Brzeg  - Ustaw jako strone startowa    Dodaj do ulubionych
Start
  30.07.2010.
 
Spółdzielczy los PDF Drukuj Email
Grzegorz Omelan   
12.05.2007.
No i masz – przyjechali, urządzenia do zabawy zabrali i pojechali. Ot, polska rzeczywistość…


 Portal www.brzeg.com.pl spełnił swoją rolę – jako medium obywatelskie dał możliwość wypowiedzenia się niezadowolonym mieszkańcom osiedli Spółdzielni Mieszkaniowej „Zgoda.” Fakt – napisać komentarz na portalu internetowym jest znacznie łatwiej, niż wybrać się po raz pierwszy od dekady na lokatorskie zebranie tejże. Właśnie tam każdy z nas ma możliwość (w zasadzie „miał”) sprzeciwienia się likwidacji placów zabaw, a że nikt z niej nie skorzystał, to efekt pomiędzy spółdzielczymi blokami widać. Jest w polskiej rzeczywistości takie powiedzenie – „nie głosowałeś w wyborach, nie masz prawa narzekać na władzę.” Jak się okazuje, ma zastosowanie i poza polityką…
 
Zamieszanie wokół tej sprawy trochę mnie dziwi. Rzecz jasna nie jego treść, a czas nagłaśniania. Wszak jeden z placów zabaw przy ulicy Makarskiego zlikwidowano już w zeszłym roku. Pozabierano przyrządy, ławki, a samą piaskownicę zlikwidowano zdaje się jeszcze wcześniej. Zasiano piękną trawkę, więc z tego terenu do woli korzystają teraz pieski, skutecznie użyźniając tamtejszą glebę, mimo kilku znaków „wyprowadzanie psów zabronione.” Jakoś wówczas nie słyszałem narzekań młodych rodziców. Może do mnie nie dotarły – nie byłem wówczas ani autorem, ani użytkownikiem www.brzeg.com.pl, więc jestem usprawiedliwiony.
 
hustawki00


Z jednej strony rozumiem zarząd Spółdzielni. Zeszłoroczny śmiertelny wypadek na jednym ze śląskich placów zabaw dał do myślenia. Winnym okazał się administrator, który nie przeprowadzał obowiązkowych przeglądów i konserwacji urządzeń zabawowych. Nasza „Zgoda,” chcąc uniknąć takich kłopotów, postanowiła place zabaw zlikwidować. Rzecz jasna, problemu już nie ma, a załatwienie go w ten sposób jest takie bardzo „polskie.” Zabiera się coś, nie dając nic w zamian. Podobno Spółdzielnia nie zamiaruje zakupić spełniających normy europejskie przyrządów zabawowych, gdyż te są za drogie. Jakoś nie chce mi się wierzyć, by organizm taki, jak właśnie spółdzielnia nie był w stanie wygenerować środków na zaspokojenie potrzeb dzieci mieszkańców. Wszak to „spółdzielnia,” a zatem może tymi kosztami byśmy się, nomen omen,  podzielili, jak to zazwyczaj w spółdzielni bywa?

 Jasne, że prezes za chwilę usprawiedliwi się, mówiąc, że podczas zebrań lokatorskich nie było głosu sprzeciwu w sprawie likwidacji placów zabaw. Powiem więcej – Henryk Wujek będzie miał rację twierdząc, że w takiej sytuacji miał prawo zlecić ogołocenie placów z przyrządów. Mnie jednak zależy na tym, by teraz kierownictwo Spółdzielni podjęło dialog z rodzicami dzieciaków ze „Zgodowych” osiedli. Mam nadzieję, że każdy z nich wyrazi chęć opodatkowania się na zakup i montaż nowoczesnych przyrządów. Bo, jak się zdaje, to jedyna możliwość.
 
hustawki1


Mam jednak taką oto pretensję do „Zgody:” dlaczego, Panie Prezesie, zabraliście też ławki? To wszak nie przyrząd zabawowy, a zapewniam, że bardzo często młodzi rodzice siadali na nich, gdy ich pociechy spały w wózkach. I wcale nie wiązało się to z niebezpiecznym wchodzeniem na „pająka” czy „węża,” wszak „wózkowe” dzieciaki jeszcze na to za młode. I czy uwierzy Pan, że mój sąsiad spod „jedynki” nierzadko, gdy pogoda pozwala, siada pod drzewkiem nieopodal byłego już placu zabaw, by jego potomek mógł pospać na świeżym powietrzu? Wie Pan, jak upokarzająco to wygląda? Proszę się nad tym zastanowić.

Grzegorz Omelan


 
 



Masz prawo komentować. Masz prawo się z kimś i czymś nie zgadzać. Masz prawo przekonywać do swoich racji, ale nie masz prawa obrażać czegoś lub kogoś. Komentarz jest Twoją prywatną opinią, redakcja portalu nie ponosi żadnej odpowiedzielności za treści w nich zawarte. W skrajnych przypadkach zastrzegamy sobie prawo usuwania komentarzy, blokowania możliwości ich umieszczania. Zatem dobrze się zastanów nim kogoś lub coś obrazisz. To od Ciebie zależy jak to miejsce będzie wyglądało.
Dopisano (7) >> feed
...
Napisane przez LT, 12 maj, 2007

Oj Autorze, ryzykujesz, guza szukasz. Panawujkowe zastępy cię dopadną, obsztorcują, "zawodowo zlustrują", wypomną kompleksy... anonimowo, ma się rozumieć. Wierna Wiera, choć ortograficznie niedouczona, czuwa! Nie wykluczam, że zaktywizuje się pod innym nickiem? Spodziewaj się manta, wszak rozchodzi się o świętą brzeską krowę.

pozdr
letom

...
Napisane przez Mieszkaniec osiedla, 12 maj, 2007

Panie Grzegorzu,
co do likwidacji piaskownic sprawa rozstrzygnęła się kilka zebrań wcześniej.
Lepiej późno niż wcale... mam na myśli nagłośnienie sprawy placów zabaw i innych spraw przy okazji.

***

- Kryterium USUNIĘCIA potencjalnego NIEBEZPIECZEŃSTWA powstania URAZU, USZCZERBKU NA ZDROWIU, NAWET ŚMIERCI.
- NIE SPEŁNIANIE obecnych NORM.

To były wg prezesa główne powody likwidacji urządzeń zabawowych.

***
Proszę popatrzeć na drugie ZDJĘCIE, które jak mniemam sam Pan zamieścił.... co na nim widać:

- Załatana darnią dzikiej trawy dziura po piaskownicy... wygląda smutno,
-DZIURY W ASFALCIE ! powstałe na skutek "POLITYKI BEZPIECZEŃSTWA" uprawianej przez wysłanników H. Wujka.
*****
-> CZY ZWICHNIĘCIE, ZŁAMANIE, URAZ GŁOWY, PĘKNIĘCIE OBOJCZYKA... itd., które może powstać w wyniku wpadnięcia w jedną z tych dziur jest mniej bolesne, mniej niebezpieczne, inaczej kwalifikowane przez NFZ niż uraz powstały w wyniku nietrafienia pupą w ławkę ?
-> CZY PRZEJŚCIOWY LUB TRWAŁY USZCZERBRK NA ZDROWIU POWSTAŁY W WYNIKU WPADNIĘCIA W DZIURĘ POZOSTAWIONĄ ŚWIADOMIE przez pracowników sp-dzielni nie spowoduje aby skutków prawnych w postaci WYPŁATY ODSZKODOWANIA przez ubezpieczyciela, który to ubezpieczyciel oczywiście OBARCZY KOSZTAMI WYPŁATY ODSZKODOWANIA SP-DZIELNIĘ, A SP-DZIELNIA NAS !

CZY DZIURY W ASFALCIE pozostawione z pełna świadomością (urządzenia usuwano w dzień) SPEŁNIAJĄ OBECNE NORMY ?

***
Odnośnie odszkodowań
Oto jak do odszkodowań (przykład dla wypłat z tytułu zalań przez nieszczelny dach) odnosi się sp-dzielnia:
Na jednym z zebrań, szanowny księgowy z karcącą miną, oświadczył, że koszty ubezpieczenia rosną, ponieważ mieszkańcy zgłaszają szkody .... w związku z tym zarząd zmuszony jest podnieść składki.

ZGŁOSZENIE SZKODY SPOWODOWANEJ NIEDOPILNOWANIEM SWYCH OBOWIĄZKÓW PRZEZ PRACOWNIKÓW SP-DZIELNI (mam na myśli rzetelną zabezpieczenie dachu przed przeciekaniem), TRAKTOWANE JEST PRZEZ TYCH PRACOWNIKÓW JAK COŚ GODNEGO NAPIĘTNOWANIA.
A PRZECIEŻ KARANA POWINNA BYĆ NIERZETELNOŚĆ OSÓB ODPOWIEDZIALNYCH, KTÓRE NIE DOPEŁNIAJĄ SWOICH PODSTAWOWYCH OBOWIĄZKÓW.

...
Napisane przez Bezpartyjny, 12 maj, 2007

Po przerwie, odwiedziłem brzeg.com.pl, i z satysfakcją zauważam iż poruszony został temat, który od dawna mnie nurtował, a mianowićie skrajna bezmyślnośc likwidatorów, psujów, wandali etc.
Pozdrawiam niestrudzonych Leszka i Grzegorza, którzy zwracają uwagę na to co dzieje się w naszej okolicy.

Dorzucę i ja mały kamyczek do poruszanych kwestii - nie mylić z kamienowaniem.

ZWOLENNIKOM I WYKONAWCOM (EGZEKUTOROM) IDEI LIKWIDACJI PLACÓW ZABAW CHCIAŁ BYM UŚWIADOMIĆ, ŻE

PRAWA BIOLOGII I FIZYKI DZIAŁAJĄ WSZĘDZIE... W BRZEGU TAKŻE.

Obawiam się że likwidacja przestrzeni w której dzieci i młodzież daje upust swej energii może w konsekwencji doprowadzić do zwrócenia się jej (energii) w kierunku niepożądanym. Ostatecznie możemy np. być świadkami częściowego powrotu zjawisk w skutkach do kamienowania zbliżonych.


Tak w skrócie:

Jako, że w przyrodzie nic nie ginie, a energia przybierać może różne formy, obawiam się przekształcenia jej z potencjalnej (tkwiącej w młodych ludziach) na kinetyczną ruchu kamieni przypadkowo wyrządzających komuś krzywdę ... rzucanych lub wystrzeliwanych z procy... ot tak ... z braku innego zajęcia.

Trochę szerzej:

Młodzież i dzieci wedle ogólnie głoszonych prawd ma nadmiar energii i na coś musi ją przetworzyć. Może to być zabawa, zabawa praca, sport itp.

Dziecko lub młody człowiek posiadający w sobie energię z natury szuka miejsca gdzie mógłby ją z siebie wyemitować na zewnątrz.

Pomysłowość jest nieograniczona, a inspiracji dostarcza telewizja, internet, dorośli zwłaszcza ci dewastujący przestrzeń naturalnie przeznaczoną do emitowania energii na zewnątrz (np. place zabaw).

Znudzony, naładowany energią oraz nieustannie inspirowany przez otoczenie młody człowiek może np.:
-wykonać własnoręcznie łuk,
-procę,
-wziąć do ręki łom
-ba nawet może skonstruować mini granat
i po prostu zacząć naśladować dorosłych.

Rambo strzela z łuku, terminator rzuca granatami a Spółdzielnia likwiduje place zabaw, wzorców nie trzeba daleko szukać.

Młody człowiek zainspirowany przez otoczenie strzeli sobie z łuku w psa sąsiadki, puści z procy kamień w okno np. pani Wiery, lub o zgrozo (myśląc że jest jak w gierce komputerowej, gdzie skutki działania da się cofnąć jednym pociągnięciem myszki) może podłożyć własnoręcznie sporządzony granat w piwnicy. Ot taka zabawa w dorosłych.

Dorośli likwidują place zabaw, to młody naładowany energią człowiek biorąc z nich przykład może np. zlikwidować (tu nazywa się takie zachowanie wandalizmem) drzwi wejściowe, bo jemu akurat są zbędne, ba nawet przeszkadzają w szybkim wybieganiu z klatki schodowej.

Natchniony twórczymi poczynaniami dorosłych młody „artysta plastyk” zaprezentować może swe zdolności zmieniając wygląd (farbą w aerozolu) elewacji , wnętrz klatek schodowych, piwnic, samochodów... .wena twórcza przychodzi znienacka i czasami nie daje się ot tak okiełznać i zahamować.
W końcu kto jak kto, ale Spółdzielnia malując bloki na pstro-kolorowo stanowi wzór do naśladowania... nieprawdaż?

Potencjalnych przykładów można wypisać mnóstwo.


LUDZIE INSPIRUJĄCY, POPIERAJĄCY I USKUTECZNIAJĄCY LIKWIDACJĘ przestrzeni, która jest dla dzieci i młodzieży przestrzenią życiową stworzoną rozmyślnie i w słusznym celu
OPANUJCIE SIĘ TO NIEUCHRONNIE ZWRÓCI SIĘ PRZECIW WAM!

ENERGIA W MŁODYCH LUDZIACH BYŁA JEST I BĘDZIE, RÓŻNE MOGĄ BYĆ NATOMIAST FORMY JAKIE ONA PRZYJMIE WYCHODZĄC NA ZEWNĄTRZ , A WYJŚĆ MUSI !


Ku inicjacji intelektualnej bezmyślnych likwidatorów

Wciąż pełen nadziei

Bezpartyjny ale nie obojętny

...
Napisane przez Mrówa, 13 maj, 2007

Wszystko to opisane przez Panow mozna okreslic jednym, aczkolwiek prostym do zrozumienia powiedzeniem: "Kazdy kij ma dwa konc". Dzisiaj spoldzielnia niszczy place zabaw, jutro dzieci zniszcza piekne, nowopowstale elewacje ;).

Nawet wczoraj bedac na ulicy Wierzbowej bylem swiadkiem jak kilku chlopcow kopalo sobie pilke o blok (elewacja ma przeciez juz kilka miesiecy to po co ma byc taka ladna).
Inne dzieci z tej samej ulicy bawia sie na sasiadujacym z osiedlem wysypisku gruzu, smieci i wszystkiego co ludziom zbedne. Wysypisko nie jest oczywiscie ogrodzone bo pewnie nikt tego nie wymaga od wlasciciela. Napewno zabawa tam (bagna, torfowiska i kilkunastometrowej glebokosci staw) jest o wiele bezpieczniejsza niz na hustawkach czy w piaskownicach, ktore jeszcze do niedawna tam egzystowaly.

Ale kto mnie poslucha i podzieli moje zdanie, wszak jestem mlodym i niedoswiadczonym przez zycie 20-latkiem.

P.S. Jeszcze tylko przypomne ze w sylwestra kilka lat temu zginal na tamtejszym wysypisku moj kolega...

...
Napisane przez Spółdzielca...od 30 lat, 14 maj, 2007

Owszem jestem za placami zabaw, ale chciałbym rozstrzygnąć pewną kwestuję prawną dot. ich lokalizacji.

Przepisy [ROZPORZĄDZENIE MINISTRA INFRASTRUKTURY
z dnia 7 kwietnia 2004 r.] zalecają lokalizację terenów rekreacyjnych na osiedlach:

„§ 40. 1. W zespole budynków wielorodzinnych
obj´tych jednym pozwoleniem na budow
´ należy, stosownie do potrzeb użytkowych,
przewidzieç place zabaw dla dzieci
i miejsca rekreacyjne dost´pne dla osób
niepeΠnosprawnych, przy czym co najmniej
30 % tej powierzchni powinno znajdowaç
si´ na terenie biologicznie czynnym,
chyba ˝e przepisy odr´bne stanowià
inaczej.

Ale czy na naszych oiedlach mamy na nie miejsce?

3. OdlegΠoÊç placów i urzàdzeƒ, o których
mowa w ust. 1, od linii rozgraniczajàcych
ulic´, od okien pomieszczeƒ przeznaczonych
na pobyt ludzi oraz od miejsc gromadzenia
odpadów powinna wynosiç co najmniej
10 m.”;


Prezes H. Wujek na jednym z zebrań, najpierw zaprezentował nam urządzenia, jakie mogli byśmy zakupić tworząc plac zabaw, następnie stwierdził, że i tak nie możemy ich na osiedlu postawić, bo nie ma na to (wg. przepisów) miejsca. To po co prezentował urządzenia..., moze aby znależć zajęcie dla pracowników, którzy miast zajmować się dozorem remontów (aby nie było fuszerki) zabawili się w wycinanki?

Czy ktoś z mieszkańców bloków przy ul. Makarskiego może sprawdzić, czy na naszym osiedlu można postawić plac zabaw zachowując odległości wymienione w przepisach ?

...
Napisane przez uSia, 14 maj, 2007

Nie mieszkam już w Brzegu, lecz od czasu do czasu tam (tu) bywam, ot tak - z sentymentu.
Z osiedli SM Zgoda znam jedynie ul. Wierzbową, spędziłam tam dzieciństwo. Pod blokiem ;) wisząc na drabinkach, skacząc z huśtawki na odległość itp itd.
Po mojej ostatniej wizycie w "Brzegusiu" jestem przerazona, MÓJ plac zabaw zniknal =/ a MÓJ sliczny;) szary blok z wielkiej plyty zamienil sie w tandetny kolorowy klocek...ciekawe co dalej?

P.S. Czy ktoś z Was zna nazwisko osoby...będącej autorem schematu elewacji na ul Wierzbowej ? ;););)





...
Napisane przez KOLIA-16V2007r, 16 maj, 2007

Pan prezes Spółdzielni"ZGODA"powinien systematycznie wywiązywać się z zobowiązania jakie przedstawił mieszkańcom ul.Wierzbowa i Włościańska;-zwrot ustalonej kwoty za montaż nowych okien,które to przyczyniły się do zmniejszenia ubytku ciepła,pomalowanie klatek schodowych-ich wygląd przypomina lata powojenne,wymiana drzwi zewnętrznych.To było ustalone na zebraniach i zatwierdzone przez p.Prezesa.Kiedy pan to wreszcie postanowi i zrealizuje.
Sprawa placu zabaw to następna sprawa Wpierw należy dokończyć to co zostało niewykonane a postanowione i przegłosowane przez mieszkańców naszego ośiedla

zrealizuje.

Dodaj


Wpisz ten kod


busy
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
 

 
Kontakt | Regulamin | Zgłos bład | Reklama
  Copyright © 2005-2007 Brzeg.com.pl  Joomla! is Free Software released under the GNU/GPL License.  
Specjalne podziękowania za inspirację pracy nad portalem dla Agnieszki