie kontroluję” w sensie ogólnym. On przez swoje służby kontroluje działalność ZNM i wydatkowanie środków. Oświadczenie członków komisji rewizyjnej, o którym mówiłem słyszał dyrektor ZNM i zapewne weźmie pod uwagę, a może nawet w dniu dzisiejszym poleci sprawdzenie tego, natomiast oświadczenia każdego będzie weryfikował poprzez własne służby. I na tym ocena sprawozdania się zakończyła.

Jednych głaszczę, drugich chlaszczę

Następną część procedury absolutoryjnej rozpoczął przewodniczący komisji rewizyjnej Sławomir Spychała (LiD) odczytując kolejno opinię komisji o wykonaniu budżetu za rok 2007 i wniosek komisji o udzielenie absolutorium z tego tytułu burmistrzowi. Przedstawił też pozytywną opinię składu orzekającego RIO w Opolu do wniosku komisji rewizyjnej o udzielenie absolutorium. Odnosząc się do mego zdania odrębnego w tej sprawie, skład orzekający uznał, że załatwia je wniosek komisji rewizyjnej do RM o zlecenie tejże komisji kontroli zadania inwestycyjnego przy ul. 6 Lutego 4. Opinia i wnioski komisji przyjęte zostały przez nią 3 głosami za przy 1 wstrzymuję się i moim przeciw.

Dyskusję nad wnioskiem wszcząłem sam. Odniosłem się naprzód do inwestycji przy Piastowskiej 34, wskazując, że faktur do 31 grudnia 2006 r. na tej inwestycji było 5 lub 6, co zaprzecza wcześniejszej tezie burmistrza o dziesiątkach. Porównanie harmonogramu ofertowego z harmonogramem z 30 października 2006 r. wskazuje na dwie rzeczy. Pierwsza to rozbicie dużych elementów robót, których wykonanie zgodnie z umową warunkowało fakturowanie częściowe, na wiele drobnych elementów. Druga, że w porównaniu z harmonogramem ofertowym terminy realizacji tych drobniejszych elementów robót wykraczają poza daty graniczne, przekroczenie których warunkuje naliczenie kar umownych z tytułu nieterminowego wykonania określonego umownie zakresu prac do dnia 31 grudnia 2006 r. Porównanie zafakturowanych do 31 grudnia 2006 r. robót z obydwoma harmonogramami skutkowało wskazaniem przez komisję, jej zdaniem przedwcześnie zapłaconych  robót o wartości około pół miliona złotych, w tym takich jak wszystkie roboty instalacyjne wewnątrz budynku, a także dostawy stolarki okiennej i drzwiowej, której montaż nastąpił w 2007 r. Biorąc pod uwagę, że dach zgłoszony został do odbioru w dniu 8 marca 2007 r. i przyjmując tę datę za zakończenie robót „stanu surowego zamkniętego” (w budynku pozostają wówczas niezdemontowane okna) naliczona do tego dnia kara umowna wynosiłaby ponad 300 tysięcy złotych.

Zwróciłem uwagę na zafakturowanie w 2006 r. elementu robót „demontaż okien i drzwi” na kwotę niecałych 3 tysięcy złotych, co ewidentnie sprzeczne jest ze stanem faktycznym na koniec 2006 r., skoro w budynku pozostawały stare okna. Podczas posiedzenia komisji w dniu 17 grudnia 2007 r. zapytany o to burmistrz Wojciech Huczyński, który ustalenia komisji zna od końca listopada 2007 r, zna stanowisko dyrektora ZNM w tej sprawie z 6 grudnia 2007 r. odpowiada, że nie ustosunkuje się do tej drobnej kwoty, bo uczynił to dyrektor ZNM. Tyle tylko, że dyrektor ZNM stwierdza w swym stanowisku, że wszystkie elementy robót w 2006 r. fakturowane były zgodnie z ich stanem faktycznym, czyli 100 proc. wykonaniem. W stosunku do wykonawcy tej inwestycji widać daleko posuniętą tolerancję, zwalniającą go z odpowiedzialności za niewykonanie „stanu surowego zamkniętego” w terminie określonym umową i specyfikacją istotnych warunków zamówienia publicznego. Zgoła odmiennie zachowuje się burmistrz Wojciech Huczyński wobec wykonawcy dokumentacji projektowej przebudowy budynku przy ul. Kamiennej 4 na mieszkanie schronienie dla ofiar przemocy w  rodzinie. Tutaj, mimo długich okresów zwlekania z decyzjami ze strony inwestora, mimo zwiększenia zakresu opracowania, wykonawcy nalicza się karę umowną za prawie osiem miesięcy zwłoki w realizacji zadania, co spowodowało potrącenie prawie 50 proc. wynagrodzenia określonego w umowie.

Trzecią sprawą, którą zademonstrowałem w formie prezentacji komputerowej była inwestycja przebudowy i rozbudowy budynku poprodukcyjnego przy ul. 6 Lutego 4 z przeznaczeniem na mieszkania socjalne. Jej fragmenty można obejrzeć w innym miejscu gazety. Moim zdaniem jej faktyczne wykonanie na koniec 2007 r. określić można na 100 do 200 tys. zł, podczas gdy zapłacono za to ponad 800 tys. zł i na taką kwotę potwierdził wykonanie robót zarówno kierownik budowy jak i inspektor nadzoru zatrudniony w ZNM. O takie pieniądze ZNM do burmistrza wystąpił. I takie pieniądze burmistrz do ZNM przekazał. Potwierdził to zresztą w swym sprawozdaniu z wykonania budżetu za rok 2007. Gdy do tego dodać, że zadanie realizuje ta sama firma co Piastowską 34, to może lepiej wniosków nie wyciągać, gdyż mogłyby być bardzo nieciekawe. Po jej zakończeniu złożyłem wniosek o imienne głosowanie nad udzieleniem absolutorium burmistrzowi.

Ciosów wymienianie?

Burmistrz Wojciech Huczyński po obejrzeniu prezentacji stwierdził, że padły z mych ust wielkie zarzuty, choć takiego wyrazu ani razu nie użyłem. On tych zarzutów nie potwierdza i odnieść się będzie mógł do nich dopiero po 15 maja, a jeśli będą potrzebne opinie biegłych to jeszcze później. Burmistrz zastanawiał się, czy mogłem publicznie te zarzuty postawić. Długo burmistrz wywodził się też na temat ustaleń komisji rewizyjnej, dotyczących Piastowskiej 34, stwierdzając, że jego zdaniem zawarte w protokóle komisji „zarzuty” są bezzasadne.. Jeśli chodzi o trzeci temat, to owszem z wykonawcą rozmawiał i powiedział, że trzeba przerwać realizację projektowania, ale ponieważ sam nie podejmuje decyzji, po tygodniu zdanie zmienił i od wykonawcy zażądał wykonania dokumentacji. Nie omieszkał zarzucić mi, że coś imputuję w tej sprawie, gdy mówiłem wcześniej o zwłoce od połowy sierpnia 2006 r. do 7 listopada 2006 r. w podjęciu przez inwestora decyzji o zakresie robót projektowych. Przemowa burmistrza była długa, aż doszedł w niej do takiego stwierdzenia ”gdyby uznać, że ja jestem złodziejem, to można już powiedzieć, ty złodzieju?”. Dalej dodał bardzo ciekawy fragment, który można odnieść do sytuacji radnego Jerzego Podgórskiego, którego burmistrz „złodziejem” już uznał i publicznie głosi, że będzie żądał od radnego zwrotu diet. Powiedział mianowicie tak: „Ba na tej podstawie, że gdyby uznać, że ja jestem złodziejem, odmawiać mi pewnych praw publicznych do pracy np. w banku, nie ma żadnych podstaw. Najpierw trzeba uznać, żeby mówić.” Czyli skoro o dietach radnego Podgórskiego mówi, za „złodzieja” już go uznał. Pytanie na jakiej podstawie?

Odpowiadając w sprawie Piastowskiej 34 zadałem pytanie, czy od 30 grudnia 2006 r., gdy wystawiono fakturę do dnia 8 marca 2007 r. nie wykonywano rytmicznie prac na budowie, skoro nie wystawiono żadnej faktury? Burmistrz zaczął przydługi wywód na temat przypadków wystawiania faktur. Poprosiłem o krótką odpowiedź, wówczas stwierdził, że mym pytaniem coś sugeruję. W oparciu o posiadaną opinię podałem przykład rozumienia art. 144 ustawy prawo zamówień publicznych, gdzie w przypadku, gdy zawarta została umowa i inwestor przez rok nie udostępnił placu budowy, to gdy wykonawca po roku na budowę wchodzi, już od tego dnia naliczane są odsetki za zwłokę w realizacji robót. Zapytałem dlaczego w stanowisku dyrektora Andrzeja Moryla do ustaleń komisji rewizyjnej w sprawie Piastowskiej 34 nie przywołano faktycznych okoliczności powodujących konieczność przedłużenia terminu realizacji „stanu surowego zamkniętego”, a w stanowisku burmistrza z kwietnia 2008 r. takie okoliczności, choć nie potwierdzone dokumentami są wskazywane. Odnosząc się do sprawy ul. Kamiennej 4, wskazałem, że moje domysły powodu braku decyzji burmistrza, dotyczą kampanii wyborczej, jaka miała miejsce od połowy sierpnia 2006 r. aż do listopada 2006 r. Po tym dictum burmistrz Wojciech Huczyński stwierdził, że chce publicznie powiedzieć, że kłamię. Stwierdził, że czynię to po to, by wpłynąć na opinię innych osób. Przywołał przykład artykułu z „Kuriera Brzeskiego”, w którym opisano niekorzystnie osobę Romualda Nowaka, ale w wyniku sądowego procesu okazało się, że „wszystko jest wyssane z palca”. Stwierdził też, że nie rozumie po co podany przeze mnie przykład rozumienia artykułu 144 ustawy pzp. Stwierdził, że podejrzewa, że w takim przypadku inwestor mógłby odstąpić od naliczenia kary, nie rozumie też, po co moje pytanie o przyczyny przesunięcia o pół roku terminu realizacji „stanu surowego zamkniętego” przy Piastowskiej 34. On na nikogo kalumnii nie rzuca.

13 „ślepych sprawiedliwych” potakiwanie

Jan Pikor (TRZB) zwrócił uwagę na uwarunkowania rozwoju miasta, za jakie uznał przyrost zasobów ludzkich i realizację inwestycji miejskich. Jego zdaniem wykonanie zadań inwestycyjnych miasta w roku 2007 było niskie, bo wyniosło jedynie około 66 proc. Problem dotyczy nie tylko 2007 r. ale tak było i w latach wcześniejszych. Porządek budżetowy jest, o czym świadczy opinia RIO i komisji rewizyjnej, natomiast moje uwagi powinny zostać sprawdzone. Podał dane dotyczące realizacji zadań inwestycyjnych z lat uprzednich. W 2004 r. 46,85 proc., w 2005 r. 34,84 proc., w 2006 r. 54,82 proc. w 2007 r. 66 proc. Wzrost pomiędzy rokiem poprzednim a omawianym to tylko 1,1 miliona zł. Ma nadzieję, że mając zastępcę burmistrza Artura Kotarę, ruszymy wreszcie do przodu. Zwrócił uwagę, że być może przyczyną kłopotów ZNM z realizacją inwestycji, jaką ukazałem jest brak odpowiednich kadr w ZNM, choćby w postaci inżyniera budownictwa, który poza inspektorem nadzoru mógłby na bieżąco zadaniom inwestycyjnym się przyglądać. Burmistrz Wojciech Huczyński bronił się stwierdzeniem, że zakładają sobie zbyt wielkie plany inwestycyjne. Przyznał, że może zbyt mało jest osób w obsłudze inwestycji w UM, ale jego zdaniem nie ma na to pieniędzy, bo rozmowę z inżynierem budownictwa z uprawnieniami musi zacząć od 6 - 7 tysięcy zł, by ten potraktował poważnie ofertę pracy, a dysponuje kwotą 3,5 – 4 tysięcy zł. Stwierdził, że cieszy się, że jego zastępcą jest Artur Kotara, który budowlańcem jest.
Irena Mazurkiewicz, która chyba przysłowiowo postanowiła postawić Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek, rozpoczęła swą wypowiedź tak: „W zasadzie nie chciałam zabierać głosu, ale w tej chwili, po ostatniej wypowiedzi pana burmistrza chcę właśnie zabrać. Otóż, że jaką rzeczą jest budżet miasta to wszyscy wiemy.

 Jest bardzo ważną dla naszego miasta i nie zawsze mogą być wszystkie zadania w pełni zrealizowane. No i to chyba jest jasne, że nie zawsze tak może być. I dlatego wszelkie uwagi tutaj, typu uwag pana radnego Ogonka i pana radnego Pikora są zasadne. Bo trzeba powiedzieć rzeczywiście, że te inwestycje w Brzegu no nie są tak realizowane, jak być powinny. I chcę panie burmistrzu tutaj panu w tej chwili powiedzieć, że to co pan powiedział teraz ostatnio, to było cudowne. Bo pan jak gdyby chciał się usprawiedliwić i tak ma być panie burmistrzu. Tak, dlatego że nie zawsze można wszystko wykonać. Ale chcę również powiedzieć, że pan radny Ogonek...” Dalej cytować nie będę, bo gazeta musiałaby chyba zmienić swój kolor na czerwony, równy memu panieńskiemu spłonieniu, a wszak z założenia jest anty czerwona. Radna kontynuowała: „Dlatego mnie zaskoczyła ta pana pokora w ostatnich swoich wypowiedziach i cieszę się z tego. Bo chyba pan wiele zrozumiał i być może, że dalsza współpraca pana z całą radą będzie na pewno coraz to lepsza.”

Burmistrz dziękował za te słowa, i stwierdził, że nie jest niepokorny, bo nie jest ideałem, i tylko stara się do ideału dążyć. Stwierdził też, że cenił sobie moje uwagi i w poprzedniej kadencji wiele razy ze mną rozmawiał?. Problem w moich zachowaniach, kiedy stawiam bezpodstawnie jakieś zarzuty, przytaczam wypowiedzi, które z ust burmistrza nie padły. Wtedy się emocjonuje, jego to mierzi, ale stara się mieć wyważony język, nie rzucać kalumnii na innych, stara się by dyskusja była merytoryczna, a nie na podteksty, na sugerowanie, że ktoś był leniwy, bo była kampania wyborcza, że są podejrzenia, że ktoś coś ukradł, kiedy jeszcze nie udowodniono, że tak było.

Ripostując zacząłem od pochwały burmistrza za jakość sprawozdania, przedstawiając jako przykład sytuację z Opola, gdzie według tamtejszego radnego Łucjusza Bilika komisja rewizyjna pracowała na trzech egzemplarzach sprawozdania. U nas sprawozdanie posiada każdy radny. Stwierdziłem jednak, że w 2007 roku było gorzej niż w 2006, ponieważ wówczas rzeczywiście pod koniec roku burmistrz był sam, lecz w 2007 miał swego zastępcę budowlańca Artura Kotarę, który widocznie na budowę przy 6 Lutego 4 nie zaglądał.
Po przerwie stanowisko klubu radnych TRZB przedstawił Paweł Korycki. Pochwalił burmistrza za zrealizowanie w ponad 102 proc. planowanych dochodów miasta. Skrytykował niskie, bo jedynie ponad 83 proc. wykonanie planu wydatków. Za dalece niezadowalające uznał wykonanie wydatków inwestycyjnych na poziomie około 66 proc. Zwrócił uwagę na podobnie niskie wykonanie wydatków na zieleń miejską. Za pozytyw uznał uruchomienie poradni kardiologicznej w BCM. Stwierdził, że oczekują na wygranie wyścigu o centrum treningowo – pobytowe na EURO 2012.

Paweł Ciszewski przedstawił opinię klubu LiD. Stwierdził, że radni LiD będą głosować za absolutorium dla burmistrza. Dalej przedstawił uwagi krytyczne. Za zbyt małe uznał pozyskiwanie pieniędzy zewnętrznych. Za zbyt niskie uznał wpływy z tytułu podatku dochodowego od osób prawnych. Za zbyt mały uznał też wskaźnik wzrostu wydatków inwestycyjnych.

Mój wniosek o imienne głosowanie w sprawie absolutorium uzyskał 3 głosy. Przeciw było 8 radnych i wstrzymało się 8 radnych.

Absolutorium zostało udzielone 13 głosami, 6 radnych wstrzymało się, ja byłem przeciw. I warto tu chyba przytoczyć nazwiska tych wstrzymujących się. Byli to radni PO: Grzegorz Surdyka, Grzegorz Chrzanowski, Piotr Szpulak i Kamil Szeremet. Wstrzymał się także Krzysztof Pietrzak (bezklubowy LiD) i Jan Pikor (TRZB). I na dziś tyle. Reszta z tej sesji za tydzień. Do przeczytania.

1/21 Rady Miejskiej

Najkrótszy komentarz
13 radnych RM po obejrzeniu fotografii i dokumentów, przedstawiających jak wydano w 2007 roku ponad osiemset tysięcy naszych wspólnych złotówek, zaprzeczyło własnym oczom, podnosząc rękę za absolutorium dla burmistrza, który z mocy prawa odpowiada za wydatkowanie naszych wspólnych pieniędzy i z tego m.in. przez decyzję RM w sprawie absolutorium jest rozliczany. W tym mieście potrzebny jest pilnie okulista lub prokurator.




Masz prawo komentować. Masz prawo się z kimś i czymś nie zgadzać. Masz prawo przekonywać do swoich racji, ale nie masz prawa obrażać czegoś lub kogoś. Komentarz jest Twoją prywatną opinią, redakcja portalu nie ponosi żadnej odpowiedzielności za treści w nich zawarte. W skrajnych przypadkach zastrzegamy sobie prawo usuwania komentarzy, blokowania możliwości ich umieszczania. Zatem dobrze się zastanów nim kogoś lub coś obrazisz. To od Ciebie zależy jak to miejsce będzie wyglądało.
Dopisano (4) >> feed
...
Napisane przez sPiSkowiec, 11 maj, 2008

Wstrzymali się, czyli głosowali za udzieleniem absolutorium. Czy Pan Wojciech Huczyński robi porządki z Panem Grzegorzem Surdyką i pozostałymi z brzeskiej Platformy Obywatelskiej ? Pan Andrzej Ogonek znów pozostał sam NA POLU BOJU jak za dobrych starych czasów , tylko byłego radnego Mariusza Sokołowskiego brakuje , który by się nie certolił i dawno powiadomiłby brzeskie organy ścigania o popełnionych nadużyciach ? Ale to nie wróci ...Czy Pan Andrzej Ogonek pozostał jedynym sprawiedliwy z 21 radnych? Co 20 radnych już uzyskało albo zamierza uzyskać, że do ostatniego dnia kadencji będzie wspierać "burmistrza" opcja PiS, SLD, i PO?Dlaczego brzeskie organy ścigania z urzędu nie rozpoczną dochodzenia, na podstawie sprawozdań Pana Andrzeja Ogonka ?

...
Napisane przez Marcinek, 11 maj, 2008

Gdyby KR dopatrzyła się poważnych nadużyć w wykonaniu budżetu to nie składałaby wniosku o udzielenie absolutorium. RIO też by się czegoś uczepiła. Burmistrz święty nie jest - chociażby wprowadzenie RM w błąd w sprawie dachu kościoła, ale nie znaczy to, że jest przestępcą, za którym powinien uganiać się prokurator. Chce facet być burmistrzem przez trzecią kadencję i dba o poparcie kruchty. Kosztem kasy miasta oczywiście. Zarzuty (prze)radnego może zrobiłyby na kimś wrażenie gdyby nie fakt, że (prze)radny zawsze jest przeciw i zawsze protestuje. Dziś już nikt nie bierze na serio tego, co mówi.

...
Napisane przez sPiSkowiec, 11 maj, 2008

Czy kogoś z radnych Pan Wojciech Huczyński ma w "kieszeni", czy nawet z Komisji Rewizyjnej Rady Miejskiej w Brzegu ? Kto z radnych pracuje na własności Miasta Brzeg lub kto nabył na własność miejskie grunty ?Kto pracuje w jednostkach Miasta Brzeg, lub w jednostkach Powiatu Brzeskiego, a kto w Policji Rejonowej w Brzegu ? Pytań jest bardo dużo i tak można zadawać je nadal... Doprowadzą one do pewnej smutnej rzeczywistości, że w Brzegu cwaniaków i kombinatorów politycznych jest mnogo i ich nie interesuje tzw. dobro społeczne- dobro miasta - to jest dla nich slogan , tylko kasa i kariera kosztem wspólnoty samorządowej .Natomiast wyborcy i garstka osób , które w trakcie każdej kadencji pokazują nadużycia lokalnej władzy to "spółka frajerów".Pozdrawiam " senatora wśród brzeskich frajerów" Pana Andrzeja Ogonka.

...
Napisane przez ten, 12 maj, 2008

Oj przydał by się Ziobro lub jemu podobny, aby rozwalić układy. Z drugiej strony zawsze są tacy co się układają i korzystają. Niech się układają byle w dobrej wierze i z pożytkiem dla miasta a nie tylko dla kasy i kolesiów.

Dodaj


Wpisz ten kod


busy
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 

 
Kontakt | Regulamin | Zgłos bład | Reklama
  Copyright © 2005-2007 Brzeg.com.pl  Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.  
Specjalne podziękowania za inspirację pracy nad portalem dla Agnieszki