Gdy po raz drugi w tym roku, w środę 4 marca zebrali się miejscy rajcy,
mieli po raz wtóry zająć się strategią zrównoważonego rozwoju miasta, a
po raz czwarty sprzedażą nieruchomości przy krytej pływalni. Oba
przypadki zakończyły się fiaskiem, ale o tym dalej
Porządku ustalanie
Tradycyjnie nieomal do porządku obrad wiceburmistrz Stanisław Kowalczyk wniósł dodatkowe cztery projekty uchwał zmieniających budżet miasta, a przewodniczący RM Mariusz Grochowski (PiSoP) dorzucił projekt uchwały powołującej Dariusza Sochę (SPP) w skład RM w miejsce Jerzego Podgórskiego (SPP) po ostatecznym rozstrzygnięciu przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu sprawy wygaśnięcia jego mandatu. Przewodniczący dorzucił też ślubowanie nowopowoływanego radnego. Wiceburmistrz Stanisław Kowalczyk wycofał z porządku obrad projekt uchwały o przyjęciu Lokalnego Programu Rewitalizacji, uzasadniając to względami proceduralnymi dotyczącymi trybu opiniowania takich gminnych programów, natomiast przewodniczący RM Mariusz Grochowski (PiSoP) wycofał projekt uchwały o utworzeniu wspólnie z Powiatem Brzeskim oraz innymi gminami stowarzyszenia pod nazwą „Brzeskie Stowarzyszenie Inicjatyw Gospodarczych”, motywując to niezgodnością tego, napisanego przez niego projektu, z uchwałą podjętą przez Radę Powiatu w tej sprawie. W związku natomiast z wpłynięciem na siedem dni przed sesją projektu uchwały w sprawie dotacji dla Muzeum Piastów Śląskich na prace konserwacyjne pozostałości po fortyfikacjach przy zamku, przewodniczący RM włączył tenże do porządku obrad.
„Czterech oczu” nie było
Po odczytaniu przez wiceburmistrza Stanisława Kowalczyka sprawozdania z bieżącej działalności burmistrza radny Piotr Szpulak (PO – Stowarzyszenie Młody Brzeg) zapytał, czy podczas ostatniej wizyty marszałka województwa Józefa Sebesty w starostwie powiatowym burmistrz Wojciech Huczyński rozmawiał z nim w „cztery oczy” na temat „dyskryminacji miasta” poprzez nieprzyznanie pieniędzy na modernizację stadionu. Wiceburmistrz odpowiedział, że według jego wiedzy do takiej rozmowy nie doszło.
Irena Mazurkiewicz (PiS) chciała wiedzieć na czym polegały zmiany zasad organizacji pracy w szkołach podstawowych i gimnazjach, skąd wynika duża różnica w kwotach dotacji na profilaktykę antyalkoholową w I LO i II LO oraz na jakie stanowisko urzędnicze ogłaszany był ostatni nabór. Usłyszała, że zmiany zasad organizacji wynikały z dopasowania planów finansowych do nowej wysokości minimalnej płacy dla pracowników administracyjnych szkół. Jeśli chodzi o różnicę w wysokości dotacji wynika prawdopodobnie z faktu złożenia różnych programów przez obie szkoły, natomiast nabór dotyczył stanowiska w Straży Miejskiej. Po zadaniu kolejnego pytania, dowiedziała się radna także, że kwota ponad 36 tysięcy złotych przyznana jako dotacja na przeciwdziałanie alkoholizmowi zostanie wykorzystania do realizacji różnych imprez sportowych przez MOSiR w ramach programu Sportowcy Odrzucają Narkotyki i Alkohol (SONiA).
Moje pytanie o to, czy zostanie wykorzystana kwota zapisana w budżecie miasta na promocję tegoż przez kluby sportowe w związku z nierozstrzygnięciem przetargu na to zadanie – oferta klubu Cukierki Odra Brzeg opiewała na kwotę ponad 220 tysięcy zł, podczas gdy miasto w tym przetargu przeznaczyło na to 130 tysięcy zł – uzyskało odpowiedź, że w związku z nowelizacją ustawy o sporcie burmistrz przedstawi RM projekt uchwały, dzięki której będzie można inaczej niż poprzez dotychczasową procedurę przetargową kluby sportowe wspierać. Drugie natomiast z pytań o przyczyny unieważnienia przetargu na wniosek i studium wykonalności termomodernizacji obiektów użyteczności publicznej do Regionalnego Programu Operacyjnego, uzyskało odpowiedź, że w związku z późniejszym niż przewidywano terminem składania wniosków wykonanie tego też powinno nastąpić później, by było aktualne w dacie składania wniosków.
Rada uzupełniona
Bez dyskusji i dodatkowych pytań Rada Miejska podjęła uchwałę o wstąpieniu Dariusza Sochy (SPP) na wakujące miejsce radnego po ostatecznym rozstrzygnięciu Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu w sprawie utraty prawa wybieralności przez Jerzego Podgórskiego (SPP). Obecny od początku sesji Dariusz Socha złożył ślubowanie i od tej pory w tej sesji już w pełni uczestniczył.
Eleganckim chyba uzupełnieniem tego stało się udzielenie głosu Jerzemu Podgórskiemu, który podziękował wszystkim obecnym radnym za możliwość zasiadania z niektórymi z nich przez 10 lat, obecnym wiceburmistrzom i ławie burmistrza za współpracę w tym czasie. Jerzy Podgórski przeprosił też wszystkich, którzy mogli się poczuć dotknięci jakimiś jego wypowiedziami, stwierdzając, że nigdy nie miał zamiaru nimi kogokolwiek obrazić. Powiedział, że przysłuchując się wcześniej gorącej dyskusji w sprawie sprzedaży nieruchomości przy krytej pływalni, zauważył, iż z pozycji widza odbiera się to nieco inaczej, niż z krzesła radnego, ale tak właśnie powinno być.
Strategia do leżakowania
Po przedstawieniu przez wiceburmistrza Artura Kotarę projektu uchwały w sprawie przyjęcia strategii zrównoważonego rozwoju miasta do 2015 roku zapytałem, czy moglibyśmy przed jej przyjęciem dostać wnioski zawarte w studium komunikacyjnym miasta, opracowywanym w związku ze staraniami o nowy most i obwodnicę północną miasta. Wiceburmistrz odpowiedział, że to studium nie ma znaczenia dla strategii, ponieważ zapisana w niej „na okrągło”, jak powiedział „poprawa stanu komunikacyjnego” rozwiązuje ten problem i nie trzeba w strategii wpisywać konkretnych zadań inwestycyjnych. Pozwoliłem sobie nie zgodzić się z wiceburmistrzem, wskazując, że takie „okrągłe” sformułowania zawarte w programach wyborczych, strategiach i planach powodują, że ani w wieloletnich planach inwestycyjnych, ani w kolejnych budżetach nie ma znaczących zadań, poprawiających komunikację w mieście. Zauważyłem też, że obecny projekt strategii opracowywano w czasie względnie dobrej sytuacji gospodarczej, co uwidacznia się zapisami dotyczącymi rozwiązania problemu bezrobocia w ostatnim z priorytetów strategii, a dzisiejsza i przewidywana sytuacja gospodarcza wskazuje na ten problem, jako kluczowy dla rozwoju miasta. W związku z tym zaproponowałem odłożenie rozpatrzenia tego projektu, by radni mieli możliwość zarówno zapoznania się z wnioskami studium komunikacyjnego, jak i rozważenia celowości zmiany w priorytetach strategii. Wiceburmistrz Artur Kotara odpowiedział, że zadania komunikacyjne mogą być w WPI i budżetach umieszczane niezależnie od zapisów w strategii, natomiast to, że problem bezrobocia zapisany jest w ostatnim z priorytetów strategii znaczenia nie ma, gdyż wszystkie one mają jednakową wagę.
Jan Pikor (TRZB) zgodził się z koniecznością ukonkretnienia zapisów dotyczących komunikacji i podał, że w podobny sposób ukonkretniono zapisy dotyczące stworzenia centrum rekreacyjno – sportowego przy ulicy Wrocławskiej. Dodał, że jak wynika z tego studium komunikacyjnego nowy most nie znajduje uzasadnienia komunikacyjnego i ekonomicznego, ale względy natury ochrony zabytkowego centrum miasta i inne podobne wskazują na konieczność usunięcia ruchu tranzytowego z centrum miasta i najlepszym miejscem lokalizacji nowego mostu wydaje się być wylot ulicy Kombatantów, lecz bez budowy całego ciągu obwodnicowego z tej strony miasta. Tu dodam jako komentarz, że takie rozwiązanie, jednak z obwodnicą, przewidywał miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego miasta z 1994 roku, autorstwa śp. Andrzeja Gretschela, a po nim w następnym planie i studiach uwarunkowań przestrzennych pojawiły się obecnie obowiązujące koncepcje północnej obwodnicy daleko odsuniętej od obecnej zabudowy miejskiej. Warto jeszcze chyba zauważyć, że poprzedni gospodarze miasta, Niemcy, także chyba taki rozwój wydarzeń przewidywali zachowując odpowiednie parametry ulicy Starobrzeskiej i Fabrycznej i zabudowę skrzyżowania tej ostatniej z Łokietka. Jan Pikor (TRZB) poparł mój wniosek.
Również Grzegorz Surdyka (PO) poparł ten wniosek, argumentując to faktem, że żadna z komisji RM nie zaopiniowała tego dokumentu i warto nad nim jeszcze popracować, by nadać mu lepszy kształt.
Dziesięciu radnych zagłosowało za moim wnioskiem, przedstawionym przez Mariusza Grochowskiego (PiSoP) jako zdjęcie z porządku obrad. I tu zaczął się pewien problem formalno - prawnej natury. Zmiana porządku obrad wymaga bowiem bezwzględnej większości ustawowego składu rady. Takie stanowisko przedstawiła radczyni prawna Natalia Powązka. Pozwoliłem sobie jednak zwrócić uwagę, że ja tak tego wniosku nie sformułowałem. Był to wniosek formalny złożony w trakcie realizacji tego punktu porządku obrad i wynikał z dyskusji nad rozpatrywanym projektem. Przewodniczący Mariusz Grochowski (PiSoP) zarządził krótką przerwę, podczas której mieliśmy z radczynią problem przedyskutować. Zwróciłem jej uwagę na to, że Statut Brzegu daje inne możliwości przerwania rozpatrywania danego punktu porządku obrad. Może to być odroczenie dyskusji lub odesłanie rozpatrywanego projektu do komisji. A w tym przypadku ustawowy zapis o bezwzględnej większości nie może mieć zastosowania. Radczyni Natalia Powązka wyraziła pogląd, że powinienem po przerwie sprecyzować na jakiej podstawie prawnej oparłem swój wniosek. Do tego jednak nie doszło, gdyż po przerwie wiceburmistrz Artur Kotara sam wycofał projekt uchwały z obrad.
Sprzedaż odroczona
Odskakując od chronologii wydarzeń przejdę tutaj do po raz czwarty podejmowanego przez rajców projektu uchwały wyrażającej zgodę na sprzedaż nieruchomości przy krytej pływalni na Wrocławskiej. Projekt został zmodyfikowany poprzez zapis o zabudowie nieruchomości czterema, a nie dwoma krytymi kortami tenisowymi i dodatkowych dwóch, które w okresie zimowym miałyby pełnić funkcję lodowiska. Dyskusję rozpoczął Piotr Szpulak (PO – SMB), który zauważył, że podczas posiedzenia komisji komunalnej wiceburmistrz zasugerował możliwość zmiany zapisu o dwóch kortach zamiennych na lodowisko, zapisem o boisku do minigolfa. Zapytał też, czy wiceburmistrz uważa za możliwe funkcjonowanie kortów jako lodowiska w naszych warunkach klimatycznych. Wiceburmistrz Artur Kotara zmiany zapisu nie przewiduje, natomiast zamiana kortów na lodowisko jest możliwa i takie rozwiązanie zastosowano w Kluczborku.
Jacek Juchniewicz (TRZB) zaproponował wykreślenie zapisu o kortach zamiennych na lodowisko i zastąpienie go zapisem o całorocznym lodowisku. Wiceburmistrz Artur Kotara przyjął to jako autopoprawkę.
Pozwoliłem sobie zauważyć, że śledząc losy tej nieruchomości w Wielkiej Sali Stropowej ratusza, można dojść do wniosku, że ta sprawa ma jakieś drugie dno. Zwróciłem uwagę, że o ile na poprzedniej sesji wiceburmistrz Artur Kotara bronił logicznego pomysłu pozostawienia zapisu o tylko dwóch krytych kortach, by potencjalny inwestor mógł zarabiać pieniądze na zgodnej z własnym pomysłem zabudowie pozostałej części nieruchomości, to wprowadzona zmiana spowoduje, że będzie to niemożliwe. Zadałem w związku z tym pytanie wiceburmistrzowi, czy rozmawiał na temat tej nieruchomości z jakimś potencjalnym inwestorem, zainteresowanym jej nabyciem. Wiceburmistrz Artur Kotara odpowiedział, że drugiego dna nie widzi, a po nieprzyjęciu przez RM na poprzedniej sesji tego projektu uchwały spotkał się z potencjalnym nabywcą tej nieruchomości i uzgodnił z nim obecny zapis o sześciu kortach tenisowych. W związku zaś z głosami, jakie słyszał, że ktoś to kupi, kortów nie wybuduje i zapłaci miastu 500 tysięcy złotych kary umownej, zaproponował w uzasadnieniu do projektu tej uchwały zwiększenie kary umownej do 3 milionów złotych.
Zaproponowałem, by w związku z tym, że weszła w życie ustawa o partnerstwie publiczno – prywatnym spróbować znaleźć partnera do realizacji całego centrum sportowo – rekreacyjnego na terenie ograniczonym Wrocławską, Partyzantów i Robotniczą, łącznie z budową kolejnego etapu krytej pływalni, a także być może niewielkim hotelem klasy turystycznej, umożliwiającym zgrupowania sportowców, którzy mogliby trenować na wielu miejskich obiektach, nie tylko w tym centrum, ale także na stadionie czy w Parku Wolności. Wiceburmistrz Artur Kotara odpowiedział, że w ramach partnerstwa publiczno – prywatnego będą usiłowali znaleźć inwestora do rozbudowy krytej pływalni, ale oszukiwać się nie należy i miasto i tak będzie musiało dokładać się do jej funkcjonowania, gdyż dochody z biletów nie wystarczą, a w przypadku krytego lodowiska dopłata musiałaby być jeszcze większa, gdyż gdyby był to dobry interes to już obecnie w czterdziestotysięcznych miastach takie obiekty by funkcjonowały.
Jacek Juchniewicz (TRZB) zapytał, czy zachętą dla potencjalnego inwestora mogłyby być ulgi podatkowe zapisane w tej uchwale. Wiceburmistrz Artur Kotara wyjaśnił, że zastosowanie ulg możliwe jest wobec firm, które wykażą, że zapłacenie podatku mogłoby spowodować ich bankructwo.
Jan Pikor (TRZB), odnosząc się do słów wiceburmistrza Artura Kotary stwierdził, że argument o nieopłacalności lodowiska jest nietrafiony, gdyż ani on, ani wiceburmistrz takiej analizy nie prowadził, natomiast mógłby zapytać, czy wiceburmistrz zna takie czterdziestotysięczne miasto, w którym jakiś gość biznes na czterech kortach tenisowych by robił.
Grzegorz Surdyka (PO) zapytał, czy gdy ten projekt nie przejdzie, na następną sesję znów wróci. Zwracając się do Jacka Juchniewicza zapytał w jaki kierunku mamy iść. Czy mamy być miastem turystycznym, czy czystym i zadbanym? Czy dawać ulgi podatkowe inwestorowi, a podnosić opłaty za wywóz śmieci, wodę, ścieki, za którymi Jacek Juchniewicz (TRZB) głosował? Przytoczył rozmowę z mieszkańcem, który powiedział, że burmistrz chce chyba te korty budować dla siebie i swoich znajomych oraz prasową wypowiedź prezesa Tenisowego Klubu „PIAST”, który mówi o tym, że godzina wynajęcia kortu w podopolskich Chrząstowicach to 50 zł i wątpi by wielu z trzydziestki brzeskich tenisistów, grających na kortach przy stadionie, mogło z takiego kortu skorzystać. Jacek Juchniewicz (TRZB) zapytał w jakim kierunku miasto ma zmierzać, skoro Grzegorz Surdyka (PO) uważa, że kryte lodowisko jest niepotrzebne, korty tenisowe są niepotrzebne, baza treningowa na EURO 2012 jest niepotrzebna.
Wiceburmistrz Artur Kotara, odpowiedział, że projekt dalej do RM będzie wracał, natomiast wypowiedź prezesa TK „PIAST” jest wypowiedzią konkurenta, a właściciele kortów w Chrząstowicach jakoś na tym biznesie wychodzą, gdyż obłożenie kortów w godzinach popołudniowych jest stuprocentowe. Grzegorz Surdyka (PO) odpowiedział, że całoroczne kryte korty tenisowe nie są konkurencją dla odkrytych, używanych przez kilka miesięcy w roku, są to raczej usługi komplementarne. Zauważył, że obawy radnych w tej sprawie wynikają także z transakcji sprzedaży nieruchomości pod hotel przy Placu Bramy Wrocławskiej, gdzie później dowiadujemy się, że powstanie tam galeria handlowa z hotelem, a zawodnicy, którzy przyjadą na EURO 2012 będą do supermarketu w galerii po bułki biegać. Jackowi Juchniewiczowi (TRZB) zwrócił uwagę na to, że kierunek rozwoju miasta wynika z tego co radni PO na sesjach proponują, a „demokracja” powoduje, że częściej przegrywają niż wygrywają swe wizje, ponieważ nawet jeden głos może zdecydować o przyjęciu pomysłu, który jest nieuzasadniony na przykład ekonomicznie. Jacek Juchniewicz (TRZB) odpowiedział, że w tym przypadku miasto nie dołoży ani złotówki, natomiast 3 miliony złotych kary umownej właściwie zabezpieczy interes miasta.
Jan Pikor (TRZB) zapytał, czy w przypadku, gdy nabywca w ciągu trzech lat od daty aktu notarialnego nie uzyska pozwolenia na użytkowanie kortów i lodowiska będzie musiał zapłacić 3 miliony zł kary umownej. Wiceburmistrz Artur Kotara to potwierdził.
Grzegorz Surdyka (PO) zwrócił uwagę na to, że inwestorzy stacji benzynowych przed podjęciem decyzji o ich budowie dysponują dokładnymi analizami rentowności inwestycji i można sobie wyobrazić, że tak się stanie a właściciel prze kolejne 10 lat sądzić się będzie z miastem o zapłatę kary. Można też wyobrazić sobie inne sposoby jej uniknięcia, jak sprzedaż innemu właścicielowi lub ogłoszenie upadłości. Jackowi Juchniewiczowi (TRZB) przypomniał, że on sam miał wątpliwości w sprawie lokalizacji kolejnego supermarketu, a kary umowne mogą z aktu notarialnego zostać wykreślone, jak zdarzyło się to wcześniej. Ten odpowiadając stwierdził, że Grzegorz Surdyka (PO) może zaproponować karę umowną w wysokości na przykład 10 milionów złotych i formę jej zapisania.
Piotr Szpulak (PO – SMB) zapytał jaki procent powierzchni działki zajęłaby proponowana zabudowa. Wiceburmistrz Artur Kotara odpowiedział, że trudno tam będzie wcisnąć zapisany w projekcie uchwały program użytkowy. Radny stwierdził, że nie ma więc obawy, że powstanie tam poza tym supermarket, czy stacja benzynowa. Wiceburmistrz Artur Kotara odpowiedział, że obawa pozostaje, bo może powstać obiekt wielokondygnacyjny mieszczący wszystkie te funkcje, łącznie, jak dowcipnie powiedział, ze stacją benzynową na I piętrze.
Radny Ryszard Wirga (PiSoP) zauważając, że niektórzy radni zabierają głos więcej niż trzy razy, co jego zdaniem w statucie niedopuszczone, zgłosił formalny wniosek o zakończenie dyskusji. Kazimierz Kozłowski (już chyba nie PiSoP) zapytał, dlaczego radny chce usta innym zamykać. Temat jest poważny, dyskusja trwa i w końcu coś z niej może się urodzi. Wniosek przepadł. Za było 6 radnych, przeciw 11, a 1 rajca od głosu się wstrzymał. Grzegorz Surdyka (PO) podziękował po tym głosowaniu tym radnym, którzy wiedzą po co na sesji siedzą, a radnemu Ryszardowi Wirdze (PiSoP) zaproponował, że skoro go ta debata nie interesuje, może z sesji wyjść, jak uczynił to niedawno, nie czekając na zakończenie obrad. Nie jest jego intencją szukanie sposobów zabezpieczenia przed samowolą inwestora, ale znalezienie innego rozwiązania, choćby takiego o jakim wcześniej sam mówiłem.
Wiceburmistrz Artur Kotara, nawiązując do możliwości powstania stacji benzynowej na tej nieruchomości, stwierdził, że to niemożliwe, ponieważ plan zagospodarowania przestrzennego dozwala na lokalizację stacji paliw tylko w wyznaczonych miejscach i tej nieruchomości to nie dotyczy.
Jacek Juchniewicz (TRZB) zaproponował zapisanie kary umownej w wysokości 6 milionów złotych. Wiceburmistrz Artur Kotara przyjął to jako autopoprawkę. Pozwoliłem sobie zwrócić uwagę na to, że kara umowna powinna być dokładnie przemyślana i wyważona, bo w przypadku, gdy zainteresowany transakcją jest jeden nabywca może ona stanowić wprost ograniczenie konkurencji przy sprzedaży działki, a w naszym interesie powinno leżeć jak najszersze zainteresowanie inwestorów, a nie odstraszanie ich wysoką karą umowną. Jacek Juchniewicz (TRZB) odpowiedział, że to zapis właściwy, ponieważ tej wielkości nieruchomości przeznaczone pod obiekty handlowe sprzedają się za 1,2 do 1,5 miliona złotych, co przy karze 0,5 miliona złotych czyniło tę transakcję opłacalną dla takiego inwestora. Kazimierz Kozłowski (już chyba nie PiSoP) zaproponował podniesienie kary do 10 milionów złotych. Wiceburmistrz Artur Kotara nie przyjął tej propozycji, jako autopoprawki. Grzegorz Surdyka (PO) zapytał o realne uzasadnienie odmowy wiceburmistrza. Wiceburmistrz Artur Kotara odpowiedział, że to już zabawa na tej sesji. Grzegorz Surdyka (PO) zapytał, czy wynika to z jakiejś szybkiej kalkulacji ekonomicznej, wykonanej przez wiceburmistrza. Artur Kotara odpowiedział, ze 6 milionów stanowi wystarczający pręgierz dla poważnego inwestora.
Jan Pikor (TRZB) zapytał, jakie jest zabezpieczenie przed kombinacją w postaci sprzedaży nieruchomości następnemu właścicielowi i ucieczki w ten sposób od obowiązku zapłacenia kary umownej. Wiceburmistrz Artur Kotara odpowiedział, że kara ciąży na pierwszym nabywcy i może on pozbyć się jej w przypadku zbycia następnemu ze scedowaniem na niego tego obciążenia. Jan Pikor (TRZB) zaapelował by wiceburmistrz przyjął kwotę 10 milionów kary. Wiceburmistrz Artur Kotara stwierdził, że to tylko gra słowna i nie zgodził się na to.
Kamil Szeremet (PO – SMB) zauważył, że to może być spekulacyjnie bardzo dobry biznes, gdy kupi to spółka z ograniczoną odpowiedzialnością, sprzeda znacznie drożej następnemu nabywcy, a sama ogłosi upadłość.
Kazimierz Kozłowski (już chyba nie PiSoP) stwierdził, że jest mu bardzo przykro, że wiceburmistrz tak traktuje radnych na sesji. Grzegorz Surdyka (PO) stwierdził, że nie rozumie zachowania wiceburmistrza, który tak łatwo zgodził się na zmianę kary z 3 milionów na 6 milionów, a mimo obowiązku dbania o budżet miasta nie zgadza się na 10 milionów. Wiceburmistrz Artur Kotara odpowiedział, że radny sam może złożyć taki wniosek i przekonać innych radnych, by został przyjęty.
Krzysztof Pietrzak (już chyba TRZB) zauważył, że sprzedana latem 2008 roku nieruchomość na Dzierżonia z podobnym zabezpieczeniem karą umowną, dziś jest ogłaszana do odsprzedaży bez informacji o tej karze. Zauważył, że fachowcy na rynku nieruchomości znają tak dobrze prawo, że potrafią z łatwością ominąć takie zabezpieczenia i tego się w tym przypadku obawia. Wiceburmistrz Artur Kotara z uśmiechem zauważył, że na szczęście żyjemy w wolnym kraju i właściciel może ze swą własnością uczynić to, co chce.
Jacek Juchniewicz (TRZB) zapytał, czy właściwym zabezpieczeniem byłaby zmiana miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla tej nieruchomości. Wiceburmistrz Artur Kotara odpowiedział, że tak, ale trwałoby to około roku i miasto musiałoby ponieść koszty tej zmiany. Pomysł zmiany planu poparł Jan Pikor (TRZB).
Pozwoliłem sobie podsumować tę całą dyskusję stwierdzeniem, że są nieruchomości takie jak ta, gdzie wolnorynkowa gra wkraczać nie powinna i jedynym rozsądnym zabezpieczeniem wydaje się nieprzeznaczanie jej w obecnym stanie do sprzedaży i dokonanie zmiany planu zagospodarowania przestrzennego dla tego obszaru. Złożyłem wniosek o odroczenie dyskusji nad sprzedażą do czasu dokonania zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Wniosek RM przyjęła. 14 radnych było za, a 4 wstrzymało się od głosu.
I na tym tę część narzekałek kończę, za przydługość przepraszając, ale myślę, że dyskusja w sprawie nieruchomości na Wrocławskiej warta tego była. Reszta za tydzień. Do przeczytania.
1/21 Rady Miejskiej
Masz prawo komentować. Masz prawo się z kimś i czymś nie zgadzać. Masz prawo przekonywać do swoich racji, ale nie masz prawa obrażać czegoś lub kogoś. Komentarz jest Twoją prywatną opinią, redakcja portalu nie ponosi żadnej odpowiedzielności za treści w nich zawarte. W skrajnych przypadkach zastrzegamy sobie prawo usuwania komentarzy, blokowania możliwości ich umieszczania. Zatem dobrze się zastanów nim kogoś lub coś obrazisz. To od Ciebie zależy jak to miejsce będzie wyglądało. |
| Dopisano () >> |
 |
|