Po raz ostatni zebrani w minionym roku, podczas sesji 30 grudnia
miejscy rajcy do rozpatrzenia dostali ponad dwadzieścia projektów
uchwał. Niespodziewanie burmistrz Wojciech Huczyński zaproponował
przyjęcie do porządku obrad dwóch projektów uchwał w sprawie zmiany na
stanowisku skarbnika miasta
Burmistrz zaproponował też projekt uchwały o wydatku niewygasającym w 2008 r. oraz o przystąpieniu do realizacji programu Kapitał Ludzki.
Obraźliwy burmistrz
Po sprawozdaniu burmistrza z bieżącej działalności pytań padło niewiele. Kazimierz Kozłowski (już chyba nie PiSoP) pytał o spotkanie wiceburmistrza Artura Kotary w Starostwie na temat przeprawy mostowej z udziałem dyrektora GDDKiA w Opolu Bolesława Pustelnika. Dowiedział się, że spotkanie dotyczyło poprawy przejezdności na drodze krajowej nr 39, a konkretnie wniosku Macieja Stefańskiego o skierowanie ruchu ciężkich pojazdów przez ulicę Wrocławską i przejęcie tej ulicy przez GDDKiA. Dyrektor Bolesław Pustelnik nie wykluczył możliwości dofinansowania modernizacji ulicy Wrocławskiej w przypadku, gdy Starostwo wystąpi o sfinansowanie tego z rządowego programu tzw. „schetynówek”. Wiceburmistrz Stanisław Kowalczyk poinformował natomiast radnego, że dyrektorem Miejskiej Biblioteki Publicznej w wyniku konkursu została jej pracownica Katarzyna Oćwieja Grądziel.
Irena Mazurkiewicz (PiS) przypomniała wystąpienie poprzedniej dyrektor MBP Danuty Klin podczas listopadowej sesji, gdy poskarżyła się na wymierzony jej publicznie przez miejską władzę policzek, polegający na 100 zł wzrostu wynagrodzenia na koniec jej pracy zawodowej. Radna pytała, czy została ona dowartościowana jakąś nagrodą w związku z odejściem na emeryturę. Burmistrz Wojciech Huczyński odpowiedział, że on i Urząd Miasta nie są od tego, by dowartościowywać niezadowolonych. On też może powiedzieć, że jest niezadowolony i niedowartościowany, ale nie oznacza to, że Rada Miejska musi go dowartościować. Wiceburmistrz Stanisław Kowalczyk odpowiedział natomiast, że podczas planowanego spotkania zostanie wręczona Danucie Klin nagroda w wysokości 2.000 zł. Burmistrz Wojciech Huczyński stwierdził raz jeszcze, że nie jest od spełniania oczekiwań i kaprysów swoich pracowników. Irena Mazurkiewicz (PiS) odpowiedziała, że Rada Miejska doceni burmistrza, gdy będzie on przychodził na każdą sesję. Burmistrz tłumaczył, że jego nieobecności powodowane są wypełnianiem innych obowiązków. Czasem też wychodzi z sesji, gdy padają pod jego adresem słowa powszechnie uznawane za godzące w jego dobre imię i nikt z gospodarzy sali obrad na to nie reaguje.
Katarzyna za Dorotę
Przedstawiając projekt uchwały o odwołaniu Doroty Solińskiej ze stanowiska Skarbnika Miasta, burmistrz Wojciech Huczyński stwierdził, że składa ten wniosek, ponieważ poprzedniego dnia po uzgodnieniach z wójtem Dąbrowy, tamtejsza Rada Gminy odwołała Skarbnika Katarzynę Szczepanik z dniem 15 stycznia 2009 r. i w związku z tym może przedstawić RM tę kandydaturę na Skarbnika Miasta.
Jan Pikor (TRZB) zadał pytanie Dorocie Solińskiej o przyczynę jej decyzji o odejściu ze stanowiska. Dorota Solińska odpowiedziała, że jej decyzja nie jest spowodowana tym, że nie chce z Radą Miejską współpracować, ale jej sytuacją zdrowotną, która jest powodem planowanej kilkutygodniowej niezdolności do wykonywania pracy. Jej stanowisko uniemożliwia pozostawienie go na tak długi czas bez obsady.
Poprosiłem o zaprezentowanie potencjalnej następczyni, gdyż podjęcie decyzji o odwołaniu powoduje niejako obowiązek podjęcia decyzji o powołaniu następcy. Odnosząc się do słów burmistrza, jakie padły wcześniej podczas dialogu z radną Ireną Mazurkiewicz (PiS) zwróciłem uwagę, że wcześniejsze postępowanie burmistrza w tej sprawie nie posłużyło dobrze ani RM, ani jemu, a więc tym bardziej tej prezentacji powinien dokonać.
Po wywnętrznieniu się burmistrza, z którego wynikało, że on, ani poprzedni kandydat na skarbnika nie są winni sytuacji, jaka wówczas powstała, a winni są niektórzy radni i media, zaczął przedstawiać kandydatkę. Katarzyna Szczepanik jest absolwentką brzeskiego Liceum Handlowego. Po ukończeniu studium finansów we Wrocławiu kontynuowała naukę w Wyższej Szkole Bankowej we Wrocławiu i w Wyższej Szkole Ubezpieczeń i Bankowości w Warszawie. Od 1 lutego 2005 roku jest Skarbnikiem gminy Dąbrowa.
Irena Mazurkiewicz (PiS) zapytała o motywy tej zmiany. Katarzyna Szczepanik odpowiedziała, że przede wszystkim to kwestia uniknięcia długich dojazdów do pracy i awans zawodowy.
Po tym radni obie decyzje podjęli.
Budżetu prezentowanie
Po raz ostatni Dorota Solińska przedstawiła radnym projekt budżetu miasta na rok następny 2009. Po zmianach spowodowanych zarówno przyjęciem wniosków zatwierdzonych przez Komisję Budżetu, Inwestycji i Rozwoju Gospodarczego jak i własnymi autopoprawkami burmistrza do projektu z listopada 2008 r. deficyt budżetu wzrósł z 25.827.158 zł do 27.380.078 zł.
Spowodowane to zostało zwiększeniem wydatków majątkowych i bieżących w następujących pozycjach:
- alejka pomiędzy stadionem a Potokiem Kościelna – 100.000 zł
- łącznik ulic Morcinka – Poprzeczna – 250.000 zł
- przebudowa ulicy Broniewskiego – 200.000 zł
- przebudowa ulicy Sucharskiego – 600.000 zł
- przebudowa ulicy Marii Curie Skłodowskiej – 531.000 zł
- zmiana studium uwarunkowań zagospodarowania przestrzennego miasta – 68.320 zł
- zmiana planu zagospodarowania przestrzennego – 97.600 zł
- inne wydatki rzeczowe Rady Miejskiej – 2.000 zł
- opinie prawne na potrzeby Rady Miejskiej – 10.000 zł
- rezerwa ogólna – 212.200 zł
- dotacje dla jednostek niezaliczanych do sektora finansów publicznych – 224.000 zł
- rewitalizacja Parku Centralnego w Brzegu – 307.000 zł.
Burmistrz autopoprawką zmniejszył natomiast następujące wydatki bieżące i majątkowe:
- wynagrodzenia bezosobowe Rady Miejskiej – 2.000 zł
- poręczenie spłaty pożyczki PWiK sp. z o.o. - 436.200 zł
- budowa drogi dojazdowej do kompleksu przemysłowego przy Starobrzeskiej – 501.000 zł
- budowa chodnika ulicy Kusocińskiego – 100.000 zł.
Oznacza to oczywiście automatyczny wzrost potrzeb pożyczkowych miasta w roku 2009.
Skarbnik Dorota Solińska odczytała trzy opinie Regionalnej Izby Obrachunkowej w Opolu w sprawie projektu budżetu miasta, możliwości sfinansowania deficytu budżetowego oraz prognozy zadłużenia miasta na lata następne. W tej ostatniej RIO zwróciła uwagę na planowany na rok 2011 wskaźnik zadłużenia miasta w wysokości 55,1 proc. dochodów, co jest bliskie granicznej wartości 60 proc. przewidywanej ustawą o finansach publicznych. Tu można dodać, że po zwiększeniu deficytu ta prognoza zadłużenia jest praktycznie nieaktualna.
Przewodniczący Rady Miejskiej Mariusz Grochowski (PiSoP) odczytał opinię brzeskiej NSZZ „Solidarność” do projektu budżetu. Związek zwrócił uwagę na szereg wątpliwych pozycji dochodów budżetu miasta oraz zaniżonych w stosunku do sygnalizowanych potrzeb wydatków. Z niepokojem przyjął fakt nieprzedstawienia przez burmistrza, mimo stosownego zapisu uchwały o procedurze tworzenia budżetu szacunku wzrostu kosztów utrzymania mieszkańców w związku z polityką cen i opłat miejskich firm komunalnych i podatków lokalnych. Zdaniem związku nie powinno się też podejmować przebudowy stadionu miejskiego w zakresie niezbędnym dla drużyny narodowej, uczestnika EURO 2012, gdy spowoduje to nie tylko znaczne zadłużenie miasta i związane z tym skutki dla jego sytuacji finansowej w latach następnych, ale także znaczny wzrost kosztów utrzymania tego obiektu po dokonanej przebudowie. Te, w skrócie tu przytoczone, uwagi stały się powodem negatywnej opinii o projekcie budżetu miasta.
Grzegorz Chrzanowski (PO) odczytał stanowisko Komisji Budżetu, Inwestycji i Rozwoju Gospodarczego. Komisja zwróciła uwagę na złe prognozy gospodarcze na rok 2009 i ich skutki dla dochodów budżetu i konieczność zwiększenia wydatków zapobiegających negatywnym skutkom pogorszenia się sytuacji gospodarczej. Przeanalizowała szereg pozycji dochodów, wskazując na ich prawdopodobne przeszacowanie i wydatków zarówno przeszacowanych jak i niedoszacowanych. Zwróciła też uwagę na to, że mimo wielokrotnego wskazywania pewnych działań zmierzających do poprawy sytuacji finansowej miasta są one przez burmistrza niepodejmowane. W konkluzji KBIiRG pozostawiła radnym do ich własnej oceny, stanowiska w sprawie uchwały budżetowej.
Burmistrz Wojciech Huczyński odczytał własne stanowisko do opinii KBIiRG. Zarzucił, że KBIiRG nie dokonała analizy projektu budżetu pod kątem negatywnych zjawisk gospodarczych w 2009 roku. Stwierdził, że takiej analizy można dokonać dysponując wiarygodnymi danymi i analizami z przeszłości, a nie jedynie na podstawie hasła „ogólnoświatowe zjawiska kryzysowe”. Stwierdził, że nie będzie wykonywał uchwały proceduralnej w zakresie analizy wzrostu kosztów utrzymania gospodarstw domowych, gdyż w Urzędzie Miasta nie ma komórki, która mogłaby to wykonać. Uważa, że kryzysowi przeciwdziała się inwestycjami, a roboty publiczne i zasiłki to tylko działania osłonowe. Wątpliwości KBIiRG dotyczące wzrostu wydatków rzeczowych Urzędu Miasta, analizowanych w okresie trzech lat na podstawie planów budżetowych świadczą zdaniem burmistrza o „całkowitym niezrozumieniu, albo braku jakichkolwiek umiejętności kosztorysowania, a czasem i może podstawowych zasad arytmetyki.”
Nie było tym razem żadnej opinii klubów radnych, choć trzy takie w RM istnieją.
Budżetu dyskutowanie
Jan Pikor (TRZB) zgłosił wniosek o przeznaczenie 40.000 zł na koncepcję adaptacji gimnazjum piastowskiego na Miejską Bibliotekę Publiczną, kosztem zmniejszenia rezerwy ogólnej. Realizacja tego pomysłu, zdaniem radnego, może być współfinansowana z programów pomocowych. Wiceburmistrz Artur Kotara, stwierdził, że pomysł jest dobry, ale brak zewnętrznych źródeł finansowania a realnym źródłem może być RPO z tytułu rewitalizacji, co jednak może być możliwe w 2012 roku. Również burmistrz Wojciech Huczyński nie chciał przyjęcia wniosku radnego jako autopoprawki. Jest przekonany do pomysłu utworzenia w gimnazjum piastowskim centrum administracyjnego miasta.
Mariusz Grochowski (PiSoP) zgłosił wniosek o przeznaczenie 150.000 zł na Powiatowy Inkubator Przedsiębiorczości, kosztem rezerwy ogólnej oraz z tego samego źródła 100.000 zł na renowację fontanny Trytona. Na wprowadzenie tych propozycji w formie autopoprawki zgodził się burmistrz Wojciech Huczyński.
Pozwoliłem sobie, odnosząc się do stanowiska burmistrza na kilka polemicznych uwag. Zacząłem od gratulacji z powodu języka miłości, jaki znamy w kraju od ponad roku i jakim w swym stanowisku wyrażał się burmistrz. Zwróciłem uwagę, że stanowisko komisji kierowane jest do burmistrza i od niego należy oczekiwać przeprowadzenia analizy budżetu w związku ze zjawiskami kryzysowymi. Uchwała proceduralna obowiązuje burmistrza i jeśli się z nią nie zgadza, powinien wystąpić do RM o jej zmianę, a nie pisać, że nie będzie realizował uchwał RM. Nie każda inwestycja jest dobra na przeciwdziałanie skutkom kryzysu gospodarczego, gdyż wtedy gdy pieniądze przeznaczone na inwestycję wypływają na zewnątrz miejskiego sytemu gospodarczego, to raczej szkodzą, a nie przeciwdziałają. Komisja od lat wskazuje te działania, które mogłyby uelastycznić tzw. sztywne wydatki miasta, wskazuje możliwość uruchomienia zamrożonych w miejskich spółkach kapitałów, ale burmistrz z tych wskazówek nie korzysta. Zauważyłem, że wskazanie nieuwzględnienia wydatku w kwocie 120.000 zł na windę w ZSzOI wynika z faktu wpisania zapotrzebowania na to w kwocie 300.000 zł i przeznaczenia w projekcie budżetu 180.000 zł. Wskazałem też, że dla porównania wzrostu wydatków rzeczowych Urzędu Miasta, Komisja użyła liczb z prognoz zawartych w projektach budżetu, a nie z rzeczywistego wykonania, które jako niższe należy uznać za pozytyw.
Burmistrz Wojciech Huczyński podziękował za moje słowa, gdyż uznał, że są ważniejsze od ironii z jaką je wypowiadałem. Niedawno ponoć operowałem gorszym językiem, domniemując popełnienie przestępstwa przez burmistrza i skarbnika miasta. Cytowane wyżej słowa dotyczące kosztorysowania dotyczą wydatków rzeczowych Urzędu Miasta a nie windy i ja tu, zdaniem burmistrza manipuluję. Sprawa windy natomiast to problem weryfikacji kosztów, które pierwotnie określono w kwocie 300.000 zł, a można ją zbudować za 180.000 zł. Stwierdził też, że w Urzędzie Miasta brak jest danych umożliwiających oszacowanie kosztów wzrostu utrzymania gospodarstw domowych wskutek decyzji miejskich firm i Rady Miejskiej w zakresie podatków lokalnych. Dalszej wymiany zdań, w której moich słów niewiele było, a odpowiedź słowotokiem była, przytaczać nie będę, gdyż szkoda na to papieru i w niewielkim stopniu budżetu dotyczyła.
Grzegorz Surdyka (PO) przedstawił obszerny wniosek dotyczący zmian budżetu. Zaproponował całkowitą rezygnację z wydatku na modernizację stadionu miejskiego i zaproponował zwiększenie lub wprowadzenie szeregu wydatków, mających charakter przeciwdziałania przewidywanym skutkom trudnej sytuacji gospodarczej m.in poprzez zwiększenie wydatków na remonty dróg, komunalnego zasobu mieszkaniowego i utrzymanie terenów zieleni miejskiej. Te zmiany pozwalały też na ograniczenie o około 8,5 milionów złotych planowanego deficytu budżetowego. Przeciw takiemu wnioskowi wypowiedział się Ryszard Wirga (PiSoP) przypominając, że to Rada Miejska podjęła decyzję o modernizacji stadionu, w ślad za czym złożony został wniosek do RPO o dofinansowanie tego zadania. Również burmistrz Wojciech Huczyński negatywnie odniósł się do wniosku. Uważał, że nie można wycofywać się z wyścigu o centrum pobytowo treningowe na EURO 2012 w ostatniej chwili przed rozstrzygnięciem. Jeśli chodzi o niebezpieczeństwa związane z nadmiernym zadłużeniem miasta z tego tytułu, to uważa, że mimo zgody Rady Miejskiej na coroczny deficyt budżetowy rzędu 15 milionów złotych, on nie wykorzystuje tej zgody.
Grzegorz Chrzanowski (PO) przypomniał, że inaczej zaczynał się temat EURO 2012, gdy liczyliśmy na pieniądze zewnętrzne, a problem stadionu polega także na sezonowości jego wykorzystania. Jego zdaniem lepsza byłaby rozbudowa krytej pływalni, która służy mieszkańcom cały rok lub kilka sal gimnastycznych dla szkół, w których ich brakuje. Burmistrz Wojciech Huczyński odpowiadał, że od początku pomysłu EURO 2012 informował, że jedyne zewnętrzne dofinansowanie może pochodzić z Regionalnego Programu Operacyjnego. Wiceburmistrz Artur Kotara dodawał, że rezygnacja z tego wydatku ucieszy kilka innych gmin i Zarząd Województwa Opolskiego. Proponował, by poczekać do rozstrzygnięcia, jaka będzie ostateczna zaproponowana kwota dofinansowania z RPO i wówczas decyzję podjąć. Irena Mazurkiewicz (PiS) zgłosiła wniosek, by głosowanie nad budżetem miasta odbyło się podczas następnej sesji w styczniu. Grzegorz Surdyka (PO) odpowiadając na słowa burmistrza, jakimi skwitował wniosek Ireny Mazurkiewicz o tym, że wszyscy wiedzieli, że jedynym dofinansowaniem będą pieniądze z RPO, stwierdził, że z rozmów z radnymi wynika, że tak nie było i wielu z nich było przekonanych, że będzie jeszcze inne dofinansowanie. Zwrócił też uwagę, że choćby z przykładu Wrocławia, czy Warszawy nie wynika, że modernizacja stadionu będzie tańsza niż zapisane 31,5 miliona zł. Dodał, że jego wniosek to wydanie pieniędzy na potrzeby znacznie większej niż korzystających ze stadionu liczby mieszkańców. Przypomniał też, że przewidywane pogorszenie sytuacji gospodarczej tym bardziej powinno skłaniać do ostrożności w podejmowaniu tak ryzykownej decyzji, która przez lata będzie przynosić obciążenia dla budżetu miasta. Emocjonalnie do wystąpienia radnego Grzegorza Surdyki (PO) odniósł się burmistrz Wojciech Huczyński. Wiceburmistrz Artur Kotara natomiast zauważył, że gdyby wykonawcy zażądali więcej pieniędzy, niż zapisano na modernizację stadionu wówczas przetarg można unieważnić (czytaj: stadionu nie modernizować).
Grzegorz Surdyka (PO) polemizując z wypowiedziami burmistrzów stwierdził, że jego sposób myślenia opiera się na wieloletniej perspektywie, a nie budowie obiektu na potrzeby jednej imprezy, który później będzie wykorzystywany w niewielkim stopniu. Inaczej byłoby w przypadku rozbudowy krytej pływalni. Radny pytał też, czy jest jakiś biznesplan dla przyszłej eksploatacji stadionu miejskiego. Wiceburmistrz Artur Kotara odpowiedział, że wykonane zostało studium wykonalności dla tego projektu. Krzysztof Kulwicki, dyrektor MOSiR stwierdził, że to studium wykonalności z punktu widzenia finansowego nie wygląda różowo, ale ważniejszy jest aspekt społeczny. Grzegorz Surdyka (PO) zauważył, że przeżywa swoiste „deja vu”, ponieważ pamięta podobne wystąpienie Krzysztofa Kulwickiego w sprawie modernizacji kąpieliska miejskiego na Korfantego, po której pozostało tylko 342 tysiące zł wydane na projekt, który obecnie w związku z pomysłem sprzedaży części terenu kąpieliska pójdzie pewnie do kosza. Wiceburmistrz Stanisław Kowalczyk stwierdził, że stadion nie będzie pomnikiem, ale ośrodkiem szkoleniowym młodych kopaczy piłki. Jacek Juchniewicz (TRZB) powiedział, że myślał, iż stadion będzie wykorzystywany przez drużyny klubowe do prowadzenia pracy szkoleniowej. Wiceburmistrz Stanisław Kowalczyk potwierdził, że taka możliwość będzie. Irena Mazurkiewicz (PiS) zaapelowała, by w dyskusji burmistrz i niektórzy radni unikali agresji i złośliwości, bo przez to dostało się Bogu ducha winnemu Janowi Pikorowi (TZRB). Burmistrz Wojciech Huczyński radnego przeprosił. Jan Pikor (TRZB) poparł apel radnej Ireny Mazurkiewicz (PiS).
Krzysztof Pietrzak (już nie SLD) przypominając pomysł modernizacji kąpieliska przy Korfantego zapytał co się zmieniło, że dzisiaj burmistrz chce wydać 20 milionów na stadion i co będzie gdy z RPO dostaniemy nie 12 a 6 milionów złotych na to. Poparł wniosek o głosowanie budżetu podczas następnej sesji. Poparł ten wniosek także Jan Pikor (TRZB), uzasadniając to dodatkowo brakiem informacji o możliwości zaciągnięcia takiego kredytu, a także argumentem dla Urzędu Marszałkowskiego w ubieganiu się o dotację z RPO na modernizację stadionu. Zauważyłem, że nierealizowanie planowanego deficytu poprzednich budżetów wynikało z niewykonywania planowanych inwestycji oraz poprawiania się dochodów budżetu miasta wskutek dobrej sytuacji gospodarczej, co wobec kryzysowych prognoz nie będzie miało miejsca. Złożyłem wniosek, by w uchwale budżetowej upoważnić burmistrza do zaciągania zobowiązań majątkowych do kwoty 2.000.000 zł, a powyżej czynić to odrębną uchwałą.
Budżetu głosowanie
Wniosek Ireny Mazurkiewicz (PiS) o przesunięcie budżetu na następną sesję nie został przyjęty.
Szczęście natomiast sprzyjało Janowi Pikorowi (TRZB), którego wniosek o 40.000 zł na koncepcję przeznaczenia gimnazjum piastowskiego na Miejską Bibliotekę Publiczną został przez większość radnych zaakceptowany.
Głosowanie w sprawie najważniejszego dla budżetu wniosku Grzegorza Surdyki (PO) podzieliło radnych nieomal równo. Za rezygnacją z modernizacji stadionu głosowało 7 radnych, przeciw 8, a 4 radnych wstrzymało się od głosu.
Rada przyjęła także 15 głosami mój wniosek o ograniczenie upoważnienia burmistrza do zaciągania zobowiązań z tytułu realizacji zadań majątkowych do kwoty 2.000.000 zł.
Całą uchwałę budżetową radni przyjęli 11 głosami „za”, przy 4 „przeciw” i 4 „wstrzymuję się”.
I na tym tę część narzekałek kończę. Dalej prawdopodobnie za tydzień. Do przeczytania.
1/21 Rady Miejskiej
Masz prawo komentować. Masz prawo się z kimś i czymś nie zgadzać. Masz prawo przekonywać do swoich racji, ale nie masz prawa obrażać czegoś lub kogoś. Komentarz jest Twoją prywatną opinią, redakcja portalu nie ponosi żadnej odpowiedzielności za treści w nich zawarte. W skrajnych przypadkach zastrzegamy sobie prawo usuwania komentarzy, blokowania możliwości ich umieszczania. Zatem dobrze się zastanów nim kogoś lub coś obrazisz. To od Ciebie zależy jak to miejsce będzie wyglądało. |
| Dopisano () >> |
 |
|