Brzeg  - Ustaw jako strone startowa    Dodaj do ulubionych
LOGO małe 175x100 - strony pozostałe
Start arrow Edycja artykułów arrow Trybuna arrow Pobyt zespołu Piast we Francji - stanowisko p. Andrzej Bednarz
  30.07.2010.
 
Pobyt zespołu Piast we Francji - stanowisko p. Andrzej Bednarz PDF Drukuj Email
Nadesłała - Beata Zatoń, główny specjalista ds. promocji i kontaktów z zagranicą   
28.08.2007.
Chambery, 7 sierpnia 2007 r.
                                   
Urząd Miasta w Brzegu

Do wiadomości Pana Burmistrza, Wojciecha Huczyńskiego
 i Pani Beaty Zatoń.

Szanowni  Państwo,

Jako Brzeżaninowi  z pochodzenia, zależało mi zawsze bardzo na korzystnym dla Brzegu rozwoju współpracy z miastem francuskim, tym bardziej, że przypadek sprawił że jest to miasto z mojego regionu, Bourg en Bresse, staram się  pomóc jak mogę i cieszę się, że to partnerstwo, wbrew temu co ostatnio przeczytałem na łamach którejś brzeskiej gazety, dorobiło się pierwszych konkretnych wydarzeń, zarówno ekonomicznych (stoisko Brzegu na jarmarku świątecznym w 2006 roku, do powtórzenia w 2007 r., oraz zaproszenie brzeskich firm na targi gastronomiczne w 2007 r.), jak również edukacyjnych (początek współpracy WSHE ze szkołą w Bourg) i kulturalnych (powstanie klubu kultury francuskiej w Brzegu, zaproszenie zespołu PIAST do Bourg). I są następne projekty i propozycje.

Jako Polak, który połowę swego życia spędził w Polsce a połowę w krajach francusko-języcznych i dość dużo podróżował po świecie, mam podstawy do dość obiektywnej oceny różnic i podobieństw kulturalnych między Polską a Francją, oraz tradycji polsko-francuskiej współpracy w wielu dziedzinach i na różnych szczeblach (brałem osobisty udział w wielu: od rządowej począwszy, poprzez regionalne i na gminach i przedsiębiorstwach kończąc).

Zycie i podróże nauczyły mnie pokory i respektu zwyczajów kraju i ludzi, których jestem gościem, mimo iż nie zawsze są one zgodne z moimi i łatwe do zniesienia. Też musiałem się do pewnych rzeczy przyzwyczajać lub je tolerować.

Ostatnia wizyta brzeskiego zespołu PIAST  w Bourg była tam dużym wydarzeniem artystycznym, ale jednocześnie wynikły  nieporozumienia mające bardzo negatywny wpływ na opinię o Polsce i o charakterze Polaków ogólnie, nie mówiąc o Brzegu. Niedociągnięcia organizacyjne były pewnie po obu stronach, jak to zwykle bywa, szczególnie przy pierwszej wizycie tego typu, ale zabrakło właśnie u kilku kluczowych osób polskiej delegacji,  tego szacunku i zrozumienia lokalnych zwyczajów i partnerskiego stosunku do organizatorów.

Po skonsultowaniu opinii wszystkich stron francuskich organizatorów i oficjalnie merostwa Bourg, mogę stwierdzić, że od kiedy mieszkam we Francji po raz pierwszy zdarza mi się spotkać tak wyrazisty przykład braku otwarcia na inne zwyczaje i inną kulturę, braku tolerancji i minimalnej kultury osobistej. Chodzi tu o kierownika artystycznego zespołu, (chodzi chyba o niejakiego Pana Ochmańskiego).
Jest to tym bardziej godne pożałowania, że teoretycznie,  oprócz misji artystycznej, Pan ten ma również do spełnienia misję wychowawczą wobec młodzieży.
Wstyd mi za tego Pana wobec francuskich przyjaciół, którzy zupełnie bezinteresownie od lat Polsce, Polakom, a teraz Brzeżanom pomagają, nie szczędząc czasu ani energii, często nawet dokładając do tego z własnej kieszeni. Powiedzieli mi, że „takiej Polski” to oni od 1980 roku jeszcze nie widzieli.

Myślę również, że drugim elementem, który spotęgował nieporozumienia był brak profesjonalnego tłumacza. W organizacyjnych wymianach maili przed przyjazdem taki tłumacz był zapowiadany przez stronę polską i podobno w ostatniej chwili nie mógł jechać. Został więc zastąpiony przez młodą absolwentkę liceum, bez doświadczenia, która robiła podobno co mogła (ale niewiele mogła co jest zrozumiałe) i niesłusznie jest teraz atakowana w niewybredny sposób na forach internetowych. Brzeżanom brak chyba informacji jak to było z tym tłumaczem...
Strona francuska widząc co się dzieje, zaimprowizowała doraźną pomoc tutejszej Polonii, ale nie było już możliwe zapewnienie tłumacza non stop.
Do tego co czytałem na internecie nie będę więcej wracał, bo czuję tam jakąć nieobiektywną inspirację i dużo emocji, poza tym nie chciałbym przenosić dyskusji na tak niski poziom.


Wracam więc do organizacyjnych faktów, na podstawie oficjalnych opinii organizatorów, mając nadzieję, że pomoże to w usprawnieniu następnych kontaktów.

Cała wizyta była organizowana, z inspiracji Stowarzyszenia Prelude Pologne i niezmordowanej Pani Bernadette GAVELLE, przez Pana BERARD i jego zespół (LES HOSPITALIERS). Było też wsparcie Merostwa ale główny ciężar organizacyjny (i duży finansowy) spoczywał na Panu Berard.

1. STRONA ARTYSTYCZNA
Umowa potwierdzona wcześniejszymi mailami przewidywała główny koncert wieczorny poprzedzony
kilkoma występami ulicznymi dla animacji święta i dla zachęcenia publiczności do przyjścia na wieczór.
To jest typowa tutaj organizacja: Wynikły z tym związane pierwsze nieporozumienia, gdyż kierownik artystyczny niepotrzebnie potraktował te występy uliczne zbyt poważnie, pewną rolę być może odegrał też brak dokładnego tłumaczenia.

Występ wieczorny był dużym sukcesem, brawo brzeska młodzieży.  Pan Berard i wice-mer Pani Jean-Louis bardzo wysoko oceniają  poziom artystyczny zespołu, w czym z pewnością jest dużo zasługi kierownika artystycznego, który niestety oprócz tego nie stanął na wysokości zadania jeśli chodzi o podstawowe elementy kultury, dyplomacji i szacunku wobec francuskich partnerów (ciągłe narzekanie, protesty, wręcz gburowate zachowanie w czasie przyjęć i rozmów....).
Sytuację często musiał ratować Pan Bubiłek. W przeddzień występu sam występ wisiał  wręcz na włosku z powodu zachowania się kierownika artystycznego (wieczorne dyskusje w merostwie odbiły się szerokim echem w mieście mimo prób dyskrecji na zewnątrz dot.  zachowania się kierownika artystycznego) .


2. LOGISTYKA i ZAKWATEROWANIE – prawie całość finansowana ze środków stowarzyszenia Pana BERARDA

Grupa była zakwaterowana w internacie, w którym przez cały rok mieszkają uczniowie  w takich samych warunkach, a w okresie wakacji przyjeżdżają grupy. Dotychczas żadnych skarg nie było. Jest czysto. Budynek jest zamykany  z zewnątrz.
Kilka wyjaśnień różnic  „kulturalnych » :
Jesli chodzi o wyżywienie, Francuzi mają naprawdę inne zwyczaje niż Polacy i taka podróż jest świetną okazją żeby je odkryć. Na śniadania rzeczywiście jedzą mało ( bułeczka z konfiturami, napój, jakaś kawa, kakao lub rzadziej herbata). Wodę piją często z kranu, szczególnie w tym regionie bo np. u mnie w Chambery i w Bourg jest ona prawie źródlana (nie porównywać z kranówą w Brzegu...) Przy wycieczkach najczęściej praktykuje się posiłki na zimno, te tzw. tacki. No a menu to już lokalne zwyczaje, niektórzy polubią inni nie, na to nic nie poradzimy.

Dodam, że we Francji mięso wołowe w 90 procentach spożywa się krwiste i niedosmażone.
Herbaty też się prawie nie pija a już prawie nigdy wieczorem.
(jeśli brak herbaty - na przyszlość radze po prostu wziąć elektryczny czajnik i kubki).
Firma cateringowa, która obsługiwała grupę obsługuje też merostwo. Reszta to kwestia budżetu i okoliczności posiłków, ale na pewno nie można mieć zastrzeżeń co do jakości.
Na grillu smaży się mięso , najczęściej wieprzowe.... tak jak w Polsce.
Cóż raz jeszcze powiem, że co kraj to obyczaj i to powinien był zrozumieć kierownik artystyczny, który nie dość, że sam zachowywał się poniżej krytyki (ostentacyjne wyrzucanie do kosza zawartości tacki z posiłkiem) to jeszcze buntował młodzież zamiast jej tłumaczyć.
 « Może ten Pan mieszka w jakimś pałacu w Brzegu ?” - to było pytanie tutejszej Polonii pomagającej w imprezie, której było po prostu wstyd za zachowanie tego Pana.

Wiemy, że Pan Berard zrobił wszystko, co mógł, mając takie środki, jakimi dysponował.
Wiemy również, że zorganizowany był program turystyczny. Że organizatorzy dwoili się i troili, żeby dogodzić grupie, szkoda więc, że była taka negatywna reakcja niektórych osób.
Można nie akceptować pewnych rzeczy, można dyskutować, negocjować, ale są pewne podstawowe zasady kulturalnej rozmowy i zachowania i właśnie tego podstawowego wychowania zabrakło kierownikowi artystycznemu grupy.

Pan Bubiłek zrobił co mógł, żeby załagodzić nieporozumienia, o główni organizatorzy podeszli do tego z klasą zapraszając zespół na 3 koncerty (w Bourg i okolicznych miastach) w okresie przed Swiętami Bożego Narodzenia.
Konsul Generalny RP w Lyonie, obecny na koncercie, do którego dotarły również echa tej niezręcznej sytuacji, także starał się załagodzić sprawę wobec strony francuskiej.

Pan BERARD nie zrezygnował oczywiście z przyjazdu do Polski w lipcu 2008 roku, tak jak to było przewidziane.
Osobiście mam  nadzieję, że pewne emocje miną i nie zniechęcą np. Waszych przedsiębiorców do udziału w targach gastronomicznych, młodzieży do udziału w Klubie Kultury Francuskiej, że w grudniu będziemy znów podziwiać brzeską młodzież w Bourg i że partnerska współpraca będzie się rozwijać.

Gdybym miał taką możliwość, osobiście zaapelowałbym do rodziców brzeskiej młodzieży z zespołu, ktorzy są z mojego pokolenia (i być może z niektórymi  spotykałem się na co dzień) o więcej tolerancji  i otwarcia – Francja jest naprawdę krajem Polsce bardzo przyjaznym, warto ten kraj lepiej poznać, a nasi przyjaciele w Bourg en Bresse są prawdziwymi przyjaciółmi. Brzeska młodzież może naprawdę dużo wynieść z takich kontaktów.
Jestem o tym przekonany, i jak zawsze, służę wsparciem w miarę moich skromnych możliwości, radząc również na przyszłość przywiązać więcej wagi do tłumaczeń i różnic między naszymi krajami (nowopowstały Klub na pewno pomoże).

                        Łączę serdeczne pozdrowienia
                        Andrzej BEDNARZ





Masz prawo komentować. Masz prawo się z kimś i czymś nie zgadzać. Masz prawo przekonywać do swoich racji, ale nie masz prawa obrażać czegoś lub kogoś. Komentarz jest Twoją prywatną opinią, redakcja portalu nie ponosi żadnej odpowiedzielności za treści w nich zawarte. W skrajnych przypadkach zastrzegamy sobie prawo usuwania komentarzy, blokowania możliwości ich umieszczania. Zatem dobrze się zastanów nim kogoś lub coś obrazisz. To od Ciebie zależy jak to miejsce będzie wyglądało.
Dopisano (37) >> feed
...
Napisane przez sebek, 28 sierpień, 2007

No i jak się mają oświadczenia strony francuskiej do kłamliwego i jednostronnego (jak mi osobiście się wydaje) "tekstu" w "GB"??? Ot mamy w naszym mieście "wiarygodną" prasę!!! Nic dodać,nic ująć!!!

...
Napisane przez lolek, 29 sierpień, 2007

Skandal Panie Ochmański!!! Tyle tylko w podsumowaniu tych opinii można napisać.

...
Napisane przez LT, 29 sierpień, 2007

Ksenofobia i kompleksy. Oto mój komentarz wobec zachowania "kierownika artystycznego". Oczami wyobraźni widzę, jakie minki strzela gościu po zaserwowaniu "typowego" śniadanka angielskiego.

Cóż, kultura życia to nie tylko wielkie żarcie.

zniesmaczony
letom

...
Napisane przez brzeżanin, 29 sierpień, 2007

Z tego co donosiła "NTO" - tenże Pan "kierownik artystyczny" jest jedną z czterech osób ubiegających się o stanowisko dyrektora Miejskiego Ośrodka Kultury w Kędzierzynie-Koźlu. A niech oni sobie go tam wezmą, oby jak najdalej od Brzegu. Takich reprezentantów i takiej "kultury" nie potrzebujemy w naszym mieście. Po co ma się "marnować" w takim Brzegu, Skarbimierzu, Lipkach czy Grodkowie.

...
Napisane przez dorotka, 29 sierpień, 2007

Chamstwo na eksport - tak można określić zachowania Ochmańskiego - osoby, którą w jakimś stopniu ceniłam. Dla mnie ta opinia jest szokująca, ale znając napalczywość i bufonadę Pana Jacka - zapewne ma swoje umocowanie w zaistniałych i opisanych sytuacjach w partnerskim francuskim mieście.

...
Napisane przez olga, 30 sierpień, 2007

Jak mogą takie buraki ze słomą w butach reprezentować nasze miasto, nasz kraj. Potem się wszyscy zastanawiamy, dlaczego mamy taką opinię w świecie a nie inną. Kto ich do tej Francji wysłał????

...
Napisane przez krótki, 30 sierpień, 2007

Do Olgi. Nareszcie ktoś zadał sensowne pytanie. Bo skoro Ochmański taki wredny, jak z wcześniejszych opinii wynika, to dlaczego od lat kolejni szefowie BCK-u go tolerują. Przecież z relacji Francuzów wyraźnie wynika, że wobec niezrozumienia się za pomocą języka, zaproponował, jak artyście przystaje porozumienie za pomocą gestów. To w końcu znany język i przynajmniej w EUROPIE nie powinien wywoływać nieporozumień. Jak wynika też z różnych publikacji na ten temat wyjazd PIASTA odbywał się na imienne zaproszenie dla tego zespołu przez francuskich organizatorów wystosowane. Odpowiadając przewrotnie można zatem powiedzieć, że wysłali ich ci, którzy zdecydowali o zaprezentowaniu delegacji z Bourg-en-Bresse podczas jej pobytu w Brzegu tego zespołu.
Do Brzeżanina. Muszę Cię rozczarować. W Kędzierzynie-Koźlu Jackowi się nie udało.

...
Napisane przez brzeżanin, 30 sierpień, 2007

Do krótkiego:
Nie wiem, jak to się dzieje, że kolejni szefowie BCK tolerują Ochmańskiego. Kiedyś popierało go SLD, a teraz kto???, że się uchował. A może ma jakieś ukryte talenta??? Wydaje mi się, że po kolejnym jego "występie" należy dać temu stop. I to powinien zrobić obecny dyro, tak bardzo zeszmacony przez dzieciaki z Piasta i samych instruktorów, którzy jak zaznaczył w stanowisku p. Bednarz - byli inspiratorami tych wystąpień na forumbrzeg.pl i artykułu - potwarzy w "GB".

...
Napisane przez Inspiratorka, 01 wrzesień, 2007

Moje dziecko tańczy w tymże zespole i wiem niejako z pierwszej ręki o wielu wydarzeniach związanych z bck. Wraz z postępem czasu i rozwojem technologii dzieci mają wolną rękę i większą wolność wypowiedzi niż kiedykolwiek wcześniej. Niezadowolenie wybuchło bezpośrednio wśród młodzieży. Chciałbym co niektórych zasmucić, ale słowa które czytamy na forach są jedynie przedstawieniem sytuacji widzianej przez osoby młode. A tak naprawdę to o tych młodych ludzi tutaj chodzi, o ich wieloletnią pracę, ich wynagrodzenie i zadowolenie. To właśnie zadowolenie, które staje się motywacją do życia i dalszego działania. Niestety, zły przykład idzie z góry.

Młodzież z zespołu sama, podkreślam SAMA wyszła z inicjatywą opisania wszystkiego na forum. W jakim niby celu mieliby kłamać że pan Bubiłek jest zły, a pan Ochmański dobry? Nie widzę w tym żadnego sensu. Niektórzy wypowiadali się w celach informacyjnych, inni przelewali swoje uczucia do internetu.

A co dla mnie w tym wszystkim najważniejsze - młodzież zniosła warunki, zapewniła sobie lepsze wyżywienie, nie było z tym większego problemu. Nikt nie miał pretensji do strony francuskiej, nie znali oni przecież naszych zwyczajów, wiele mogło po prostu się nie udać.
Jedyne pretensje, z którymi się spotkałam to te skierowane wprost do dyrektora głównego BCK, pana Bubiłka. To on powinien naprawić to, co się nie udało, opiekować się grupą, a w żadnym momencie nawet nie kiwnął palcem. Izolował się od grupy właśnie ten pan, a nie pan Ochmański.

Dbanie o własny wizerunek i prywatne stosunki z Francuzami kosztem naszych dzieci nie zapewnią ich przychylności ani tym bardziej naszej, rodziców. Może i dobrze dyrektor wypadł przed zagranicznymi przyjaciółmi, ale czy o to tutaj chodzi?

...
Napisane przez G.O., 02 wrzesień, 2007

nareszcie inteligentny, pozbawiony emocji głos w tej sprawie. Gratuluję Pani (płeć wnoszę po nicku).

...
Napisane przez Dziennikarzyna, 02 wrzesień, 2007

Błąd G.O. błąd, tekst może i inteligentny, ale wcale nie pozbawiony emocji (rodzic dziecka, czyli jednej z "gwiazdek") W życiu nie uwierzę w brak emocji!
A i słowa, że młodzież niby SAMA - nieprawda, dyskusję i podsumowywanie rozpoczął a2r, czyli instruktor niejaki Rolski..., nakręcając tym samym młodzież, która rozpoczęła zadymę od braku desek sedesowych i bagietek z wodą na śniadanie.
Zarówno Rolski, jak i Ochmański byli głównymi opiekunami grupy, również pod względem "kulturalnych" zachowań, co zresztą świetnie oddaje tekst niejakiego Bednarza...

...
Napisane przez G.O., 02 wrzesień, 2007

nie napisałem, że autorka tekstu ma rację, zresztą przedstawia swoją własną ocenę, do której ma prawo i nikomu oceniac, czy ma rację. Ty próbujesz to zrobić i to jest błędem, my dear.
A że jako rodzic kobieta ta przeżywa emocje - też nie mam wątpliwości. Nie ma jednak jej śladu w tekście komentarza. I tylko o to mi chodzi.

...
Napisane przez Inspiratorka, 02 wrzesień, 2007

Drogi Dziennikarzyno. Racja, emocje we mnie tkwią, staram się jednak wykluczać je z słów komentarzy.

Instruktor Andrzej Rolski jedynie rozpoczął temat na forum, z tego co się orientuję. Do niego też należał pierwszy komentarz po powrocie, troszkę przesadzony. Najwięcej do powiedzenia mieli inni. Jeszcze w trakcie pobytu młodzież zaproponowała utworzenie "pamiętnika" na forum, czym zajął się niejaki 'zalev' przy poparciu zespołu. Z tego właśnie pamiętnika, nieco uszczypliwego i przesiąkniętego felietonistycznym humorem, lecz jak najbardziej prawdziwego korzystał naczelny Gazety Brzeskiej przy redagowaniu swego artykułu.
Instruktorzy nie mieli na to wpływu. Z moich informacji wynika że byli wręcz zdziwieni otwartością dzieci, które nie bały się reakcji ze strony władz bck. Niektóre komentarze zadziwiały wyolbrzymieniami i czasami bywały wręcz śmieszne - 'Łukasz18'. Niektóre skupiały się na relacji - 'ANGELIKA1701'...

Jedno jest jednak pewne - nie ma w tych wypowiedziach kłamstw!

Przy okazji - pan Bubiłek sam mienił się tytułem opiekuna i organizatora, choć w pobliżu młodzieży widywano go rzadko i wolał poświęcać swój cenny czas umacnianiu stosunków polsko-francuskich przy winie niż spędzać go z dziećmi.

...
Napisane przez Brzeżanin, 02 wrzesień, 2007

Droga Inspiratorko
Czy Pani, aby czytała posty na www.forumbrzeg.pl? Czy relacje niejakiej Angeliki dot. jakiś przekrętow dyrektora, czy same teksty a2r, czyli Andrzeja Rolskiego to tylko śmieszne wyolbrzymienia i nie zawierają kłamstw? Tak samo jak Pan Bednarz uważam iż... (cytat): "czuję tam jakąś nieobiektywną inspirację i dużo emocji, poza tym nie chciałbym przenosić dyskusji na tak niski poziom". Czy Bubiłek miał być cały czas w pobliżu młodzieży - nie wiem i dyskutować nad tym nie będę - widocznie miał inny program określony przez Francuzów i burmistrza Brzegu. Strona francuska dobrze go ocenia. A czy pił wino? - pono to napój narodowy Francuzów.

...
Napisane przez dorotka, 02 wrzesień, 2007

Gratuluję zespołowi .... uszczypliwego i przesiąkniętego felietonistycznym humorem tekstów. To w istocie szczególny humor, taki, jakiego nawet Anglicy nie są w stanie prześcignąć.

...
Napisane przez Czytelnik, 02 wrzesień, 2007

Co kraj to obyczaj - ot i tyle! Tolerancji trzeba się uczyć :)

...
Napisane przez olga, 02 wrzesień, 2007

Fakt jest faktem, gwiazdeczki pojechały się nażreć, a dyrektor im tego nie wywalczył u francuskich organizatorów. I jest to chyba jego straszna poracha. Czy my Polacy wszędzie musimy dawać plamę?!? Ten wyjazd był ewidentnym tego przykładem.

...
Napisane przez Dziennikarzyna, 02 wrzesień, 2007

Huzia na Józia.... czyli na Bubiłka, a jak! W końcu, po jakiego grzyba zabierał ze sobą gwiazdeczki i dwóch "kulturalnych?" instruktorów?
Mógł siedzieć na tyłku i już! A tak pojechał z mieszkańcami stołecznego Brzegu do egzotycznego, nie szanującego młodzieży i instruktorów, zapyziałego miasta w odległej Francji! Ot, sam sobie winien i już!
Następnym razem niech wymyśli Wiązów (ups... tam już byli i występowali poprzez prywatną firemkę niejakiego jacka i jego studia!) albo Skarbimierz czy Lipki (uuupppss tam też już jack i jego studio działało, a może sam jack?). To został jeszcze Lewin Brzeski. Tam ich z pewnością nakarmią, napoją, docenią, a i kłopotów z językiem być nie powinno....
hej, Bubiłek, nie wychylaj się z zespołem za granicę powiatu, a wszystko będzie w porzo! Wszak to gwiazdki, lokalne to i po świecie nie ma co latać!

...
Napisane przez Marcinek, 02 wrzesień, 2007

A gwiazdeczki dziś świetnie się zprezentowały na festynie w Pawłowie. Nie wiem co wydarzyło się we Francji ale to moim zdaniem nie jest istotne. Profesjonalizm dzieciaków i instruktorów nie podlega dyskusji. Profesjonalizm "żurnalistów" z "GB" i owszem...

...
Napisane przez Dziennikarzyna, 02 wrzesień, 2007

Mam tylko nadzieję, że ich dobrze nakarmili oraz, że były deski sedesowe.
A co do wspaniałych występów zespołu - podpisuję się pod tym bez dwóch zdań.
Co zresztą czynili, o ile się nie mylę wszyscy, którzy tylko mieli okazję ich zobaczyć. Włącznie z nielubianym Bubiłkiem, który bardzo chwalił w wywiadzie ich występy. Francuzi również.
Chyba, że coś z moim wzrokiem nie tak...


...
Napisane przez Brzeżanin, 02 wrzesień, 2007

A tak na marginesie dziennikarzyno. Widać, że jesteś dobrze zorientowany w temacie. Czy czasem występ gwiazdeczek w Pawłowie nie jest kolejną prywatną imprezą niezastąpionego pana Jacka i jego jackstudia. Warto to sprawdzić u źródła.

...
Napisane przez Czytelnik, 02 wrzesień, 2007

A wczoraj dali popis w Małujowicach na gminnych dożynkach!!! :D I żeby nie było raz zatańczyli jako "Piast" w tradycyjnych strojach ludowych, a drugi raz pojawili się na scenie jako "TM Loża" w nowoczesnych układach tanecznych :P Powiem, że było na czym oko zawiesić... :D No ale wróćmy do tematu - było prawie jak w BCK-u :P

...
Napisane przez Marcinek, 02 wrzesień, 2007

Cało i zdrowo wrócili? Nie ma o czym gadać. Nie chcę bronić Ochmańskiego ale wiem, że facet ma wieloletnie doświadczenie w pracy z młodzieżą i dobrze mu to wychodzi. Nie bardzo wierzę w "chamskie" zachowanie tego człowieka we francji.
















































































...
Napisane przez Dziennikarzyna, 02 wrzesień, 2007

A to oni nie mogą występować z prywatnej inicjatywy jacka i jego studia?
Nie wolno zamykać źródełka dochodów dla panów instruktorów! W końcu im się należy...
Kiedyś z zakładów pracy wynoszono części, cegły i coś tam jeszcze i tym handlowano?
A teraz bardziej kulturalnie widzę dorabia się na lewo, wykorzystując przy tym młodzież! No to super! Bravo! Liczy się żyłka prywaciarza! Co na to rodzice dzieciaków, które zasuwają na nowe bereciki J.O.?


...
Napisane przez krótki, 02 wrzesień, 2007

Marcinku coś taki zapalony, że tyle Enterów ci się nabiło. A może jak niejakiemu GO też Ci klawiaturka nawala.

...
Napisane przez Brzeżanin, 02 wrzesień, 2007

Do Czytelnika: A czy w Małujowicach gwiazdeczki miały klimatyzowane garderoby do przebierania się, oraz gastronomiczny full wypas?????? No i oczywiście czy były deski sedesowe?

...
Napisane przez Dziennikarzyna, 02 wrzesień, 2007

No to niezłe "turne" walnęli po wsiach okolicznych! Nie mogli tak wcześniej, tylko od razu w świat się zapuszczać? I na głęboką wodę rzucać?
Powoli, powoli, rozszerzać teren występów i w ten sposób dostosowywać się do zmian i nieoczekiwanych klimatów.
Aha, no i ja też nie wierzę w chamstwo Jacka! Musiał mieć wtedy złe dni!


...
Napisane przez Marcinek, 02 wrzesień, 2007

Walka z "układami" się rozprzestrzenia... Mnie to brzydzi. Bawcie się dobrze kosztem dobrego imienia Ochmańskiego, jutro być może kogoś innego. Tego typu teksty potrafią skutecznie zniechęcić do działania nawet Ochmańskiego. Jeżeli J.O zadowoli się swoją prywatną działalnością to za rok do Francji pojedzie sam Bubiłek - zatańczy, zaśpiewa, zrobi kupę do kibelka bez deski i będzie kulturalnie i bon ton.

...
Napisane przez Dziennikarzyna, 02 wrzesień, 2007

Hej, Marcinek!, wyluzuj!
Prawda leży zawsze gdzieś tam po środku, a medal ma dwie strony. Aferę rozpętała młodzież z instruktorami, o ile mnie pamięć nie myli, zajrzyj tu i tam. Temu, że robią dobrze to, co robią, nikt nie zaprzecza.
Szkoda, że ich zachowanie okołowystępowe pozostawiło tak wiele do życzenia, jak napisali francuzi.


...
Napisane przez Marcinek, 02 wrzesień, 2007

Te entery Krótki to dzieło mego synka. Jemu też się występy gwiazdeczek podobały.
Dziennikarzyno, wiem, że prawda leży po środku. Francuzka też.

...
Napisane przez Brzeżanin, 02 wrzesień, 2007

Marcinku jakiś ty dziwnie nerwowy. Kto powiedział, że wszędzie muszą za granicę jeździć gwiazdeczki. Czyżby na tym zespole działalność BCK się kończyła? Byłem świadkiem innych pokazów innych grup tanecznych, także z BCK - zresztą bardzo dobrych. Są bardzo dobrzy wykonawcy w Klubie Garnizonowym. Te grupy z dużym powodzeniem i z wielką radością zapewne by przyjęły pomysł ich wysłania za granicę. Tak ludzie jak i zespoły są zawsze do zastąpienia. Tak mi się przynajmniej wydaje.

...
Napisane przez Czytelnik, 02 wrzesień, 2007

Do Brzeżanina: Z tego co widziałem to zaserwowali dwa pieczone prosiaki. W toalecie ani w garderobie z dziewczynkami nie byłem - chyba nie wypada, prawda? :P A chłopcy mnie nie interesowali :P

...
Napisane przez zalev, 02 wrzesień, 2007

witam wszystkich wypowiadających się w tym temacie!
przez długi czas powstrzymywałem się od pisania, sam nie wiem po co. może przyczyną było to, że należę do zespołu (jedynie po części) i w oczach osób trzecich nigdy nie będę obiektywny. odpowiem na kilka komentarzy, które wg mnie najbardziej zasługują na uwagę.

cytat: "No to niezłe "turne" walnęli po wsiach okolicznych! Nie mogli tak wcześniej, tylko od razu w świat się zapuszczać? I na głęboką wodę rzucać?"
odpowiedź: naprawdę mało wiecie na nasz temat, a tak wiele macie do powiedzenia. "turne", albo raczej tournée po okolicznych wsiach jest naszą niejako tradycją, kultywowaną - chcąc nie chcąc - co roku. pojawiamy się od paru lat na dożynkach i szkoda że zauważył pan to dopiero teraz. to zapuszczanie się w świat to też nie pierwszy raz. za "starego Piasta" odbywały się wyjazdy do Włoch, Węgier, Anglii, a nawet na Syberię. odświeżony skład zawitał 3-krotnie w Niemczech i raz we Francji. być może zapoznanie się z historią zespołu jest zbyt męczące przed komentowaniem naszej działalności... jakoś w trakcie tych wszystkich wizyt nie było problemów, a jak już się pojawiły, zostały równie szybko rozwiązane. kwestia porozumienia i odpowiedniej organizacji.

cytat: "A teraz bardziej kulturalnie widzę dorabia się na lewo, wykorzystując przy tym młodzież! No to super! Bravo! Liczy się żyłka prywaciarza! Co na to rodzice dzieciaków, które zasuwają na nowe bereciki J.O.?"
odpowiedź: w przeciwieństwie do wyjazdów pod szyldem BCK, tutaj nikt nie ma nic do ukrycia. jak już napisałem na którymśtam forum z kolei, wiemy kiedy jedziemy jako BCK a kiedy jako Concert Jack Studio. i to, ile się na nas zarabia, mamy daleko gdzieś. a to z tego względu, że znienawidzony przez innych, lubiany przez zespół Jacek Ochmański dużą część z zarobionej kwoty przeznacza na kostiumy, środki do charakteryzacji itp (kosztuje to więcej niż może się wydawać a z nieba nie spada). w dodatku, pieniądze z sezonu 2006/07 zostały przeznaczone na tygodniowe warsztaty w Jugowicach, których nikt z nas nie zapomni przez wiele lat, z pełnym wyżywieniem i atrakcjami.
a czy grając chałtury dla BCK dostalibyśmy pieniądze na wyjazd? szczerze mówiąc wątpię, po raz kolejny zostałyby wydane na niewiadomo co.
nawet nie ma mikrofonów zagłownych żeby zagrać porządnie Kopciucha czy zrobić próby do Ogłoszenia...
przy okazji proszę zaprezentować mi dowody na to, że jako Concert Jack Studio występujemy NA LEWO. dla mnie określenie to oznacza występowanie NIELEGALNIE. jeśli znajdzie pan odpowiedni paragraf, proszę do prokuratury...

cytat:"Nie chcę bronić Ochmańskiego ale wiem, że facet ma wieloletnie doświadczenie w pracy z młodzieżą i dobrze mu to wychodzi."
odpowiedź: ja też nie chcę go bronić. osobiście miałem panu Jackowi trochę do zarzucenia i niejedna sprzeczka za nami. chciałem się nawet wycofać z zespołu. po podsumowaniu współpracy muszę jednak stwierdzić, że mało komu zawdzięczam więcej i naprawdę dużo dzięki temu człowiekowi się nauczyłem.

cytat:"Czy Bubiłek miał być cały czas w pobliżu młodzieży - nie wiem (...) Strona francuska dobrze go ocenia."
odpowiedź: wcale się temu nie dziwię. był dla nich dobrym kompanem, zapewne miło im się rozmawiało i Bóg wie co jeszcze. tylko że w oświadczeniach wspomina się o stosunkach dyrektor-Francuzi i choreografowie-Francuzi a nam chodziło WYŁĄCZNIE o to, w jaki sposób dyrektor traktował NAS, osoby z zespołu i w jaki sposób naprawiał (lub raczej olewał) to, co nam nie odpowiadało...

cytat:"Fakt jest faktem, gwiazdeczki pojechały się nażreć, a dyrektor im tego nie wywalczył u francuskich organizatorów."
odpowiedź: taaak, to jest właśnie sedno sprawy! gratuluję elokwencji! świetne podsumowanie! pozdrawiam gorąco i stawiam skrzynkę piwa!

...
Napisane przez krótki, 02 wrzesień, 2007

Marcinku. Czy w ostatnim zdaniu ostatniego posta chodziło Ci o kobietę (Francuzka), czy o to, że francuska prawda tyż po środku poleguje? Tak a propos, w tej akurat sprawie chyba jesteśmy znacznie bliżej niż w wielu innych. A synka gmerającego po klawiszach gratuluję. Mój wnuczek dziś nawet zawiesił mi swymi paluszkami kompa. Pozdro

...
Napisane przez LT, 03 wrzesień, 2007

Krótki. A tak sie zapierasz, tak krygujesz, że nie jesteś tym kim jesteś...
Pozdrów wnuczka.
Ja pozdrawiam ciebie i pamiętaj: układ czuwa!.
letom

...
Napisane przez Marcinek, 03 wrzesień, 2007

O kobietę, Krótki oczywiście. Przecież nie dałbym Ci satysfakcji przyłapania mnie na tak paskudnym orc-ie.
pozdro

...
Napisane przez Kate Shinoda, 10 październik, 2007

Po przeczytaniu komentarzy powyżej, wryło mnie kompletnie w ziemię :| Uważacie, że są "wieśniakami, którym słoma z butów wystaje"? Że są to "wielkie gwiazdki" i mają "wielkie kaprysy"?

Nie wiem, po czyjej stronie jest prawda, nie jestem za żadną z nich, ale trzeba mieć szacunek do PIASTa, za to, co robią.

Tańce ludowe są dumą kulturową Polski, dlaczego więc uważacie ich za "wieśniaków"? Uważacie też nasze walory kulturowe za "wieśniackie"? Robią coś dla naszego miasta, reprezentują nas, Polaków, a robią to, nie ze względu na sławę, ale ze względu na to, że to kochają. Niektórzy jednak tego do końca nie pojmują, no ale cóż - zawsze, jak coś złego się stanie, to lepiej oskarżać tych, co chcieli przekazać swoją własną wersję wydarzeń, umyć od tego ręce i zmieszać z błotem. Bo tak jest najprościej.

Zresztą, czy ktokolwiek z komentujących (oprócz tancerzy i instruktorów) był wraz z grupą we Francji, że tak snuje wnioski, nie do końca przemyślane? Śmiem wątpić.

Ostatnią, najważniejszą rzeczą jest to, że każdy człowiek chce być traktowany choć z odrobiną szacunku - Wy w ogóle jego nie macie do tych tancerzy :) Poczuli się, za przeproszeniem "olani" całkowicie, rozżaleni, a wyrażając swoje spostrzeżenia i odczucia, zostali jeszcze przez "swój własny naród" zmieszani z błotem i ośmieszeni. Ja na ich miejscu nie chciałabym już takich ludzi reprezentować, ale oni posiadają wiarę w to, co robią, w każdy ruch sceniczny, gest, mimikę twarzy wkładają cząstkę siebie, cząstkę miłości i za to ich podziwiam :)


Chciałabym zobaczyć tych wielce krytykujących PIASTa, we Francji na takich samych warunkach, jak grupa - pewnie ich nastawienie do całej sprawy bardzo szybko by się zmieniło ;)

Dodaj


Wpisz ten kod


busy
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 

 
Kontakt | Regulamin | Zgłos bład | Reklama
  Copyright © 2005-2007 Brzeg.com.pl  Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.  
Specjalne podziękowania za inspirację pracy nad portalem dla Agnieszki